• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

Minister środowiska: Mamy sieć Natura 2000

Minister środowiska: Mamy sieć Natura 2000
Foto: TVN24 Foto: Polska zakończyła wyznaczanie obszarów Natura 2000

Polska zakończyła wyznaczanie sieci Natura 2000 - ogłosiło Ministerstwo Środowiska. - Chronione pod względem przyrodniczym obszary obejmują 18,5 procent kraju - poinformował minister Jan Szyszko.

Szyszko przypomniał, że Polska przystępując do UE zobowiązała się do wyznaczenia takich obszarów już w 2004 r. I rzeczywiście, w maju tego roku Polska wysłała do Brukseli listę 72 tzw. obszarów ptasich i 184 tzw. obszarów siedliskowych, które obejmowały łącznie ponad 9 proc. powierzchni kraju.

Ten wykaz został jednak zaskarżony przez organizacje pozarządowe i od tego momentu zaczęła obowiązywać tzw. "shadow list" (lista cieni), czyli wykaz obszarów przyrodniczych przedstawiony przez ekologów.

Jak zaznaczył Szyszko, mimo kilkakrotnych zapytań skierowanych do Komisji Europejskiej, co to jest "shadow list", resort środowiska nie uzyskał odpowiedzi. Minister podkreślił, że w związku z tym prace ministerstwa skoncentrowane zostały na inwentaryzacji wszystkich zasobów przyrodniczych w Polsce.

Opracowany został harmonogram prac i wysłany do KE. Minister zaznaczył, że pierwsze obszary Natura 2000 zostały wyznaczone już w styczniu 2006 r., zaś ostatnie obszary tej sieci zostały przedstawione rządowi w lipcu tego roku - 17 obszarów ptasich i 75 obszarów siedliskowych, które obejmują ponad 5,5 proc. powierzchni kraju.

Jak dodał minster, inwentaryzacja zasobów przyrodniczych trwa i pracuje przy niej ponad 16 tys. osób. jego zdaniem jeżeli będą dodatkowe obszary kwalifikujące się to objęcia siecią Natura 2000, to można je jeszcze do końca tego roku do wykazu dołączyć. Na inwentaryzację przeznaczono w sumie 20 mln zł.

- Sieć Natura 2000 to nie jest bariera w rozwoju gospodarczym, a jedynie monitoring działalności w przestrzeni i w związku z tym są dozwolone również inwestycje na tych obszarach - podkreślił minister. Dodał, że ubytek zasobów na obszarach Natura 2000 podlega kompensacji - o ile powstaną straty przyrodnicze, to trzeba je naprawić w innym miejscu np. przez zalesianie.

Minister jan Szyszko poinformował, że powołał w resorcie zespół do spraw kompensacji. - Jesteśmy otwarci na sprawy związane z kompensacją, przywiązujemy wielką wagę do tego, ale wszelkie propozycje kompensacji będą oceniane przez zespół fachowców kierowany przeze mnie, przy udziale organizacji pozarządowych - podkreślił szef resortu środowiska.

W jego opinii "kompromitacją dla Polski" jest to, że organizacje ekologiczne oraz Państwowa Rada Ochrony Przyrody zaskarżyły decyzję resortu dotyczącą kompensacji przyrodniczej w postaci zalesienia za prace prowadzone w dolinie Rospudy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości; organizacje te argumentowały - jak mówił minister - że zalesianie spowoduje wyginięcie dwóch chronionych gatunków roślin: sasanki oraz leńca bezpodkwiatowego. Zażądały one, by wstrzymać zalesianie na terenie niedaleko położonego od Augustowa Pojezierza Sejneńskiego, które miało być kompensacją za budowę drogi przez dolinę Rospudy.

- Byłem 27 kwietnia na spotkaniu w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości, odbyła się rozprawa. Powiedziałem, że nie mogę spełnić tego warunku (wstrzymania zalesiania) chociażby dlatego, że nie mogę wstrzymać czegoś co się nie rozpoczęło - powiedział Szyszko. Dodał, że została przedstawiona dokładana mapa i dołączona opinia "wyśmienitego" profesora ds. ekosystemu, który stwierdził, że na terenach przeznaczonych do zalesienia nie występują te dwa gatunku roślin, a żeby one tam się pojawiły trzeba teren zalesić - mówił minister.

Szyszko uchylił się od odpowiedzi na pytanie dziennikarzy, czy od 1 sierpnia rozpocznie się budowa drogi przez Dolinę Rospudy. Tego dnia kończy się okres ochronny ptaków, który wstrzymał budowę drogi na cztery miesiące. - Wstrzymanie inwestycji nie należy do ministra środowiska, ale do ministra transportu i ministra budownictwa - powiedział Szyszko.

Wyjaśnił jednocześnie, że otrzymał list od KE z pytaniem czy w przyszłym tygodniu rozpoczną się prace w rejonie Rospudy, ale ponieważ decyzja nie jest w jego kompetencji przekazał list stosownym ministrom.

KE na razie nie podjęła ostatecznej decyzji w sprawie Rospudy. - Prosiliśmy Komisję Europejską by przyspieszyć proces [decyzji] - powiedział Szyszko. Komisja nie wyraziła na to zgody. Minister zaznaczył, że jeżeli prace przy budowie wstrzyma strona polska, to rząd będzie płacił inwestorom kary, ale jeżeli zrobi to KE - to ona będzie musiała zapłacić kary umowne za odstąpienie od kontraktu.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane