• rozwiń
    • WIG20 2233.87 +0.35%
    • WIG30 2531.47 +0.32%
    • WIG 58751.67 +0.22%
    • sWIG80 11571.42 -0.14%
    • mWIG40 3746.86 -0.06%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Lidl odpowiada na "zakaz mówienia po polsku". "Nieprawdziwe informacje"

Lidl odpowiada na "zakaz mówienia po polsku". "Nieprawdziwe informacje"
Foto: Daniel Foster/CC BY SA Foto: Lidl odpowiada na zarzuty o dyskryminacji pracowników

Po liście polskiej ambasady w Londynie ws. rzekomej językowej dyskryminacji pracowników, Lidl odpowiada na zarzuty. Szef sieci w Wielkiej Brytanii, Ronny Gottschlich, w liście do polskiego ambasadora Witolda Sobkowa zapewnia, że "polityka językowa" firmy stała się "przedmiotem krytyki w wyniku nieprawdziwych informacji".

Przypomnijmy, w ubiegłym tygodniu polska ambasada w Londynie w liście do dyrekcji Lidla uznała, za wyraz dyskryminacji wydany pracownikom, zakaz mówienia po polsku w czasie przerw. Sieć wprowadziła zakaz w placówce w Kirkcaldy w Szkocji.

Wszystko po doniesieniach dziennikarz "Daily Mail". Gazeta napisała w czwartek, że Lidl zakazał swoim polskim pracownikom mówienia między sobą po polsku. Miało to dotyczyć zarówno pomieszczeń służbowych w trakcie przerw, a także kontaktów z klientami.

"To oczywiste, że angielski jest głównym językiem słownej komunikacji. Jednak w naszym mocnym odczuciu odmawianie pracownikom Lidla prawa do posługiwania się ich rodzimym językiem, w prywatnych rozmowach na przerwach jest wyrazem dyskryminacji" – napisała wówczas polska placówka dyplomatyczna w Londynie w liście do brytyjskiej dyrekcji Lidla.

Jest odpowiedź

W liście, będącym odpowiedzią na pismo ambasady, który na Twitterze opublikowała polska placówka, szef Lidla w Wielkiej Brytanii Ronny Gottschlich napisał: "Proszę pozwolić mi wyjaśnić politykę językową w Lidlu, która niestety stała się przedmiotem krytyki w wyniku nieprawdziwych informacji".

I dodał: "Tak w biznesie międzynarodowym, jak i w UK, Lidl w Wielkiej Brytanii zdecydowanie respektuje i szanuje wszystkie języki". Podkreśla też, że firma zauważa i docenia różnorodność, także językową swoich pracowników.

"Pomimo tego, że angielski jest obowiązującym językiem wśród pracowników Lidla w Wielkiej Brytanii i Szkocji, jednak zachęcamy każdego z członków załogi do wykorzystywania swoich zdolności językowych w kontaktach z klientami. Nie mamy zakazu, który zabraniałby pracownikom odpowiadać klientom na pytania w języku, w jakim zostały zadane, jeśli oczywiście są oni w stanie to zrobić" - pisze Gottschlich.

"Podczas przerw członkowie załogi mogą oczywiście rozmawiać w języku, jaki sobie wybiorą" - dodaje. Zaznacza jedynie, że firma namawia pracowników do zwracania uwagi na możliwości językowe współpracowników.

Szef Lidla zapewnił, że firma sprecyzuje regulacje dotyczące użycia języka na przerwach i w kontakcie z klientami.

"Mogę zapewnić, że w ciągu kilku nadchodzących tygodni firma wyjaśni zarządzenia językowe swoim pracownikom, aby ta kwestia stała się jaśniejsza. Chciałbym przeprosić za całe zamieszanie i zapewnić, że bardzo cenimy naszych polskich klientów. Mam nadzieję, że wszelkie nieporozumienia są już wyjaśnione" - napisał szef brytyjskiego oddziału Lidla.




Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane