• rozwiń
    • WIG20 2187.27 -0.20%
    • WIG30 2486.19 -0.22%
    • WIG 57873.83 -0.31%
    • sWIG80 11608.23 -0.11%
    • mWIG40 3788.64 -0.92%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 13:34

Dostosuj

Temat: Komputery

Kto zostanie królem "internetu rzeczy"? Telekomy kontra technologiczni giganci

Kto zostanie królem "internetu rzeczy"? Telekomy kontra technologiczni giganci
Foto: Shutterstock Foto: bis-internet-16-9.jpg

"Internet rzeczy" szybko staje się kolejnym wielkim rynkiem niezwykle atrakcyjnym dla największych firm komputerowych i telekomunikacyjnych - pisze "Financial Times". Między takimi gigantami, jak Apple, Google, Vodafone i Deutsche Telekom rozegra się batalia o to, czyja technologia zdobędzie status światowego standardu.

„Internet przedmiotów” czy też "internet rzeczy" to termin opisujący sieć, w której komunikują się ze sobą nie tylko ludzie, ale także urządzenia - najczęściej mówi się o sprzęcie AGD i RTV oraz urządzeniach grzewczych i oświetleniowych. Taki połączony, inteligentny sprzęt dzięki wzajemnej wymianie informacji i dostępowi do "zwykłego" internetu jest w stanie bez ingerencji ze strony użytkownika np. poinformować producenta o awarii czy usterce, zamówić zakupy, kiedy wykryje, że w lodówce zabrakło mleka, czy automatycznie wyregulować temperaturę i oświetlenie w domu.

19 bilionów dolarów do zgarnięcia

O tym, że wyścig na inteligentne technologie dla domu nabiera tempa pisaliśmy już w maju. Teraz ten wyścig wkracza w kluczową fazę. Gra jest warta świeczki, bo jak szacuje firma informatyczna Cisco, do 2020 r. rynek "internetu przedmiotów" urośnie do 19 bilionów dolarów i obejmie 50 mld podłączonych do sieci urządzeń. Analitycy Goldman Sachs są nieco ostrożniejsi w prognozach i mówią o 28 mld urządzeń. Z kolei firma doradcza Gartner w swoich raportach przewiduje, że za sześć lat wartość rynku gadżetów podłączonych do internetu sięgnie nawet 300 mld dol. Co więcej, do tego czasu "internet przedmiotów" nie będzie tylko kaprysem dla bogaczy, ale standardem w wielu nowoczesnych mieszkaniach.

Rozdrobnienie i brak standardów technologicznych wśród firm komputerowych może okazać się szansą dla operatorów telekomunikacyjnych. Rynek czeka na podmiot, który będzie w stanie połączyć niezliczone urządzenia

Matthew Howett, analityk z Ovum

Na tym tle toczy się intensywna walka pomiędzy technologicznymi gigantami (jak Apple, Google, ARM) a telekomami (Vodafone, AT&T, Deutsche Telekom, Telefónica) o to, kto dostarczy uniwersalne oprogramowanie i usługi integrujące "rzeczy" w ramach sieci. - Rozdrobnienie i brak standardów technologicznych wśród firm komputerowych może okazać się szansą dla operatorów telekomunikacyjnych - mówi w rozmowie z "FT" Matthew Howett, analityk z Ovum. - Rynek czeka na podmiot, który będzie w stanie połączyć niezliczone urządzenia - dodaje.

Ogromy potencjał

- Potencjał jest ogromny - teraz każda grupa skupia się na tym segmencie - przyznaje Erik Brenneis, dyrektor z Vodafone. I zwraca uwagę, że tylko jego spółka w ciągu pięciu lat zwiększyła sztab osób odpowiedzialny za budowę oprogramowania do komunikacji między urządzeniami z siedmiu do 1300 osób.




Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane