• rozwiń

Temat: Podatki

LPP przenosi marki do rajów podatkowych. Ekspert: To legalne i często praktykowane

LPP przenosi marki na Cypr Odtwórz: LPP przenosi marki na Cypr
Foto: tvn24/ TVN Biznes i Świat | Video: TVN24 Biznes i Świat Foto: Jedną z czołowych marek LPP jest Reserved | Video: LPP przenosi marki na Cypr

- Na Cyprze stawka podatku dochodowego to 12,5 proc., w Polsce 19 proc. Już tutaj mamy korzyść - mówił w programie "Biznes dla ludzi" Andrzej Pośniak, doradca podatkowy, partner w CMS Cameron. Ekspert odniósł się do sprawy LPP - polskiej firmy produkującej ubrania, która przeniosła prawa do swoich marek: Reserved, Cropp i Mohito na Cypr a następnie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ten ruch wywołał burzę w internecie i ataki na firmę za to, że nie chce płacić podatków w kraju.

W rozmowie z Pawłem Blajerem w programie "Biznes dla ludzi" Andrzej Pośniak tłumaczył biznesowe przyczyny decyzji LPP. Podkreślał, że "takie czynności wykonuje się w celu optymalizacji podatkowej".

- Tak wytransferowane znaki towarowe za granicę są następnie wylicencjonowywane do Polski. Za licencję firma musi płacić. To jest jej koszt podatkowy i pomniejsza jej podstawę opodatkowania w kraju - wyjaśnił.

Korzyść widać chociażby w wysokości stawek podatkowych. - Na Cyprze stawka podatku dochodowego to 12,5 proc., w Polsce 19 proc. Już tutaj mamy korzyść - ocenił ekspert.

Dodatkowo LPP z Cypru przeniosło swoje znaki towarowe do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. - Tam w ogóle nie występuje podatek dochodowy od osób prawnych - powiedział Pośniak.

Czy taki zabieg jest legalny? - Zasadniczo taka konstrukcja nie tylko jest legalna, ona jest praktykowana przez długie lata. Diabeł jednak tkwi w szczegółach, co do zasady to działa, ale w praktyce trzeba się temu przyjrzeć bardzo dokładnie - podsumował Pośniak.

Na Cypr i do ZEA

Przypomnijmy, LPP - polska firma produkująca ubrania, przeniosła prawa do swoich marek: Reserved, Cropp i Mohito na Cypr a następnie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Rzeczoznawca przy okazji tej transakcji wycenił te znaki towarowe na 510 mln zł. LPP to posunięcia tłumaczyło "ochroną znaków towarowych" i "zachowaniem optymalnej struktury podatkowej".

W internecie jednak zawrzało. Pojawiły się strony nawołujące do bojkotu firmy. Jedna z nich zgromadziła na Facebooku kilka tysięcy osób (we została usunięta). Zdaniem wielu internautów LPP płacąc podatki na Cyprze oszukuje polskich podatników.

W odpowiedzi na krytykę spółka wydała specjalnie oświadczenie, w którym czytamy m. in., że "LPP SA, prowadząc sprzedaż w 11 krajach Europy Środkowej i Wschodniej, około 90 proc. należnych podatków ze swojej działalności wpłaca do budżetu państwa polskiego, będąc w zeszłym roku szóstym największym płatnikiem podatku dochodowego (CIT) wśród firm polskich. Pozostałe 10 proc. wędruje w ramach podatku do budżetów innych państw, w których działa".

Podobną transakcję z cypryjską i arabską spółką LPP zawarło już w 2011 r. Wtedy przeniesiono znaki towarowe Reserved i Cropp. Wartość tylko tych dwóch marek wyniosła 556 mln zł.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane