• rozwiń
    • WIG20 2103.68 -0.21%
    • WIG30 2406.12 -0.16%
    • WIG 56047.39 -0.13%
    • sWIG80 11585.53 -0.05%
    • mWIG40 3753.25 -0.07%

Ostatnia aktualizacja: 2019-08-23 17:15

Dostosuj

Most energetyczny może się opóźnić

Most energetyczny może się opóźnić
Foto: TVN24.pl Foto: Elektrownia w Ignalinie ma w przyszłości zasilać również polską gospodarkę

- Jeśli Polska nie otrzyma 1000-1200 megawatów mocy z elektrowni w Ignalinie, to projekt tzw. mostu energetycznego między Polską a Litwą opóźni się - uważa minister gospodarki Piotr Woźniak.

Minister Woźniak uczestniczy w odbywającym się w piątek w Wilnie międzynarodowym seminarium poświęconym współpracy Polski, Litwy, Łotwy i Estonii w przygotowaniach do połączenia ich systemu elektroenergetycznego z systemem UCTE (Union for the Co-ordination of Transmission of Electricity).

Woźniak powiedział, że zaproponowana przez Polskę moc, jaką mielibyśmy uzyskiwać z nowej elektrowni ignalińskiej, potrzebna jest nam na rynek wewnętrzny. Dodał, że w latach 2010-2011 w Polsce popyt na energię zrównoważy się z zainstalowaną mocą.

Zarówno Woźniak, jak i minister gospodarki Litwy Vytas Navickas zapewnili, że prace w spółkach narodowych (polskiej, litewskiej, łotewskiej i estońskiej) uczestniczących w projekcie odbudowy elektrowni w Ignalinie, przebiegają zgodnie z harmonogramem.

"Nie" dla Białorusi

Navickas zapytany o możliwość przystąpienia Białorusi do projektu w Ignalinie powiedział, że jest to obecnie niemożliwe, ponieważ uczestniczą w nim już czterej partnerzy - Polska, Litwa, Łotwa i Estonia.

O takiej możliwości mówił w środę, cytowany przez agencję Interfax, premier Białorusi Siarhiej Sidorski.

- Całkowicie ignorować Białorusi w tej kwestii nie możemy, przede wszystkim ze względu na konieczność uzgodnień ekologicznych - powiedział Navickas. Wyjaśnił, że chodzi przede wszystkim o uzgodnienia dotyczące jeziora Dryświaty, nad którym położona jest ignalińska elektrownia, a które w części należy do Białorusi. Poinformował, że uzgodnieniami tymi zajmie się grupa robocza utworzona na szczeblu ministerstw gospodarki. Jak podkreślił, takie uzgodnienia wymagane są przepisami międzynarodowymi.

W środę wieczorem premier Sidorski poinformował, że Białoruś uważa, iż ma prawo do poruszenia kwestii swojego udziału w budowie elektrowni atomowej na Litwie. Wyjaśnił, że stanowisko rządu Białorusi opiera się na tym, iż elektrownia ma być zlokalizowana w pobliżu granicznego jeziora Dryświaty, którego 40 proc. wodnych zasobów znajduje się po stronie białoruskiej. Elektrownia ta ma korzystać z wód jeziora, podobnie, jak korzystała Ignalińska Elektrownia Atomowa.

Kraje bałtyckie zainicjowały projekt elektrowni nuklearnej, chcąc zaspokoić zapotrzebowanie na energię elektryczną, po planowanym na 2009 rok wygaszeniu elektrowni atomowej w Ignalinie (z reaktorem RBMK-1500). Do takiego rozwiązania zobowiązał się litewski rząd, wchodząc do UE. Do projektu przyłączyła się Polska.

bgr

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane