• rozwiń
    • WIG20 2176.56 +0.55%
    • WIG30 2463.29 +0.48%
    • WIG 57062.19 +0.07%
    • sWIG80 11439.52 -0.08%
    • mWIG40 3646.11 +0.26%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 09:39

Dostosuj

Najmniejszy samochód świata wraca po 50 latach

Najmniejszy samochód świata wraca po 50 latach
Foto: materiały prasowe Foto: Peel ma 134 cm długości, 132 cm wysokości i 99 cm szerokości

Waży 59 kg, ma trzy koła i jedne drzwi, rozpędza się do 80 km na godzinę - to Peel, najmniejszy na świecie samochód dopuszczony do ruchu drogowego. W latach 60. był kultowym autem w Wielkiej Brytanii. Założenie projektantów było proste: pojazd ma zmieścić dorosłego człowieka i siatkę z zakupami. Teraz trzech biznesmenów wznawia jego produkcję. Wygląda jak stary model, ale daje nowoczesny wybór - między spalinowym a elektrycznym napędem.

Peel to niewielka firma z brytyjskiej Wyspy Man, która w latach 1962-1965 produkowała jednoosobowe samochody wykonane z włókna szklanego. Do dzisiaj Peel jest najmniejszym samochodem w historii i z tym tytułem trafił do Księgi Rekordów Guinnessa.

Wstecznego biegu nie przewidziano

Autko miało 134 cm długości, 132 cm wysokości i 99 cm szerokości, a ważyło niewiele - 59 kg. Jego mały silnik pozwalał osiągnąć mu prędkość 60 km/h. Konstruktorzy wyposażyli go tylko w to, co niezbędne. Peel posiadał trzy koła, jedne drzwi i jedno przednie światło, lusterek nie przewidziano. Ale największą wadą pojazdu był brak wstecznego biegu. Zastępował go... uchwyt w nadwoziu, który pozwalał "ręcznie" przestawić samochód, niczym walizkę na kółkach.

Choć auto stało się kultowe, z taśmy montażowej zeszło zaledwie 120 egzemplarzy - problemy finansowe firmy wymusiły zamknięcie produkcji. Dziś za te nieliczne egzemplarze kolekcjonerzy płacą 500 razy więcej niż kosztowały w latach 60. Dlatego dwóch entuzjastów Peela nabyło do niego prawa, by reaktywować legendę o minimalistycznych rozmiarach.

- Wiedziałem, że auto musi wyglądać tak samo jak stare, ale oferować coś więcej. Dlatego klienci mają wybór między dwoma modelami: jeden z nich ma silnik benzynowy, drugi zaś, zgodnie z duchem czasu, silnik elektryczny. Wsteczny bieg też jest dostępny - opowiada Gary Hillman, który wraz z dwójką wspólników zainwestował pieniądze zdobyte w reality show "The Dragons Den - jak zostać milionerem".

Małe auto za duże pieniądze

Auta budowane są ręcznie w Nottingham i Londynie. Do sprzedaży trafią modele "P50" i "Trident" (wersja o bardziej opływowym i futurystycznym nadwoziu).

Podstawowa odmiana jest napędzana przez 3,3-konny silnik benzynowy, który jest w stanie rozpędzić Peela do 72 km/h. Według producenta, zużywa on zaledwie 1,5 litra paliwa na 100 kilometrów.

Wersja elektryczna będzie wyposażona w silniki o większej i mniejszej mocy. Słabszy będzie dysponował mocą 1,6 KM, co pozwoli osiągnąć prędkość 25 km/h, a akumulator wystarczy na przejechanie 50 km. Najmocniejsza odmiana otrzyma silnik elektryczny o mocy 4 KM, co ma pozwolić na osiągnięcie 80 km/h.

Wóz powstanie w limitowanej serii - zaledwie 50 sztuk. Cena to 12,5 tys. funtów (ok. 70 tys. zł).

am//kdj

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane