• rozwiń
    • WIG20 2103.68 -0.21%
    • WIG30 2406.12 -0.16%
    • WIG 56047.39 -0.13%
    • sWIG80 11585.53 -0.05%
    • mWIG40 3753.25 -0.07%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Litewski minister o polskich żądaniach

Litewski minister o polskich żądaniach
Foto: TVN24 Foto: Elektrownia w Ignalinie leży w południowo-wschodniej części Litwy

Minister gospodarki Litwy Vytas Navickas uważa, że uzależnianie przez Polskę rozpoczęcia budowy mostu energetycznego od ilości energii elektrycznej z elektrowni w Ignalinie jest taktyką negocjacyjną. W ubiegłym tygodniu polski minister gospodarki powiedział, że nasz kraj oczekuje około 1000 - 1200 megawatów mocy.

- To jest taktyka negocjacyjna strony polskiej - powiedział w poniedziałkowym wywiadzie dla polskiej rozgłośni w Wilnie, Radia Znad Wilii minister Vytas Navickas. Wyraził nadzieję, że zaplanowane na środę podpisanie w Wilnie polsko-litewskiego porozumienia o założeniu wspólnego przedsiębiorstwa ds. budowy mostu energetycznego, nie zostanie odwołane.

Goszczący w piątek w Wilnie szef resortu gospodarki Piotr Woźniak oznajmił, że jeżeli Polska nie otrzyma 1000-1200 megawatów mocy z nowo odbudowanej elektrowni w Ignalinie, to polsko-litewski projekt mostu energetycznego opóźni się. Wypowiedź ta wywołała wśród litewskich polityków oburzenie. Litewskie media sugerują, że stała się ona powodem do odwołania piątkowych spotkań ministra Woźniaka z prezydentem i premierem Litwy. Tymczasem przewodniczący litewskiej partii konserwatywnej, wiceprzewodniczący Sejmu Andrius Kubilius apeluje o "niedemonstrowanie ambicji i niezrywanie negocjacji".
- Skoro sąsiedzi wyrażają zaniepokojenie, to znaczy, że litewscy urzędnicy nie potrafili przekonać Polaków, iż ich interesy zostaną uwzględnione, bo według moich obliczeń, energii elektrycznej wystarczy wszystkim - mówił Kubilius na łamach poniedziałkowego dziennika gospodarczego "Verslo Żinios".

W ocenie przedstawiciela Konfederacji Przemysłowców Litwy Pijusa Ralysa, żądania strony polskiej są uzasadnione.
- Polacy chcą, by linia elektroenergetyczna była opłacalna - cytuje Ralysa "Verslo Żinios". Jego zdaniem, takiego stanowiska strony polskiej można było się spodziewać, gdyż litewscy politycy nie uwzględnili prośby Polski, by nie przyjmować pochopnie ustawy o elektrowni atomowej.

Pod koniec czerwca parlament Litwy przyjął ustawę o elektrowni atomowej, która umożliwia budowę nowej siłowni na terenie likwidowanej Ignalińskiej Elektrowni Atomowej. Ustawa przewiduje, że Litwa w tym projekcie będzie miała 34 procent akcji. Pozostali partnerzy: Polska, Łotwa i Estonia po 22 procent.

mrk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane