• rozwiń
    • WIG20 2235.52 -0.59%
    • WIG30 2531.97 -0.67%
    • WIG 58816.98 -0.55%
    • sWIG80 11572.11 -0.16%
    • mWIG40 3758.82 -0.57%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

"Kryzys światowy może być dopiero przed nami"

- Załamanie na rynku kredytów hipotecznych trwa i nie jest powiedziane, że najgorsze już za nami - powiedział BBC szef Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet. I chociaż widzi on wyraźną poprawę na rynku, to przestrzega centralne banki przed zbyt pochopnym cięciem stóp procentowych.

- Myślę, że powinniśmy trzymać się naszego długookresowego celu jakim jest utrzymanie stabilności cen i być w tym wiarygodnymi. Kiedy już założenia polityki monetarnej zostały ustalone, musimy zadbać o właściwe funkcjonowanie rynku pieniężnego i szczególnie sprawić, by stopy procentowe były ustalane w zgodzie z założeniami naszej polityki. Tak więc wiarygodność banku centralnego w zapewnianiu stabilnych cen to nasz nadrzędny cel - mówił Trichet.

8. maja Europejski Bank Centralny zdecydował się zostawić stopy procentowe w Eurolandzie na niezmienionym poziomie. Argumentował to obawą przed nadmiernym wzrostem inflacji, która zdaniem Rady Banku, jest większym zagrozeniem dla strefy euro niż spowolnienie gospodarcze. CZYTAJ INFORMACJĘ

Wyciągnąć nauczkę z przeszłości

Światowy popyt załamał się w wyniku kryzysu na rynku kredytów hipotecznych w USA pod koniec ubiegłego roku. Amerykanie musieli zastanawiać się jak spłacać raty za domy, a nie folgować innym potrzebom.

Stabilny i niski wzrost cen to rosnący stabilnie wzrost gospodarczy, a o to nam właśnie chodzi.

trichet bbc

Teoretycznie, kiedy przy spowolnieniu gospodarczym można byłoby rozważać obniżkę stóp, tak jak czynił to ostatnio amerykański Fed. Niższe stopy pobudzają popyt, bo kredyt staje się tańszy. EBC jednak nie chce tego. Rosnący popyt to rosnące ceny, a jak podkreślał juz wielokrotnie Trichet, głównym zmartwieniem EBC jest inflacja, która powoduje m. in. naciski na wzrost wzrost wynagrodzeń. A z kolei wyższe płace tworzą presję na dalszy wzrost cen. Ekonomiści nazywają to zjawisko efektem drugiej rundy, który może doprowadzić do utraty kontroli nad cenami.

Szef EBC podkreślił, że obecne czasy są dużym wyzwaniem dla szefów banków, gdyż w jednej chwili skumulowało się wiele problemów, takich jak zrost cen surowców energetycznych i żywności. Trichet przyrównał tą sytuację do kryzysu na rynku ropy z z lat '70.

Wtedy, jego zdaniem, błędem wielu gospodarek było niewystarczające zacieśnianie polityki monetarnej, co doprowadziło do nagłego i dużego wzrostu płac, co doprowadziło do utraty konkurencyjności międzynarodowej. Efektem tego z kolei były masowe zwolnienia., z efektem których większość gospodarek wciąż się boryka.
- Stabilny i niski wzrost cen to rosnący stabilnie wzrost gospodarczy, a o to nam właśnie chodzi - Jean-Claude Trichet

mkg/korv

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane