• rozwiń

Mieszkania znowu idą jak ciepłe bułeczki

Mieszkania znowu idą jak ciepłe bułeczki
Foto: tvn.24 Foto: Ponad 40 proc. klientów kupuje mieszkanie dopiero wtedy, gdy jest już gotowe do uzytku

Sprzedaż mieszkań ruszyła. Deweloperzy w III kwartale sprzedali o prawie połowę więcej mieszkań niż przed rokiem, a po trzech kwartałach tego roku o dwie trzecie więcej - szacują eksperci Home Broker. Ale czy mamy wystarczająco dużo pieniędzy, żeby je kupić?

Pierwsze wyniki sprzedaży mieszkań przez deweloperów giełdowych w III kwartale wskazują, że sprzedaż mieszkań idzie od początku roku znakomicie. - Istnieje jednak ryzyko, że w kolejnych miesiącach popyt może być za słaby, aby wchłonąć dużą liczbę nowych projektów inwestycyjnych - uważają specjaliści Home Broker.

Szacunkowe dane o sprzedaży mieszkań w III kwartale Dom Development, J.W. Construction, Ganta, Ronsona i Polnordu, czyli pięciu giełdowych spółek pokazują, że nabywców znalazły w sumie na 1294 lokale (w przypadku JWC dane nie uwzględniają rezygnacji). Daje to wzrost o 47 proc. rok do roku. Łącznie w okresie styczeń-wrzesień sprzedaż w tych firmach podniosła się o 65 proc. w stosunku do analogicznego okresu przed rokiem.

700 tys. mieszkań w budowie

Sprzedaż mieszkań idzie w parze z ożywieniem na rynku budownictwa mieszkaniowego. Liczba mieszkań deweloperskich, których budowę rozpoczęto w sierpniu była o 43,5 proc. wyższa niż przed rokiem, a w okresie styczeń-sierpień podniosła się o 72,2 proc. rok do roku. Dane GUS wskazują ponadto, że w sierpniu w budowie było 698 tys. mieszkań, z tego około 258 tys. mieszkań deweloperskich.

Eksperci Home Broker zastanawiają się jednak, czy rynek jest w stanie wchłonąć taką podaż? Dane Home Broker wskazują na wzrost liczby klientów zainteresowanych zakupem mieszkania w tym roku, jednak skala tego wzrostu jest znacznie mniejsza niż w przypadku inwestycji mieszkaniowych. Z danych dla czterech dużych miast (Warszawa, Wrocław, Kraków, Poznań) wynika, że w sierpniu osób zainteresowanych zakupem mieszkań było o 13 proc. więcej niż przed rokiem. W okresie styczeń-wrzesień popyt zwiększył się o niespełna 9 proc. rok do roku.

Nie kupujemy "dziury w ziemi"

Jaki stąd wniosek? Eksperci uważają, że istnieje ryzyko, iż zryw w inwestycjach w kolejnych miesiącach może natrafić na barierę popytu. To mogłoby ponownie doprowadzić do sytuacji nadpodaży gotowych mieszkań, jaka wystąpiła już w 2009 roku. Prawdopodobne jest to tym bardziej, że ceny na rynku pierwotnym poszły trochę w górę w Warszawie (o 2 proc.), Poznaniu (4,6 proc.) czy w Gdańsku (o 8,1 proc.), ale w Krakowie i we Wrocławiu spadły.

Do tego dochodzi jeszcze jedno zjawisko - klienci przestali kupować "dziurę w ziemi" - jak było w 2006 czy w 2007 roku, a to bardzo istotne z punktu widzenia deweloperów i możliwości sprzedaży nowych inwestycji. Dane Home Broker za I półrocze pokazują, że 42 proc. klientów, którzy kupili mieszkanie na rynku wtórnym podpisało umowę przedwstępną, gdy budynek był oddany do użytkowania. 17 proc. podpisało umowę na etapie do stanu zerowego, a 19 proc. na etapie od stanu zerowego do stanu surowego zamkniętego z elewacją.

ram/tr

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane