• rozwiń

"Mogłoby być więcej i szybciej", czyli świat biznesu o expose

"Mogłoby być więcej i szybciej", czyli świat biznesu o expose
Foto: TVN CNBC/sxc.hu Foto: Po realizacji planów z expose możliwe podwyższenie ratingu

Wykresy polskiej giełdy i złotego wydawały się nie reagować na to, co mówił premier Donald Tusk w swoim expose. Jednak po jego zakończeniu, przedstawiciele świata ekonomii wyrażali się o nim w większości z aprobatą i niemal jednogłośnie stwierdzili, że zaproponowane zmiany to dobrze obrany kierunek, choć "mogłoby być więcej i szybciej". Gdyby jednak to, co zapowiedziano, zostało zrealizowane, to nasze notowania poszłyby w górę.

- W expose padły bardzo konkretne deklaracje. Premierowi zależy na tym, żeby był zapamiętany jako ten, który zrobił coś istotnego dla kraju. Jest szansa, że jeśli premier będzie równie dynamicznie wprowadzał zapowiedziane zmiany, jak dynamiczne było to expose, to rzeczywiście będzie bardzo dobrze. Powiem więcej, gdyby kraje Europy Zachodniej wprowadzały tego typu zmiany, to kryzys w Europie mógłby się dużo szybciej skończyć - napisał w swoim komentarzu główny ekonomista Domu Maklerskiego X-Trade Brokers Przemysław Kwiecień. - To expose było ogromnym pozytywnym zaskoczeniem i należy tylko mieć nadzieję, że wdrażanie tych propozycji w życie - również tych, które będą politycznie trudne - się uda - dodał.

Temat zaznaczony, tabu przełamane, ale...

W expose padły bardzo konkretne deklaracje. Premierowi zależy na tym, żeby był zapamiętany jako ten, który zrobił coś istotnego dla kraju. Jest szansa, że jeśli premier będzie równie dynamicznie wprowadzał zapowiedziane zmiany, jak dynamiczne było to expose, to rzeczywiście będzie bardzo dobrze. Powiem więcej, gdyby kraje Europy Zachodniej wprowadzały tego typu zmiany, to kryzys w Europie mógłby się dużo szybciej skończyć

Przemysław Kwiecień, główny ekonomista Domu Maklerskiego X-Trade Brokers

Według ekonomisty, choć kierunek zmian jest dobry, to mogły paść bardziej radykalne deklaracje. - W niektórych przypadkach można było z punktu widzenia ekonomisty oczekiwać więcej i szybciej. Podniesienie wieku emerytalnego dla kobiet zostało rozłożone na 30 lat - ekonomista chciałby ten proces przyspieszyć i ten pułap podnieść wyżej. Średnio wiek emerytalny wzrośnie o cztery lata, tymczasem przewidywana długość życia wzrośnie szybciej. Jednak fakt, że ten temat tabu został poruszony i od razu padła jakaś konkretna propozycja, jest - według mnie - bardzo ważny - powiedział Kwiecień.

- Spodziewałem się, że padną słowa o ograniczaniu przywilejów emerytalnych pewnych grup zawodowych. Znowu można powiedzieć, że to jest trudny temat i rząd wybrał łagodny wariant. Można było zrobić więcej i podjąć odważniejsze decyzje, Ale dobrze, że te zmiany są - dodał. ZOBACZ EXPOSE TUSKA

Niedosyt biznesu

Na zbytnią zachowawczość i ogólnikowość w deklaracjach premiera wskazywał też Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski. Wskazywał też, czego zabrakło mu w expose. - Premier zbyt małą wagę przyłożył do działań ukierunkowanych na zwiększenie konkurencyjności polskich przedsiębiorstw. Zabrakło także zdecydowanej zapowiedzi dalszej deregulacji gospodarki. Premier ograniczył się tylko do ogólnikowej deklaracji - stwierdził.

Na to samo zwrócił uwagę Timothy Ash, specjalista ds. rynków wschodzących. - W wystąpieniu premiera zabrakło zapowiedzi większych wysiłków na rzecz poprawy warunków prowadzenia biznesu, przyciągnięcia bezpośrednich inwestycji zagranicznych i zwiększenia elastyczności rynku pracy. W programie brakuje też szczegółów reformy systemu ubezpieczeń społecznych i wydatków socjalnych - wyliczał. I stwierdził: - To jeszcze duże obszary, w których zmiany poprawiłyby konkurencyjność Polski.

Zapowiedź i ocena

Poszczególni przedstawiciele świata ekonomii oceniali też konkretne zapowiedzi premiera Tuska dotyczące konkretnych zmian.


WZROST SKŁADKI RENTOWEJ

"Lepiej dwa teraz, niż pięć potem"
Szef rządu zapowiedział wzrost składki rentowej po stronie pracodawcy o dwa punkty procentowe, W trakcie 2012 roku ma się ona zwiększyć do 6,5 proc. Ta propozycja wzbudziła najwięcej kontrowersji.

Przedsiębiorców, takich jak Wojciech Kruk, to nie cieszy, ale wolą takie zło, niż podwyżkę podatków. - Oczywiście jest to pewnym ciosem dla przedsiębiorców, ale czasami jest lepiej zapłacić dwa proc. więcej, żeby za dwa lata nie płacić pięć proc. - mówił. I dodał: - Sądzę, że ponarzekamy, pomarudzimy, ale czy mieliśmy podnieść VAT o następny procent? To uderzałoby już w konsumpcję.

Nie tędy droga

Innego zdania jest Ignacy Morawski, ekonomista Polskiego Banku Przedsiębiorczości. Według niego, stawkę powinno się podnieść po stronie pracowników, a dodatkowe obciążanie pracodawców spowolni wzrost zatrudnienia i dynamikę PKB. - To akurat jest ten minus w tym expose. Uważam, że składkę rentową należało podnieść po stronie pracownika. Podniesienie jej po stronie pracodawcy jest najbardziej szkodliwe dla wzrostu gospodarczego i zatrudnienia. Czyli będziemy mieli więcej pieniędzy w budżecie, ale prawdopodobnie, chociaż bardzo trudno jest mi ocenić, jaki to będzie dokładny efekt, ale będziemy też mieli niższą dynamikę zatrudnienia - powiedział.

Podobnie uważają organizacje pracodawców. - Zdaniem Pracodawców RP zapowiedziane podwyższenie składki rentowej będzie negatywnym impulsem dla sytuacji na rynku pracy, zwłaszcza w perspektywie nadchodzącego spowolnienia gospodarczego - stwierdził Andrzej Malinowski. A główna ekonomistka PKPP Lewiatan Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek dodała: - Premier powiedział, że przedsiębiorstwa nie inwestują, więc te pieniądze są niepotrzebne, w związku z tym rząd może je zabrać i je odpowiednio wydać. Spieszę donieść, że to tak nie działa. Rzeczywiście, jak jest gorsza koniunktura, to te inwestycje są mniejsze, ale przyjdzie moment, kiedy te pieniądze będą potrzebne na inwestycje i wtedy rodzi się pytanie: skąd je wziąć?

Premier powiedział, że przedsiębiorstwa nie inwestują, więc te pieniądze są niepotrzebne, w związku z tym rząd może je zabrać i je odpowiednio wydać. Spieszę donieść, że to tak nie działa. Rzeczywiście, jak jest gorsza koniunktura, to te inwestycje są mniejsze, ale przyjdzie moment, kiedy te pieniądze będą potrzebne na inwestycje i wtedy rodzi się pytanie: skąd je wziąć?

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan

- Drugi argument, którego użył pan premier, to argument mówiący, że nie można obciążać pracowników, trzeba zostawić im pieniądze, by mogli ten kryzys przejść. Otóż podwyżka dotknie głównie mikroprzedsiębiorstwa i to te działające w regionach słabiej rozwiniętych. (...) Będą dwa efekty tej podwyżki - może się okazać, że utrzymanie zatrudnienia przy tych podwyższonych kosztach będzie bardzo trudne, a po drugie spowoduje zwiększenie szarej strefy - dodała.

Z kolei prezes Business Centre Club Marek Goliszewski odnosząc się do tej kwestii powiedział: - Przedsiębiorcy nie uchylają się od solidarnego działania na rzecz pokonywania zbliżającego się kryzysu, jednak propozycja 2-procentowego zwiększenia składki rentowej po stronie pracodawcy rodzi groźbę zmniejszania przez nich stanu zatrudnienia, a tym samym wpływów podatkowych do deficytowego budżetu państwa. Stąd wniosek BCC o udostępnienie ewentualnych ocen skutków finansowych i społecznych tych regulacji. Mamy nadzieję, że takie istnieją, a premier wiedział, co mówi. Zastanawiamy się, dlaczego rząd zrezygnował z pomysłu solidarnego podzielenia składki rentowej pomiędzy pracodawcę i pracownika, co dawałoby większe szanse na zmniejszanie bezrobocia i wzrost wpływów podatkowych.

PODNOSZENIE i ZRÓWNYWANIE WIEKU EMERYTALNEGO

Premier Donald Tusk w expose zapowiedział też stopniowe zrównanie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn do 67 roku życia. - Sugestie zmian w systemie emerytalnym, wydłużanie wieku emerytalnego to są typowe działania związane z reakcją na procesy związane na starzenie się ludności - uważa była wiceminister pracy Agnieszka Chłoń-Domińczak.

Tym zmianom przyklaskuje również główna ekonomistka PKPP Lewiatan Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek. - Zdecydowanie jestem za podwyższeniem wieku emerytalnego i chylę czoła przed odwagą pana premiera. Aczkolwiek uważam, że rozwiązanie dotyczące kobiet powinno być trochę szybsze. Kobiety powinny mieć inną ścieżkę dochodzenia do wyższego wieku emerytalnego, mężczyźni mają tylko dwa lata do dodania, a kobiety - siedem - powiedziała.

Z deklaracji premiera wynika też, że będą zmiany w systemie emerytalnym służb mundurowych. I to ekspresowe, ponieważ służba żołnierza czy strażaka zatrudnionego w 2012 wydłuży się do 25 lat lub 55 roku życia. Tak szybkiemu tempu sprzeciwia się inwestor giełdowy, Zbigniew Jakubas. - Co się stanie, jeśli ktoś się zatrudni jeszcze w listopadzie lub grudniu? On będzie podlegał pod stary system, a osoba która się zatrudnia jako policjant czy żołnierz w nowym roku będzie podlegała pod nowy system. Uważam, że tak samo jak dochodzenie do wieku emerytalnego 67 lat, wyrównanie wieku emerytalnego dla kobiet i dla mężczyzn powinno być stopniowe, żeby to nie było uderzenie - stwierdził.


ZMIANY W ULGACH I BECIKOWYM

Kolejną zapowiedzią premiera była zmiana w przyznawaniu ulgi prorodzinnej i zmiana becikowego. Rząd zamierza podwyższyć o 50 proc. ulgę na trzecie i kolejne dziecko. Ulga na dwoje pozostanie bez zmian, a ulga na pierwsze dziecko przysługiwać będzie tam, gdzie dochód na rodzinę nie przekracza 85 tys. zł rocznie, czyli na poziomie pierwszego progu podatkowego. Pomoc w postaci becikowego dotyczyć będzie także tylko tych rodzin o dochodach poniżej 85 tys. zł.

- Utrzymanie ulg rodzinnych w stosunkowo mało zmienionej formie to jest, jak myślę, bardzo wyraźny sygnał, że polityka rodzinna powinna gdzieś sprzyjać temu, żeby rodzice decydowali się przede wszystkim na drugie dziecko, także na trzecie dziecko - uważa Agnieszka Chłoń-Domińczak.

O dostosowaniu tych przywilejów do realiów mówił też prezes Business Centre Club Marek Goliszewski. - Pozytywnie odczytujemy (..) urealnienie becikowego i ulgi prorodzinnej - stwierdził.

Świat już wie. Co dalej?

Przed expose premiera dywagowano, jak wpłynie ono na postrzeganie Polski na świecie, zwłaszcza przez agencje ratingowe i inne instytucje finansowe. I choć w piątek słowa Donalda Tuska trzęsienia ziemi nie wywołały, a rynki żyły raczej swoim życiem, to w przyszłości deklaracje szefa polskiego rządu powinny raczej nam pomóc, niż zaszkodzić.

- W naszej ocenie plan jest bardzo, bardzo dobry. Jest dobry ponieważ zakłada rozprawienie się z wieloma problemami, które powodowały słabość polskich finansów. Przykładem jest system emerytalny, który niszczyły przywileje dla poszczególnych grup zawodowych. Myślę, że w przyszłości jest szansa na podniesienie ratingu Polski, zwłaszcza jeśli plany rządu zostaną zrealizowane - powiedział Daniel Hewitt, starszy ekonomista ds. rynków wschodzących w Barclays Capital

Podobnie uważa Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego. - W obecnej sytuacji, gdy widzimy ruch w kierunku dosyć istotnych reform, jest szansa - po pierwsze - na podniesienie perspektywy ratingu Polski. Myślę, że to kwestia kilku miesięcy. No i jeżeli reformy będą realizowane i wdrażane i będą na tyle wiarygodne, że przekonają agencje ratingowe, to po kolejnych kilku miesiącach, można by się było spodziewać nawet podwyżki ratingu - uważa Kalisz.

mkg//mat/m

- podwyższenie o 50 proc. ulgi prorodzinnej na każde trzecie i kolejne dziecko; na dwoje pierwszych - ulga bez zmian

- likwidacja ulgi dla rodzin z jednym dzieckiem, o dochodzie powyżej 85 tys. zł rocznie

- likwidacja becikowego dla rodzin o dochodach powyżej 85 tys. zł rocznie

- likwidacja 50-proc. kosztów uzyskania przychodów dla autorów, których dochody przekroczą rocznie 85 tys. zł

- likwidacja ulgi na internet

- zmiany w zakresie lokat tzw. dziennych, pozwalających na ominięcie "podatku Belki"

- usprawnienie administracji, np. pozwolenie na budowę ma być wydawane w ciągu 100 dni dla wielkich budów 60 dni dla małych i średnich budów

- skrócenie czasu postępowania w sądach o 1/3

- ułatwienie dostępu do zawodów w których działają korporacje zawodowe.

- zmiany w składkach zdrowotnych dla rolników: od lutego 2012 państwo będzie płacić za gospodarstwa do 6 ha; 6-15 ha - rolnicy płacą połowę składki (16 złotych); powyżej 15 ha - całą składkę. W 2013 r. rozpocznie się wprowadzanie rachunkowości. Docelowo rolnicy w powszechnym systemie emerytalno-rentowym.

- składka rentowa wyższa o 2 pkt. proc. po stronie pracodawców

- zmiana systemu waloryzacji emerytur i rent (przez jakiś czas, przynajmniej przez najbliższe 4 lata ma mieć charakter kwotowy, a nie procentowy)

- stopniowe (od 2013 r.) zrównywanie i podwyższanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, docelowo do 67. roku życia; Od 2013 r. co 4 miesiące wiek emerytalny ma rosnąć o kolejny miesiąc. Dla mężczyzn proces zakończy się w 2020 r., a dla kobiet w 2040 r.

- zmiany w systemie emerytalnym służb mundurowych - dla tych, co wejdą do służby w 2012 r. i później proponowany wiek emerytalny to 55 lat lub 25 lat służby

- duchowni powinni uczestniczyć w powszechnym systemie emerytalnym. Jeśli będzie to konieczne, konkordat zostanie zmieniony

- podwyżka dla policjantów i wojskowych po 300 zł na głowę od 1 lipca 2012 i - jeśli się uda - podwyżka podobnego wymiaru pod koniec kadencji

expose

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane