• rozwiń
    • WIG20 2192.71 -1.13%
    • WIG30 2492.68 -1.09%
    • WIG 57980.44 -0.93%
    • sWIG80 11578.67 -0.15%
    • mWIG40 3796.67 -0.63%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Minister środowiska broni węgla

Minister środowiska broni węgla
Foto: PAP/EPA Foto: O zmniejszenie limitów apelują m.in. kraje nordyckie

Energia elektryczna droższa nawet o 70 proc.? Taki może być efekt zbyt restrykcyjnych limitów emisji CO2, które chce wprowadzić KE - ostrzega minister środowiska Maciej Nowicki.

- Łatwo policzyć, że cena energii elektrycznej musiałaby podrożeć o 50-70 proc., a może nawet więcej, już w roku 2013. Takie rozwiązanie, proponowane przez KE, jest nie do zaakceptowania przez polski rząd - oświadczył przebywający w Brukseli minister. Dodał, że z tego względu Polska zaproponuje system mieszany. Ma on zapewnić elektrowniom możliwość otrzymywania "pewnej większej ilości pozwoleń na emisję za darmo, a mniejszej - na aukcji".

Nowicki argumentował, że takie rozwiązania są konieczne, aby reforma proponowana przez Komisję Europejską nie była zagrożeniem dla konkurencyjności przedsiębiorstw i stopy życiowej obywateli.

15 proc. to za dużo
Minister nie pozostawił złudzeń. - W ciągu najbliższych 5 lat w Polsce nie uciekniemy od węgla - twierdzi.

W ciągu najbliższych 5 lat w Polsce nie uciekniemy od węgla

nowicki CO2

Według Nowickiego, udział produkcji energii z wykorzystaniem innych technologii jest na razie ograniczony. - Farma wiatrowa postawiona przy elektrowni Bełchatów dostarcza 40 MW, podczas gdy moc całego zakładu to 8 tys. MW - argumentował minister.

Gospodarka energetyczna oparta na węglu to główny powód, dla którego Polska kwestionuje proponowany przez KE pułap udziału energii ze źródeł odnawialnych. Bruksela chce, aby w 2020 roku było to już 15 proc. Nowicki nie chciał zdradzić jednak, jaki pułap satysfakcjonował by Polskę. Wiadomo, że podczas rozmów z Komisją Europejską proponował 11 proc. - Możemy zmniejszyć udział węgla w produkcji energii, poszerzyć paletę paliw, ale ta dywersyfikacja musi być procesem rozłożonym w czasie - tłumaczył Nowicki.

Węgiel podstawą polskiej energii
Polska domaga się również ulgowego potraktowania sektora ciepłowniczego. Ma to zapobiec spodziewanym podwyżkom cen za ciepło dostarczane do domów. Nowicki argumentował, że centralna produkcja energii cieplnej jest bardziej efektywna niż domowe źródła ciepła, a przy tym lepsza dla środowiska. - Szereg krajów wyrażało podobne stanowisko do naszego - powiedział szef resortu środowiska.

Łatwo policzyć, że cena energii elektrycznej musiałaby podrożeć o 50-70 proc., a może nawet więcej, już w roku 2013. Takie rozwiązanie, proponowane przez KE, jest nie do zaakceptowania przez polski rząd

nowicko co2

Jednak żaden z krajów Unii nie jest w produkcji energii tak uzależniony od węgla, jak Polska. Ponad 90 proc. wytwarzanej u nas energii pochodzi właśnie ze spalania tego surowca.

0,5 proc. budżetu
Propozycja KE zakłada, że już od 2013 roku elektrownie musiałyby kupować 100 proc. pozwoleń na emisje CO2. Według danych przekazanych przez ministra, rocznie polski sektor energetyczny kosztowałoby to 5 mld euro. - To ogromna kwota, która byłaby przerzucona na odbiorców - ostrzegł Nowicki.

Kraje nordyckie, Szwecja, Francja i Belgia wyraziły zastrzeżenia co do ulgowego traktowania energetyki w zreformowanym systemie handlu emisjami od 2013, co postuluje Polska. Polacy zapewne nie zostaną jednak ze swoimi propozycjami sami. Przede wszystkim ze względu na koszty przedsięwzięcia. KE szacuje, że realizacja ambitnego planu będzie kosztować UE co najmniej 60 mld euro rocznie, czyli 0,5 proc. unijnego PKB.

prm/mlas

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane