• rozwiń

Kto chce kupić polskie stocznie

Kto chce kupić polskie stocznie
Foto: TVN24 Foto: Komu przypadną udziały w polskich stoczniach?

Wszystkie firmy, które zgłosiły chęć wzięcia udziału w przetargu na majtek stoczni Gdynia są firmami europejskimi - informuje Agencja Rozwoju Przemysłu. To jedyna odpowiedź ARP na nieoficjalne informacje, jakie podało Radio Zet: że tę właśnie stocznię chce kupić rząd Kuwejtu.

ARP nie komentuje i zastrzega, że do momentu rozstrzygnięcia przetargu na zakup majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie nie będzie ujawniać informacji o startujących w nim firmach.

- Nie mamy obowiązku publikacji takich informacji - wyjaśnił w poniedziałek PAP prezes ARP Wojciech Dąbrowski. - Zależy nam na tym, żeby efekty przetargu były jak najlepsze. Nie chcemy, żeby były znane - szczególnie uczestnikom przetargu - szersze informacje o podmiotach, jak również o składnikach majątku stoczni, na które zgłosili zapotrzebowanie - dodał.

Firmy? Tylko europejskie

Rzecznik Agencji Roma Sarzyńska powiedziała jednak PAP, że "wszystkie firmy, które zgłosiły chęć wzięcia udziału w przetargu są firmami europejskimi".

Wcześniej Radio ZET - powołując się na nieoficjalne informacje - podało, że stocznię Gdynia chce kupić rząd Kuwejtu.

35 chętnych na stocznię

W piątek ARP poinformowała, że 35 inwestorów zgłosiło swoje zainteresowanie zakupem majątku stoczni Gdynia i Szczecin.

Do czwartku inwestorzy mieli czas na wpłatę wadium, uprawniającego do udziału w przetargach na poszczególne pakiety majątku obu stoczni. Ich rozstrzygnięcie ma nastąpić w połowie maja. Dla stoczni Gdynia - 13 i 14 maja, a zakładu w Szczecinie - 15 i 16 maja.

Zgodnie z wymogami Komisji Europejskiej, majątek obu stoczni zostanie sprzedany w otwartym, przejrzystym, nieograniczonym przetargu. Będzie on prowadzony przez zarządcę kompensacji, który także dokona wyboru najlepszego oferenta. Jeśli nabywcy nie zostaną wyłonieni w przetargach, poszczególne części stoczni będą zbywane na aukcji.

Unia dała czas do czerwca

Szczegóły związane z wyprzedażą majątku zostały zawarte w tzw. specustawie stoczniowej, która weszła w życie 6 stycznia. Nie gwarantuje ona produkcji statków w sprzedanych zakładach.

W ub.r. Komisja Europejska uznała za nielegalną pomoc finansową, którą polski rząd udzielił stoczniom w Gdyni i Szczecinie. KE dała polskiemu rządowi czas do czerwca br. na sprzedaż majątku obu stoczni. Do tego czasu zakłady mają też zwolnić wszystkich pracowników (w Gdyni jest to około 5200 osób, w Szczecinie - niespełna 4 tysiące).

//kdj

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane