• rozwiń
    • WIG20 2226.15 -0.42%
    • WIG30 2523.50 -0.33%
    • WIG 58622.10 -0.33%
    • sWIG80 11587.49 +0.13%
    • mWIG40 3749.04 -0.26%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Min. Grad: Nie dopuścimy do upadku stoczni

Min. Grad: Nie dopuścimy do upadku stoczni
Foto: TVN24 Foto: Aleksander Grad wierzy, że uda mu się dokończyć prywatyzację

- Stocznie w Gdyni i Szczecinie są w trakcie prywatyzacji, a polski rząd zdeterminowany, żeby ją zakończyć - powiedział minister skarbu Aleksander Grad. Według niego rząd nie otrzymał oficjalnej informacji z Brukseli o potrzebie zwrotu przez stocznie pomocy publicznej.

Stoczniowa bomba wybuchła w nocy. TVN24 dowiedziała się w Brukseli, że komisja Europejska zamierza zażądać od Stoczni Gdańsk i Stoczni Gdynia zwrotu 1,3 mld euro pomocy publicznej, jakie stocznie otrzymały z budżetu państwa juz po wejściu Polski do Unii Europejskiej.

Zdaniem komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes pieniądze, które miały uczynić stocznie rentownymi, aby w takim stanie mogły być sprywatyzowane, nie spełniły swojej roli i naruszały zasady wolnej konkurencji. Zwrot takiej kwoty oznaczałby w praktyce bankructwo obu stoczni. Decyzja KE ma być ogłoszona 1 czerwca. CZYTAJ INFORMACJĘ
Trzy lata po tym, jak KE zaczęła badać całą sprawę. Minister skarbu wydaje się być jednak dobrej myśli.

Wszystko pod kontrolą?

Chcemy pokazać, że w żadnej mierze nie akceptujemy ścieżki upadłościowej dla stoczni. Chcemy, żeby stocznie, które już dokonały takiego wysiłku restrukturyzacyjnego, były prywatyzowane w dobrej sytuacji, a nie pod pistoletem upadłości.

grad o stoczniach

- Resort skarbu wraz z rządem są zdeterminowane dokończyć prywatyzację stoczni Gdynia i Szczecin - powiedział minister skarbu Aleksander Grad.

- Wysłaliśmy zapytanie ofertowe do wielu oferentów i tylko dziś do resortu wpłynęły cztery listy intencyjne na nabycie Stoczni Szczecin i Gdynia. Czekamy też na dalsze oferty - dodał i podkreślił, że negocjacje będzie prowadził do skutku.

Minister jest przekonany, że oba zakłady mogą być atrakcyjną inwestycją, a rząd postara się, żeby były jeszcze atrakcyjniejsze. - Sprawa Stoczni Szczecin jest prosta. Zdecydowano już, że 160 mln zł jej pożyczek zostanie zapłacone w akcjach. Z kolei Stocznia Gdynia zostanie dokapitalizowana kwotą 515 mln zł.

Jak sprecyzował potem agencji Reutera 291 mln zł będzie przekazane w gotówce, a reszta w akcjach PKO BP i Polic.

- Głęboko wierzymy, że Komisja Europejska pozwoli dokończyć proces prywatyzacji tych dwóch stoczni - powiedział. - Wierzymy też, że wspólnie z Komisja Europejską i nowymi inwestorami ułożymy program restrukturyzacyjny, który po prywatyzacji pozwoli stoczniom produkować z zyskiem - dodał minster.

"PiS źle sprywatyzował Stocznię Gdańsk"

Minister dementował też doniesienia medialne, jakoby KE zażądała od Stoczni Szczecin i Gdynia programów restrukturyzacyjnych, grożąc odebraniem pomocy publicznej. Podkreślił, że ostatnie oficjalne informację z Brukseli dotyczą Stoczni Gdańsk. Jak dodał, w procesie prywatyzacji Stoczni Gdańsk nie zadbano o to, by inwestor uzgodnił z KE jej plany restrukturyzacyjne.

- Strona polska na miesiąc na przedstawienie Komisji Europejskiej programu restrukturyzacji Stoczni Gdańsk - poinformował minister. Jego zdaniem podstawowym błędem było sprzedanie stoczni bez ustalenia programu restrukturyzacji, który teraz paraliżuje pracę nowego inwestora, którym od grudnia 2007 roku jest ukraiński Donbas. - To jest warunkiem, żeby KE rozważyła, żeby nie zwracać pomocy - wyjaśnił.

Jasiński: to PO zawaliła sprawę

Po konferencji ministra Grada do jego słów odniósł się jego poprzednik w rządzie PiS Wojciech Jasiński. - Myśmy sprywatyzowali Stocznie Gdańską, a to nasi następcy zaniedbali pomoc Donbasowi w rozmowach z Komisją Europejską – mówił Jasiński.

Przypomniał, że w latach 2006-2007 prowadzono restrukturyzację w stoczniach Gdynia i Szczecin. - Były też renegocjowane umowy na budowę statków, tak aby stało się to opłacalne. Aby zachęcić inwestora podwyższono kapitał Stoczni Gdynia o pół miliarda złotych. Dokonano wyboru doradców i przygotowano memoranda informacyjne zgodne z wymogami UE - wyliczał były minister. - Potem prywatyzację przejął kolejny rząd, ale jak widać, zawalił – jedyny oferent (spółka Amber – red.) wycofał się z negocjacji. Platforma po prostu próbuje obwinić nas swoimi błędami - zakończył Jasiński.

mkg/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane