• rozwiń
    • WIG20 2217.74 -1.96%
    • WIG30 2543.28 -1.61%
    • WIG 58130.92 -1.34%
    • sWIG80 12810.02 +0.10%
    • mWIG40 4240.04 +0.04%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Ministerstwo Zdrowia

Lekarz na wielu etatach? Tak inni poradzili sobie z tym problemem

Problem w służbie zdrowia? Te państwa nie znają takiego pojęcia Odtwórz: Problem w służbie zdrowia? Te państwa nie znają takiego pojęcia
Foto: sxc.hu | Video: TVN24 Biznes i Świat Foto: Zdaniem ekspertów, doświadczenie powinniśmy czerpać m.in. z Włoch, USA i Kanady | Video: Problem w służbie zdrowia? Te państwa nie znają takiego pojęcia

Pełne urynkowienie, zasada "jednego miejsca" i ścisła kontrola publicznych wydatków - tak inne państwa poradziły sobie z długimi kolejkami w szpitalach i pracą lekarzy na kilku etatach. Zdaniem ekspertów, doświadczenie powinniśmy czerpać m.in. z Włoch, USA i Kanady.

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, w programie TVN24 "Fakty po Faktach", zapowiedział konsultacje dotyczące ograniczenia liczby miejsc pracy lekarzy. Jego zdaniem ci, którzy mają umowy w kilku placówkach są mniej efektywni, przez co bardziej podatni na błędy. Według ministra zdrowia, istnienie tego procederu to konsekwencja łamania etyki lekarskiej.

TVN24 Biznes i Świat sprawdziła, jak wygląda to za granicą. Z naszych informacji wynika, że z podobnym problem borykały się inne kraje europejskie . Jak sobie z nim poradziły?

Zmiana systemu po włosku

Dr Dariusz Sarti, ekspert rynku medycznego zauważył, że  we Włoszech istniała możliwość  łączenia etatów w prywatnych i publicznych placówkach. Ten system jednak zmieniono.

We Włoszech wprowadzono zasadę "jednego miejsca pracy". Jeśli ktoś pracuje w szpitalu publicznym na pełnym etacie, to nie może pracować w innej placówce

Dr Dariusz Sarti, ekspert rynku medycznego

- Wprowadzono zasadę "jednego miejsca pracy", ale przewidziano także możliwość zarobienia przez lekarzy dodatkowych pieniędzy - powiedział w TVN24 Biznes i Świat Sarti.

Jak wyjaśnił, "jeśli ktoś pracuje w szpitalu publicznym na pełnym etacie, to nie może pracować w innej placówce". - Natomiast może pracować, u siebie w szpitalu odpłatnie, lecząc pacjentów prywatnych - dodał. Lekarz przyjmuje prywatnie, po godzinach pracy. Do jego kieszeni wpada ok. 70 proc. kwoty, którą płaci pacjent. W przypadku niepełnego etatu, dozwolona jest praca w innym miejscu. - W wyniku wprowadzenia tych przepisów, wielu lekarzy zrezygnowało z pracy w prywatnych klinikach - powiedział Sarti.

We Włoszech za zapewnienie opieki lekarskiej odpowiedzialne są władze regionów. Otrzymują na to pieniądze ze składek zdrowotnych mieszkańców, budżetu centralnego, a także z tzw. "ticketów", który dają pacjentom prawo do dodatkowych usług.

Wspólnym wysiłkiem wyeliminowano tam patologie związane z wydawaniem leków. - Specjalny system zbiera informacje o tym, ile leków zostało wypisanych na określonego pacjenta  i jakiej jest on poddawany terapii - poinformował ekspert. Przyznał jednak, że także i we Włoszech jakość usług nie jest jednakowa we wszystkich regionach. - Ona zależy od sposobu administrowania ludzi i realizacji przepisów - wskazał. Nie bez znaczenia są pieniądze. Zdaniem eksperta, w Polsce na służbę zdrowia wydaje się ok. 30 proc. kwoty, jaką na ten cel przeznacza się we Włoszech.

Za mało lekarzy i na lekarzy

O tym, że to za mało mówił na na antenie TVN24 Biznes i Świat Marek Balicki, były minister zdrowia. - Poziom wydatków publicznych na służbę zdrowia w stosunku do PKB wynosi 5 proc., podczas gdy średnia w Europie to 6,5 proc. - przypomniał.

W Polsce poziom wydatków publicznych na służbę zdrowia w stosunku do PKB wynosi 5 proc., podczas gdy średnia w Europie to 6,5 proc. U nas na 10 tys. mieszkańców przypada 24 lekarzy, co jest najgorszym wynikiem w Europie. Średnia europejska to 34 lekarzy

Marek Balicki, były minister zdrowia

Jak dodał, kolejnym wyzwaniem jest mała liczba lekarzy w Polsce. - W Polsce na 10 tys. mieszkańców przypada 24 lekarzy, co jest najgorszym wynikiem w Europie. Średnia europejska to 34 lekarzy - stwierdził.

Jak to jest w Ameryce?

W Stanach Zjednoczonych nie istnieje problem braku lekarzy, ani zbyt małych wydatków publicznych na służbę zdrowia. - Plusem u Amerykanów jest fakt, że tam opieka zdrowotna jest urynkowiona znacznie bardziej niż u nas - ocenił Zbigniew Kowalski, ekspert rynku medycznego. Zaznaczył, że mechanizm rynkowy wymusza dobrą pracę lekarzy.

Do minusów zaliczył nadmierną biurokrację. - Polscy lekarze skarżą się, że mają mnóstwo pracy biurowej, a w Stanach Zjednoczonej tej pracy jest nieporównywalnie więcej - powiedział. - Pracujący 8 godzin dziennie lekarz musi poświęcić na wypełnianie dokumentacji nawet pół godziny - dodał. To spowodowało, że pojawił się nowy zawód osób uzupełniających dokumentację za lekarzy.

Kanada świeci przykładem

Problemem w Polsce nie jest brak pomysłów na zmiany w służbie zdrowia, ale częsta zmiana wizji zmian

Mariusz Ignatowicz, partner PwC i lider zespołu ds. ochrony zdrowia.

W opinii Kowalskiego, wzorem jeśli chodzi o organizację służby zdrowia jest Kanada. - Tam dostęp do lekarzy jest bardzo łatwy. W ciągu kilku dni można zarejestrować się do lekarza każdej specjalności - mówił.

W osiągnięciu tego ideału Polsce powinna pomóc spójna i, co podkreślają eksperci, długofalowa wizja zmian. - Problemem jest bowiem częsta zmiana tej wizji i wprowadzanie wizji, które są sprzeczne z tym, co było robione do tej pory - uważa Mariusz Ignatowicz, partner PwC i lider zespołu ds. ochrony zdrowia. - Zmienność systemu jest jego wadą - ocenił. Przytoczył przykład Australii, gdzie stabilność systemu opieki zdrowia jest kryterium jego oceny. - W tym kryterium polski system nie wypadłby najlepiej - podsumował.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane