• rozwiń
    • WIG20 2322.85 -0.06%
    • WIG30 2670.68 -0.17%
    • WIG 60519.22 -0.01%
    • sWIG80 11975.72 +0.69%
    • mWIG40 4100.32 -0.20%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 09:51

Dostosuj

Miliardy stoczniowych długów grzebią firmy

Miliardy stoczniowych długów grzebią firmy
Foto: TVN24 Foto: Ciemne chmury nad stoczniowymi wierzycielami

- Długi stoczni w Gdyni i Szczecinie wynoszą prawie 3 mld zł - twierdzi "Rzeczpospolita". Majątek zakładów wyceniany jest na 0,5 mld zł. Dlatego - według gazety - większość mniejszych wierzycieli nie ma co liczyć na odzyskanie swoich pieniędzy. A dla wielu firm oznacza to duże problemy.

Specustawa likwidująca stocznie w Gdyni i Szczecinie podzieliła ich wierzycieli na cztery grupy. Środki ze sprzedaży majątku zakładów w pierwszej kolejności mają pokryć koszty związane z organizacją przetargów. Następne w kolejce są banki, które mają zastawy na majątku stoczni a potem fiskus i inne urzędy. Czwarta grupa to niemal 300 firm współpracujących ze stoczniami.

Włos dzielony na cztery

Mała jest jednak szansa, że nikły strumyk pieniędzy do nich dopłynie. Niedoszły inwestor wylicytował majątek kluczowy stoczni na 380 mln zł. Trudno liczyć, że teraz nowi potencjalni chętni zaoferują dużo więcej. Dodając do tego część majątku, która została już sprzedana, w najlepszym razie da się wycisnąć ze stoczni 0,5–0,6 mld zł.

Mamy nadzieję, że uda się nam odzyskać te środki. Ale patrząc realistycznie, to jest ona bardzo mała

lazurko o długu

– Mamy nadzieję, że uda się nam odzyskać te środki. Ale patrząc realistycznie, to jest ona bardzo mała – mówi „Rz” Jarosław Lazurko, prezes poznańskich Zakładów H. Cegielski, którym obie stocznie winne są w sumie 63 mln zł.

Roman Nojszewski, zarządca kompensacji prowadzący sprzedaż aktywów stoczni, przyznaje, że żaden z wierzycieli nie został jeszcze spłacony. – Nie wiadomo więc nawet, ile wyniesie ostateczna kwota wierzytelności - mówi otwarcie.

Być jak stoczniowcy

Niektórzy próbują walczyć. Jedna z firm napisała list otwarty do premiera, w którym domaga się dla swoich pracowników odpraw takich, jakie dostali stoczniowcy. - Przy tworzeniu specustawy pominięto ich, choć bez firm, takich jak nasze, stocznie by nie istniały – mówi „Rz” Wojciech Piotrowicz, prezes Spamoru, który wystosował list.

W piątek w Poznaniu pod siedzibą Cegielskiego ruszy demonstracja ok. 2 tys. osób – stoczniowców i pracowników kooperujących firm. Ci drudzy będą domagać się „odpraw takich jak dla stoczniowców”.

mkg ram/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane