• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

Losy pandy odroczone do piątku

Losy pandy odroczone do piątku
Foto: TVN24 Foto: Panda odjedzie do Włoch?

Rozpoczęte w Turynie rozmowy dyrekcji Fiata z włoskimi związkami zawodowymi na temat produkcji nowej pandy, która ma zostać przeniesiona z Polski do fabryki pod Neapolem, zostały odroczone do piątku. Związki poprosiły o dwa dni, by przemyśleć ofertę firmy.

Wcześniej prezes koncernu określał je jako rozmowy ostatniej szansy i straszył związkowców, że panda może pozostać w Polsce.

Siedmiogodzinne rokowania we wtorek były bardzo trudne - podkreślają włoskie media - ze względu na stanowisko związku włoskich metalowców Fiom, należącego do największej lewicowej centrali związkowej Cgil.

Związkowcy ci nie chcą zaakceptować propozycji reorganizacji pracy, w tym rozkładu zmian nocnych w weekendy i przerw oraz zasad ogłaszania strajku, w fabryce w Pomigliano d'Arco w Kampanii. To tam zgodnie ze strategicznym planem koncernu ma w przyszłym roku zostać przeniesiona z Polski produkcja nowej pandy.

W zakładzie, gdzie zatrudnionych jest 5200 robotników, ma być produkowanych 250 tysięcy tych aut rocznie. Fiat ogłosił wcześniej, że aby sprostać temu wyzwaniu, ta włoska fabryka wymaga wielkiej restrukturyzacji i zadeklarował gotowość zainwestowania w nią 700 milionów euro.

Jeszcze przed negocjacjami kierownictwo turyńskiej firmy wielokrotnie ponaglało związki zawodowe, aby jak najszybciej podpisały porozumienie w sprawie przyszłości Pomigliano d'Arco. W przeciwnym razie - ostrzegł koncern - panda będzie produkowana gdzie indziej, co mogłoby oznaczać pozostawienie produkcji w Tychach.

Tymczasem pośród włoskich związków i central zawodowych nie ma zgody w sprawie przyszłości fabryki pod Neapolem. Niektóre z nich opowiadają się za szybkim zawarciem porozumienia z Fiatem, by - jak podkreślają - nie stracić tak wielkiej szansy.

Z apelem do metalowców ze związku Fiom o złagodzenie stanowiska i podpisanie porozumienia wystąpiła we wtorek prezes Zrzeszenia Przemysłowców (Confindustria) Emma Marcegaglia, która ich stanowisko określiła mianem "anachronicznego i niezrozumiałego". "To ślepota"- oceniła ostro. Rezygnacja z inwestycji w wysokości 700 mln euro byłaby, jej zdaniem, czymś "niesłychanie negatywnym".

Jednocześnie Marcegaglia przypomniała: - Polscy związkowcy natychmiast powiedzieli: "akceptujemy warunki".

Dziennik "Corriere della Sera" informował, że w przeddzień rozmów pojawiła się "konkurencyjna" propozycja ze strony polskich związkowców z fabryki, gdzie samochód ten jest obecnie produkowany. Związkowcy z Tychów mieli powiedzieć: jeśli Fiat zostawi u nas ten model, my produkcję zagwarantujemy.

Rozmowy zostaną wznowione w piątek w Rzymie. Zgoda na ich odroczenie to, jak się zauważa w komentarzach, wielkie ustępstwo ze strony dyrekcji koncernu, który nalegał na to, aby negocjacje zakończyły się definitywnie jeszcze we wtorek.

//sk/k ram

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane