• rozwiń
    • WIG20 2236.86 -0.53%
    • WIG30 2532.88 -0.63%
    • WIG 58792.96 -0.59%
    • sWIG80 11559.49 -0.27%
    • mWIG40 3752.87 -0.73%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 13:03

Dostosuj

Książkowe plany Google'a storpedowane przez sąd

Książkowe plany Google'a storpedowane przez sąd
Foto: Google Books Foto: Sąd torpeduje książkowe plany Google

Ambitne plany firmy Google przeniesienia do Sieci milionów książek, stanęły pod znakiem zapytania. Amerykański sędzia uchylił porozumienie giganta z Mountain View i amerykańskich autorów i wydawców, na podstawie którego Google miało prawo do publikacji książek.

Na podstawie porozumienia zawartego ze związkiem autorów (Authors Guild ) oraz stowarzyszeniem amerykańskich wydawców (Association of American Publishers) Google w zamian za ryczałtową zapłatę 125 milionów dolarów rocznie miało zyskać prawo do skanowania oraz publikacji - i sprzedaży - w swoim serwisie Google Books książek zarejestrowanymi w USA już bez zgody właścicieli praw do poszczególnych tytułów.

"Zbyt daleko idące"

- Porozumienie idzie zbyt daleko - uznał nowojorski sędzia Denny Chin. jak uzasadniał, zwolnienie Google z obowiązku uzyskania takiej zgody daje mu znaczną przewagę nad konkurentami. Ponadto sędzia widzi ryzyko, że umowa może naruszać prawo międzynarodowe, jak również właścicieli praw do książek zagranicznych zarejestrowanych w Stanach Zjednoczonych.

Sędzia Chin wskazał też sposób na wybrnięcie z sytuacji: według jego sugestii Google powinno uzgadniać skanowanie i publikację indywidualnie z właścicielami praw do książek (tzw. klauzula "opt-in "), zamiast przewidzianej w porozumieniu odwrotnej sytuacji, gdzie to posiadacze praw musieliby sprzeciwiać się działaniom koncernu ("opt-out").

Sędzia w swojej argumentacji przytoczył też obawy Departamentu Sprawiedliwości USA, a także wyraźnie sprzeciwy Niemiec. Kanclerz Angela Merkel swojego czasu osobiście wypowiedziała się przeciwko książkowym planom Google, ponadto sprzeciw zgłaszali też niektórzy niemieccy autorzy i wydawcy. Krytycznie wypowiadali się też przedstawiciele innych krajów Europy. Krytykowano szczególnie to, że Google będzie czerpać zyski z eksploatacji "dzieł osieroconych" - czyli takich, gdzie posiadacze praw są nieznani lub nie można ich odnaleźć.

Sprzeciw pisarzy - i konkurentów

Swój sprzeciw wobec porozumienia zgłaszał także potentat w dziedzinie oprogramowania Microsoft oraz sklep internetowy Amazon. Microsoft konkuruje z Google w dziedzinie wyszukiwarek internetowych, zaś Amazon handluje książkami - zarówno papierowymi, jak i w postaci wydawnictw elektronicznych..

Google uznało decyzję sędziego za "wyraźnie rozczarowującą". - Rozważymy nasze możliwości - stwierdziła Hilary Ware z Google. Departament Sprawiedliwości USA o orzeczeniu wypowiedział się z uznaniem.

Koncern w 2004 roku rozpoczął skanowania książek i publikację ich w internecie, udostępniając przy tym rozbudowane narzędzia ich wyszukiwania. Książki zgromadzone w ramach projektu "Google Books " obejmują te pozycje, do których prawa autorskie wygasły i mogą być używane dowolnie przez każdego.

W ramach porozumienia zawartego w USA Google zamierzało oferować także te książki, które wciąż są objęte ochroną prawną.

Google ma obecnie w swoich zasobach 15 milionów zeskanowanych książek.

//sk,iga/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane