• rozwiń
    • WIG20 2105.88 -0.20%
    • WIG30 2409.13 -0.26%
    • WIG 56121.78 -0.15%
    • sWIG80 11637.53 +0.40%
    • mWIG40 3765.22 -0.58%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: Nawałnice nad Polską

Możemy stracić 2 mld zł na walkę z powodzią. Tusk zapewnia: Zdążymy

Możemy stracić 2 mld zł na walkę z powodzią. Tusk zapewnia: Zdążymy
Foto: tvn24 Foto: W tym roku pogoda nie oszczędza pracy strażakom

- Nie ma zagrożenia, że będziemy musieli oddać te pieniądze - powiedział premier Donald Tuski i zapewnił, że Polska zdąży wprowadzić przepisy dot. dyrektywy wodnej, aby nie stracić blisko 2 mld zł. Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji zapowiedział, że Polska udzieli Komisji Europejskiej wyjaśnień w tej sprawie.

"Dziennik Gazeta Prawna" napisał we wtorek, że Komisja Europejska może odebrać Polsce pieniądze na inwestycje przeciwpowodziowe, ponieważ zamiast jednego ogólnokrajowego planu gospodarowania wodami - niezgodnie z unijną Ramową Dyrektywą Wodną - w Polsce tworzy się programy regionalne.

Do sprawy odniósł się podczas wtorkowej konferencji prasowej premier Donald Tusk. - Przepisy europejskie, jakie mamy obowiązek wprowadzić, na pewno zdążymy wprowadzić. Także zagrożenia tak sformułowanego, że będziemy musieli oddać te pieniądze - nie ma - powiedział szef rządu.

Dodał, że Polska jest dość ostrożna w implementowaniu dyrektywy wodnej. - Bardzo dłubiemy przy każdym przepisie, to bardzo skomplikowany projekt. Gdybyśmy nieostrożnie ją implementowali, to powodowałoby to gigantyczne koszty, na które nas nie stać. (...) Mówimy o dziesiątkach miliardów złotych dodatkowych wydatków - zaznaczył. Wyjaśnił, że rząd chce w ten sposób wprowadzić postanowienia dyrektywy do polskiego prawa, żeby nie było to "przesadnie kosztowne".

Polska będzie się tłumaczyć

Szef Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji zapowiedział, że Polska złoży wyjaśnienia w sprawie zgodności działań przeciwpowodziowych z dyrektywą wodną.

- Myśmy po powodzi 2010 roku i wcześniejszych doświadczeniach skupili się na działaniach bezpośrednio przeciwpowodziowych, żeby chronić ludzi - powiedział Michał Boni odnosząc się do zarzutu. Dodał, że strona polska będzie składała wyjaśnienia, a "pilotuje to minister środowiska".

- Termin przedstawienia wyjaśnień mamy do 25 czerwca, mamy sygnały, że te wyjaśnienia zostaną przyjęte - powiedział.

Jest z pewnością pewna dyskusja, czy Polska przestrzega ramowej dyrektywy wodnej. Jest wyznaczone spotkanie na 20 czerwca, podczas którego przedstawiciele polskich władz i dyrekcji generalnych KE do spraw środowiska i polityki regionalnej będą rozmawiać, na jakim etapie jesteśmy.

Rzeczniczka KE ds. polityki regionalnej Shirin Wheeler

Dyrektywa wodna

Rzecznicy KE poinformowali we wtorek, że 20 czerwca ma odbyć się spotkanie pomiędzy przedstawicielami polskich władz a urzędnikami KE ws. wdrażania dyrektywy wodnej.

Spotkanie posłuży określeniu, czy jest ryzyko, jeśli chodzi o fundusze na przeciwdziałanie powodziom.

- Jest z pewnością pewna dyskusja, czy Polska przestrzega ramowej dyrektywy wodnej. Jest wyznaczone spotkanie na 20 czerwca, podczas którego przedstawiciele polskich władz i dyrekcji generalnych KE do spraw środowiska i polityki regionalnej będą rozmawiać, na jakim etapie jesteśmy - powiedziała rzeczniczka KE ds. polityki regionalnej Shirin Wheeler.

Dodała, że Polska ma dostarczyć plan działań, by wytłumaczyć, czy przestrzega dyrektywy wodnej, i dyrekcja ds. środowiska to oceni. Na tej podstawie dyrekcja ds. polityki regionalnej podejmie decyzję, czy jest ryzyko, jeśli chodzi o fundusze na przeciwdziałanie powodziom. Rzeczniczka zaznaczyła, że w tej chwili takie ryzyko jest hipotetyczne, ale że jest problem z dyrektywą wodną.

Wątpliwości Brukseli

"Polska zupełnie nie wykorzystała możliwości, by rozwinąć zintegrowane podejście do zarządzania wodami" - wynika z pisma, które Komisja Europejska przesłała m.in. do Ministerstwa Środowiska i Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

Jak pisze "DGP", jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, KE nie będzie mogła przyznać Polsce pieniędzy na inwestycje przeciwpowodziowe zarówno z budżetu na lata 2007–2013 (te środki są wciąż rozliczane), ale i tego przyszłego, na lata 2014–2020.

Łącznie to ok. dwa miliardy złotych.

Zły plan

Według KE problemem jest to, że Polska zamiast jednego ogólnokrajowego planu gospodarowania wodami w dorzeczach tworzy plany dla poszczególnych regionów.

"DGP" podkreśla, że Ministerstwo Środowiska dąży do scalenia planów regionalnych i przygotowuje plan naprawczy.

- Do połowy przyszłego roku opracujemy masterplany, czyli dwa duże dokumenty dotyczące gospodarki wodnej na Odrze i Wiśle – zapewnia w rozmowie z gazetą wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski.

Resort uspokaja: nie ma zagrożenia

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego w przesłanym komunikacie zapewniło z kolei, że "nie ma zagrożenia utraty funduszy europejskich na inwestycje przeciwpowodziowe". Jak wskazał resort, do tej pory rozdysponowano prawie wszystkie unijne pieniądze na ten cel.

Według MRR w całym programie na dofinansowanie inwestycji przeciwpowodziowych przeznaczono 2,1 mld zł. Do tej pory rozdysponowano 97,84 proc. tych środków, a zawarcie ostatniej umowy, na dofinansowanie dwudziestego projektu, wyczerpie całą pulę. Dotychczas na realizacje tych inwestycji wydano blisko 418 mln zł.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane