• rozwiń
    • WIG20 2200.95 +0.54%
    • WIG30 2501.93 +0.53%
    • WIG 58144.64 +0.45%
    • sWIG80 11589.85 +0.23%
    • mWIG40 3798.73 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-09-13 17:15

Dostosuj

Kto nam wywindował ceny mieszkań?

Kto nam wywindował ceny mieszkań?
Foto: TVN24 Foto: Co piąte nowe mieszkanie w Warszawie kupił zagraniczny nabywca

W ubiegłym roku co piąte nowe mieszkanie w Warszawie miało zagranicznego nabywcę - wylicza "Gazeta Prawna". Zdaniem dziennika rosnący kurs złotego zniechęca juz inwestorów z zagranicy do kupna nieruchomości w Polsce.

Według informacji "GP" najwięcej mieszkań w Polsce do tej pory kupili inwestorzy z Hiszpanii, Irlandii i Wielkiej Brytanii. Marcin Jańczuk z Agencji Polanowski mówi jednak gazecie, że wielu inwestorów zagranicznych, którzy kupili mieszkania trzy, cztery lata temu, teraz chce je sprzedać.

Jego zdaniem skłania ich do tego fakt, że nie można się spodziewać dalszych szybkich wzrostów cen na rynku nieruchomości. - Nadal są na plusie i bezpiecznie teraz ten zysk zrealizować - mówi. Jańczuk potwierdza, że obecnie ceny transakcyjne są niższe niż kilka miesięcy temu, a popyt jest słaby. Taka sytuacja jest nie tylko w Warszawie, ale też w Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu.

Kto nam wywindował ceny?

- Kupują przede wszystkim duże fundusze inwestycyjne wyspecjalizowane w tego typu inwestycjach - mówi z kolei "GP" szef firmy Euromark Marek Stelmaszak.

Wśród inwestorów na polskim rynku nieruchomości sporo jest także osób fizycznych. Nasz rynek szczególnie upodobali sobie Hiszpanie. Kupowali mieszkania w Polsce mając w pamięci niedawne wzrosty cen na rodzimym rynku, gdy Hiszpania weszła do Unii Europejskiej - pisze dziennik. Powtórka z historii udała im się: do tej pory roczne zyski z inwestycji w naszym kraju sięgały 50 proc. i więcej.

- Jeden inwestor lub kilka osób za gotówkę kupowali 1-3 mieszkania w atrakcyjnych miejscach w Polsce. Tacy inwestorzy nie mają noża na gardle - podkreśla Marcin Jańczuk.

Natomiast odmienna jest zdaniem "GP" sytuacja dużych inwestorów zagranicznych, którzy wykupili całe inwestycje za pieniądze pożyczone w bankach. Zapłacili 10 proc. zaliczki, a teraz - jeszcze przed przewłaszczeniem nieruchomości - muszą zapłacić pozostałe 90 procent pieniędzy. Ty,czasem banki nie kwapią się z pożyczaniem pieniędzy na takie inwestycje, ponieważ wszyscy mają już świadomość, że nieruchomości nie muszą koniecznie tylko drożeć - stwierdza autor artykułu.

Teraz przyczynią się do spadku cen?

Niektórzy inwestorzy, nie tylko zagraniczni, muszą w tej sytuacji sprzedać przynajmniej część posiadanych mieszkań. Trudno w tej chwili znaleźć szybko nabywców, więc trzeba zaproponować niższe ceny - uważa "GP".

Pośrednicy potwierdzają gazecie, że tacy inwestorzy wykazują się sporą skłonnością do negocjacji przy sprzedaży posiadanych mieszkań. To co cieszy potencjalnych nabywców, ze zrozumiałych względów nie podoba się deweloperom: na rynku wtórnym pojawiły się nowe mieszkania z cenami niższymi od oferty deweloperów.

Jarosław Szanajca, prezes Związku Firm Deweloperskich, przyznaje, że tacy sprzedający stanowią obecnie poważną konkurencję dla firm deweloperskich. - Kupili z kredytu, teraz brakuje im pieniędzy na wpłatę całości kwoty i muszą sprzedać przynajmniej część posiadanych mieszkań - dodaje.

Rozmówcy "GP" wskazują jednak, że bańka spekulacyjna nie osiągnęła na polskim rynku zbyt wielkich rozmiarów i w związku z tym nie należy spodziewać się, że pęknie z wielkich hukiem - dużym spadkiem cen.

Może wynajmą?

Gazeta zauważa, że w lepszej sytuacji są ci inwestorzy, którzy inwestowali w mieszkania licząc na na dochody z ich wynajmu. Bo choć w Polsce zarobki rosną, to nasza zdolność kredytowa spada z powodu zaostrzenia polityki kredytowej banków.

W efekcie pojawia się większy popyt na mieszkania wynajmowane i ceny najmu rosną. Jak stwierdza gazeta, to zjawisko widać już w stolicy i innych dużych miastach. Inwestorzy zagraniczni traktują czasem najem mieszkań jako sposób na przeczekanie stagnacji na rynku, spodziewając się od przyszłego roku dalszego wzrostu cen nieruchomości.

U nas kryzysu nie będzie?

Kryzys na amerykańskim i zachodnioeuropejskim rynku nieruchomości jest faktem. W Polsce eksperci zgodnie uspokajają, że nasz rynek nieruchomości powinien być odporny na tego typu problemy.

Jak pisze "GP", nasze banki nigdy nie charakteryzowały się liberalnym podejściem do klienta, który chciał pożyczyć pieniądze - i to dzisiaj okazuje się największym atutem polskiego rynku. Choć nie jesteśmy bezludną wyspą i sytuacja na zagranicznych rynkach będzie mieć znaczenie i dla nas, to spadki cen będą na pewno dużo mniejsze niż w krajach Europy Zachodniej - prognozuje "Gazeta Prawna".

Ten rok będzie dobrym okresem do kupowania nieruchomości, a w następnych latach nieruchomości w Polsce powinny znowu drożeć - podsumowyje "GP".

//sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane