• rozwiń

Kryzys zwalnia prezesów

Kryzys zwalnia prezesów
Foto: sxc.hu Foto: Poważne roszady zaczną się w przyszłym roku, gdy efekty spowolnienia gospodarczego staną się bardziej widoczne

Agora, LC Corp, Irena, Sfinks Polska i Relpol – te cztery spółki z różnych branż łączą dwie rzeczy. Po pierwsze – ich wyniki za III kwartał były wyraźnie gorsze niż przed rokiem. Po drugie – właśnie odwołały dotychczasowych prezesów. A kadrowa karuzela rozkręci się na dobre na początku 2009 roku - przewiduje "Rzeczpospolita".

Tylko LC Corp otwarcie stwierdził w komunikacie, że przyczyną odwołania szefa zarządu były niezadowalające wyniki finansowe firmy. Ale trudno uwierzyć, że dla akcjonariuszy pozostałych spółek sprawa wyników nie miała znaczenia przy ocenie pracy zarządu - pisze "Rz".

Zwolnienia dopiero się zaczną

Zmiany kadrowe dopiero się jednak zaczynają. Doradcy personalni prognozują, że dużo większe roszady kadrowe mogą czekać polskie firmy (zarówno publiczne, jak i prywatne) w przyszłym roku, gdy efekty spowolnienia gospodarczego staną się bardziej widoczne.

Większe ruchy kadrowe mogą się pojawić za trzy – cztery miesiące, gdy firmy zaczną podsumowywać pierwszy kwartał

Agnieszka Jabłońska z IIC Partners Executive Search

- Przewiduję, że prawdziwa fala wymiany w zarządach nadejdzie pod koniec I kwartału przyszłego roku. Teraz wszyscy trochę wyczekują, próbują zrozumieć, co się stało i jakie mogą być tego skutki. Niektóre spółki mogą też nie chcieć zawczasu usuwać swych prezesów, by nie przyznać się przed rynkiem do porażki – powiedziała w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Marta Kowalska-Marrodan, partner zarządzający w Egon Zehnder Int., firmie specjalizującej się w rekrutacji top menedżerów.

Brakuje agresji

Podobnego zdania jest Agnieszka Jabłońska z IIC Partners Executive Search. – Sądzę, że większe ruchy kadrowe mogą się pojawić za trzy – cztery miesiące, gdy firmy zaczną podsumowywać pierwszy kwartał. Dla większości przedsiębiorstw zawsze jest on trochę trudniejszy, a teraz może być jeszcze bardziej nerwowy. Zdaniem Jabłońskiej, wiele firm może wtedy uznać, że zmiana sytuacji gospodarczej wymaga bardziej agresywnych, ekspansywnych menedżerów, bardzo mocno zorientowanych na wyniki, których stać na szybkie, twarde decyzje.

Jeśli obecni szefowie nie spełniają tych warunków, ich pozycja może być zagrożona. Tym bardziej że – jak podkreśla Bogdan Dąbrowski z firmy doradczej Hay Group – regułą wśród właścicieli polskich firm jest odwoływanie całych zarządów w odpowiedzi na kłopoty. Udziałowcy nie mają cierpliwości, by czekać na poprawę wyników. – To błąd, bo przecież zarządy mają się koncentrować na dużych, kluczowych decyzjach, które przynoszą efekt dopiero po kilku latach – wyjaśnia Dąbrowski.

Pochopność nie jest dobra

Kluczowe będzie stanowisko dyrektora finansowego. W czasach restrukturyzacji najbardziej potrzebny jest sprawny dyrektor finansowy

Marta Kowalska-Marrodan

Zdaniem Piotra Wielgomasa z firmy doradztwa personalnego Bigram, w ostatnim czasie firmy częściej mówią też o wymianie kadr w działach sprzedaży, rozwoju i finansów. Kryzys może być dobrym pretekstem do przyspieszenia takich zmian.

– Kluczowe będzie stanowisko CFO, czyli dyrektora finansowego. W czasach restrukturyzacji najbardziej potrzebny jest sprawny dyrektor finansowy. Zwłaszcza teraz, gdy od odpowiedniego zarządzani finansowaniem zależy los wielu firm – twierdzi Marta Kowalska-Marrodan.

W racjonalność i opanowanie polskich rad nadzorczych wierzy Krzysztof Nowakowski z Korn/Ferry Int., która specjalizuje się w rekrutacji szefów. Jego zdaniem, menedżerowie nie powinni się obawiać znaczących roszad w zarządach polskich firm, choć nie można wykluczyć pochopnej reakcji niektórych akcjonariuszy na złe wiadomości. Nie powinno być to jednak regułą, tym bardziej że większość polskich firm jest dobrze zarządzana, a obecne kłopoty przyszły z zewnątrz – przypomina Nowakowski.

Bogdan Dąbrowski uważa, że zmianie może ulec system wynagradzania polskich menedżerów. Dotychczas jego podstawą były wysokie płace zasadnicze (dorównujące już niekiedy wynagrodzeniom prezesów w Europie Zachodniej). Mniej liczyły się roczne premie uzależnione od wyników firmy, które tak znacząco wpływają na wysokość zarobków szefów na Zachodzie. Teraz rady nadzorcze mogą naciskać, by w większym stopniu uzależnić płace zarządu od wyników firmy.

kap/mlas

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane