• rozwiń
    • WIG20 2173.75 +0.82%
    • WIG30 2463.94 +0.89%
    • WIG 57297.12 +0.70%
    • sWIG80 11452.13 -0.32%
    • mWIG40 3670.47 +0.71%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

LOT stawia na "trzy razy P"

LOT stawia na "trzy razy P"
Foto: TVN CNBC BIZNES Foto: LOT stawia na "3xP"

Trzy razy "P", czyli "pasażer, pasażer, pasażer" - tak streszcza nową strategię LOT-u pełniący od niedawna obowiązki prezesa spółki Sebastian Mikosz. Wzrost liczby pasażerów to jednak za mało, by uratować znajdującą się na granicy upadku firmę. Potrzebne są cięcia.

- Moim celem jest to, żebyśmy jako firma mieli więcej pasażerów. To polityka trzech "P": pasażer, pasażer, pasażer. Bo z tego mamy przychody, z tego mamy płynność, czyli kolejne "P" - mówił w rozmowie z TVN CNBC Biznes Mikosz.

Moim celem jest to, żebyśmy jako firma mieli więcej pasażerów. To polityka trzech "P": pasażer, pasażer, pasażer. Bo z tego mamy przychody, z tego mamy płynność, czyli kolejne "P"

Mikosz

W zeszłym roku LOT przewiózł niemal 5 mln osób, czyli prawie co trzeciego pasażera wszystkich polskich lotnisk. Dla porównania - drugi w stawce WizzAir przewiózł o ponad 1,5 mln pasażerów mniej. To jednak nie pomogło, bo LOT za zeszły rok zanotował stratę 600 mln zł.

W takiej sytuacji dziewiąty szef linii w ciągu ostatnich czterech lat - nie ma wyjścia - jeśli chce uratować spółkę, musi wprowadzić program cięć. - Program ratunkowy będzie musiał obejmować radykalne cięcia, także wśród załogi i w liczbie zdecydowanie większej niż te 100, 120 czy 150 osób, o których się mówi od jakiegoś czasu - uważa Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Ile osób trafi na bruk?

Zwolnienia grupowe w LOT-ie obejmują na razie 122 osoby. Oficjalnie nowy prezes twierdzi, że jeśli linie zaczną sprzedawać więcej biletów - kolejnych zwolnień może nie być. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że prace stracić może nawet kilkaset osób z całej ponad 3,5-tysięcznej załogi przewoźnika.

My mamy wielkie nadzieje po tych doświadczeniach z poprzednim prezesem, że wreszcie ktoś będzie z nami chciał rozmawiać i słuchać tego, co mamy do powiedzenia

Malczewski

Mikosz będzie musiał jednak stawić czoła dziewięciu związkom zawodowym, do których należy ponad połowa wszystkich pracowników Polskich Linii Lotniczych. Jak na razie związkowcy obdarzyli prezesa kredytem zaufania. - My mamy wielkie nadzieje po tych doświadczeniach z poprzednim prezesem, że wreszcie ktoś będzie z nami chciał rozmawiać i słuchać tego, co mamy do powiedzenia - mówi Stefan Malczewski, przewodniczący NSZZ "Solidarność" w PLL LOT.

Nieoficjalnie mówi się, że zarząd LOT-u przygotowuje się na kilka scenariuszy, także na ten najczarniejszy - kilkutygodniowy strajk całej załogi. Na razie Sebastian Mikosz zamiast załogi - tnie koszty. Rozpoczął od likwidacji taniej linii Centralwings, rozważa sprzedaż LOT Catering i Petrolot oraz wyodrębnienie w formie oddzielnej spółki działu techniki.

bgr/iga

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane