• rozwiń
    • WIG20 2154.06 +0.26%
    • WIG30 2438.97 +0.30%
    • WIG 56729.04 +0.14%
    • sWIG80 11452.12 -0.22%
    • mWIG40 3612.51 -0.02%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 13:44

Dostosuj

LOT w kadrowych turbulencjach

LOT w kadrowych turbulencjach
Foto: TVN24 Foto: Prezes Sebastian Mikosz zamówił juz kartonowe pudła...

W piątek możliwe są zmiany w zarządzie Polskich Linii Lotniczych LOT – dowiaduje się TVN CNBC z trzech niezależnych źródeł, w tym z Ministerstwa Skarbu Państwa. Według TVN CNBC dyskusja na temat zmian w zarządzie jest jednym z punktów programu piątkowego posiedzenia rady nadzorczej firmy.

W PLL LOT trwa restrukturyzacja, której sprzeciwiają się związkowcy. Od półtora roku, kiedy spółką zaczął kierować obecny prezes Sebastian Mikosz, zatrudnienie spadło z 3,6 tys. do 2,3 tys. osób. W ramach zwolnień grupowych z firmą pożegnało się 400 osób. Przewoźnik wypowiedział też umowy części osób pracujących za granicą.

Prezes zamawia pudła

Informację o spodziewanej dymisji prezesa Sebastiana Mikosza potwierdza też "Dziennik Gazeta Prawna". Jak pisze, wiadomość, że "prezes jest na wylocie" obiegła siedzibę firmy, gdy dział techniczny firmy otrzymał prośbę z gabinetu prezesa o dostarczenie... pustych kartonowych pudeł. Nie pomogły tłumaczenia współpracowników, że szef tylko zabiera do domu dokumenty potrzebne do napisania książki o zarządzaniu spółką Skarbu Państwa.

Według gazety Ministerstwo Skarbu Państwa chce odwołania dwóch członków zarządu PLL LOT. Oprócz prezesa z firmą miałby się rozstać też odpowiadający za sprawy finansowo-ekonomiczne Andrzej Oślizło.

Spekulacje o zmianach w zarządzie trwają zresztą od paru tygodni. Resortowi skarbu ma nie odpowiadać tempo restrukturyzacji spółki. Choć liczba zwolnionych idzie w setki, to zarząd nie potrafi zrealizować narzuconego przez resort skarbu programu redukcji majątku.

Idzie o to, co nie jest potrzebne do prowadzenia działalności linii lotniczej - choćby udziały w spółkach Petrolot czy Casinos Poland.

Ktoś polubił Bombardiera?

Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna", gromy na głowę Sebastiana Mikosza sypią się także za sposób przygotowania zakupu 20 nowych samolotów krótkodystansowych. Zamiast w przetargu, wart 400 milionów dolarów kontrakt, ma zostać przydzielony w drodze negocjacji z dwoma producentami samolotów: kanadyjskim Bombardierem i włoskim ATR.

Według cytowanych przez „DGP” opinii, dostarczone im przez LOT zapytania o koszty eksploatacji proponowanych maszyn faworyzują Bombardiera. Koszty bowiem mają być kalkulowane dla m.in. tras z Krakowa do Moskwy czy z Gdańska do Paryża - na tak długich połączeniach maszyny Bombardier Q400 są bardziej opłacalne niż konkurencyjnego ATR. Tymczasem według ekspertów rzeczywiste wykorzystanie maszyn na takich trasach jest niemożliwe, bo oferują zbyt niski komfort podróży.

//sk/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane