• rozwiń
    • WIG20 2321.22 +0.56%
    • WIG30 2663.92 +0.67%
    • WIG 59662.78 +0.39%
    • sWIG80 11577.78 -0.33%
    • mWIG40 4015.99 +0.47%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 13:32

Dostosuj

Najwyższe w historii ryzyko niewypłacalności

Najwyższe w historii ryzyko niewypłacalności
Foto: PAP Foto: Minister finansów Jacek Rostowski woli nie zaciągać drogich długów

Ryzyko niewypłacalności Polski jest najwyższe w historii. Mierzy się je kosztem nabycia specjalnego instrumentu finansowego CDS, którego wystawca ubezpiecza od ewentualnej niewypłacalności zaciągającego dług. Od października cena tego instrumentu wzrosła dwukrotnie wskutek kryzysu finansowego - pisze "Rzeczpospolita".

Wartość wyceny tego instrumentu osiągnęła wczoraj poziom 345 pkt., co oznacza, że dla 10 mln euro polskiego długu koszt ubezpieczenia wyniósł 345 tys. euro. – Ceny zabezpieczenia wzrosły też w przypadku innych krajów regionu, ale i Grecji czy Włoch – mówi "Rzeczpospolitej" Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku.

Polska, choć w tym roku ma sprzedać obligacje za 155 mld zł, i tak jest w lepszej sytuacji niż Węgry, Estonia czy Litwa, gdzie koszt ubezpieczenia długu przekracza 500 pkt., podczas gdy ubezpieczenie niemieckiego długu kosztuje zaledwie 67 punktów.

Nie oznacza to jednak, że rząd będzie w stanie z łatwością sprzedawać obligacje na rynkach finansowych. W ubiegłym tygodniu resort finansów nie sprzedał wszystkich zaoferowanych papierów skarbowych. Większe odsetki trzeba było zaproponować także zagranicznym inwestorom zainteresowanym polskimi obligacjami o wartości 1 mld euro. – To efekt gorszych warunków na rynku – mówi Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku.

Uratuje nas euro?

Kryzys finansowy sprawia, że rząd musi nadal dużo płacić za pożyczanie pieniędzy, i to mimo spadających w Polsce stóp procentowych. – Na razie polskie obligacje kupują głównie fundusze emerytalne i inwestycyjne – mówi Krzysztof Izdebski, diler skarbowy PKO BP. Ale w ostatnich dniach rentowność obligacji dwu- i pięcioletnich wzrosła o kilkanaście punktów bazowych w porównaniu z końcem stycznia.

Sytuację Polski mogą wspierać plany wejścia do strefy euro. To, jak przyjęcie euro pomogło Słowacji, widać po oprocentowaniu tamtejszych obligacji. Podczas pierwszego styczniowego przetargu inwestorzy zaakceptowali rentowność 2,7 proc. w przypadku papierów dwuletnich wobec 4 proc. na ostatnim przetargu takich samych papierów w grudniu 2008 r., czyli przed wejściem do strefy euro. A rentowność polskich obligacji dwuletnich na ostatnim przetargu wyniosła 5,02 proc., co oznacza wyższe koszty finansowania deficytu budżetowego.

ram//mat

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane