• rozwiń
    • WIG20 2171.75 -0.91%
    • WIG30 2464.87 -1.07%
    • WIG 57485.19 -0.98%
    • sWIG80 11656.29 +0.30%
    • mWIG40 3750.76 -1.91%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Krótka historia A2. Czyli jak rząd spuścił z tonu

Jeszcze kilka miesięcy temu minister infrastruktury i premier zapewniali, że autostrada A2 na Euro 2012 r. będzie przejezdna. Jednak im bliżej do rozpoczęcia mistrzostw, tym rządzący mają mniej pewności, czy rzeczywiście. - Nie mogę powiedzieć: na 100 proc. będzie, bo może się okazać, że nie będzie - stwierdził dziś w TVN24 minister Sławomir Nowak.

Po raz pierwszy gotowość na Euro 2012 kluczowego odcinka A2 (ze Strykowa pod Łodzią do Konotopy pod Warszawą) stanęła pod znakiem zapytania wiosną 2011 r. To właśnie wtedy prace utknęły na jednym z odcinków, budowanym przez chińskie konsorcjum Covec. Roboty stanęły, bo Chińczycy nie płacili podwykonawcom.

Do akcji wkroczyli wtedy politycy. Kontrakt z Covekiem zerwano i zdecydowano, że feralny odcinek przejmą inne firmy. Mimo, że opóźnienia w budowie były już spore, politycy zapewniali, że na Euro 2012 autostrada będzie przejezdna.

Obietnice Grabarczyka

- Przestawiłem premierowi sposób postępowania wobec chińskiego wykonawcy, jak i warianty awaryjne. Moim zadaniem jest wybudowanie tej autostrady tak, aby była przejezdna w przyszłym roku - obiecywał 6 czerwca 2011 r. w rozmowie z TVN24 ówczesny minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. - Gwarantuje to pan? - dopytywała reporterka. - Tak - zapewniał minister.

W kolejnych dniach pojawiały się następne deklaracje. - Ja obiecuję, że my znajdziemy to rozwiązanie. My tę drogę uczynimy przejezdną - mówił Grabarczyk trzy dni później (9 czerwca 2011 r.) przedstawiając w Sejmie stan przygotowań drogowych na Euro 2012. A w rozmowie z dziennikarzami tłumaczył, czym jest owa "przejezdność". - Przejezdna, to znaczy bezpieczna, dwa pasy w każdym kierunku ruchu. Będą się toczyły jeszcze prace dodatkowe związane z kształtowaniem skarp, nasypów - mówił. I apelował do opozycji, by trzymała za niego kciuki.

Obietnice Tuska

13 czerwca 2011 r. ws. "przejezdności" A2 na Euro głos zabrał sam premier. - Autostrada będzie przejezdna, bez wykończeń i bajerów, ale będzie na czas. To jest dla nas główny cel i on jest osiągalny - przekonywał w Gdańsku.

15 czerwca 2011 r. podtrzymywał swoje stanowisko. - Będziemy zmierzali do tego, tak będzie w przypadku A2, żeby cała autostrada od zachodniej granicy do Warszawy (...) była przejezdna. Wiem, że to budzi czasami ironiczny uśmiech, ale chodzi o to, żeby ta autostrada była dostępna dla kierowców, co nie znaczy, że wszystkie elementy autostrady będą wykończone (...). Według wszystkich danych, jest możliwość powrotu do pełnej roboty latem i uzyskania tej tzw. przejezdności przed Euro 2012 - powiedział.

Znów obietnice Grabarczyka

Latem sprawa przycichła, bo na budowie Covec zastąpili nowi wykonawcy i prace ruszyły pełna parą. We wrześniu minister Grabarczyk chwalił się, że wszystko idzie zgodnie z planem. - Wróciły prace na odcinkach, które wcześniej wykonywane były przez chiński koncern Covec. Tam prace związane są jeszcze z robotami ziemnymi, ale powstają także konstrukcje mostowe i wiadukty. Jest szansa, że przed końcem sezonu budowlanego zostanie położona pierwsza warstwa masy asfaltowej. Wszystko będzie zależało od pogody - powiedział Grabarczyk dziennikarzom 9 września 2011 r. podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. - Wiem, że prace trwają 24 godziny na dobę. To jest powód do optymizmu. Wierzę, że zapewnimy przejezdność przed Euro 2012 - dodał.

Obietnice Nowaka

Po październikowych wyborach pałeczkę od Grabarczyka przejął nowy minister - Sławomir Nowak. Zaczął od gospodarskiej wizyty na placu budowy A2 (1 grudnia 2011 r.). Były rozmowy z robotnikami, poklepywanie po plecach i doglądanie, czy wszystko idzie z planem. Wykonawcy zapewniali, że idzie i że A2 na Euro 2012 będzie przejezdna.

Potem już gorzej

Ale potem było już tylko gorzej. W styczniu część ekspertów zaczęła przebąkiwać, że autostrada może i będzie przejezdna, ale nie dość, że będzie można po niej jeździć tylko powoli, to po EURO trzeba będzie zerwać część nawierzchni.

W lutym okazało się, że pod znakiem zapytania jest nawet osławiona już "przejezdność", choć 9 lutego minister Nowak uspokajał jeszcze, że resort zrobi wszystko, by przed EURO ją zapewnić.

Wreszcie wczoraj (15 lutego 2012 r.) Nowak przyznał wprost, że A2 jest zagrożona. - Ten kontrakt jest zagrożony oczywiście od samego początku, ale mamy nad nim szczególną pieczę i kontrolę - stwierdził.

Na pełną szczerość minister zdecydował się dziś (16 lutego 2012 r.) w TVN24. - Walczymy o przejezdność na A2. Robię wszystko, żeby ona była. Ja chcę być odpowiedzialny i uczciwy. Nie mogę powiedzieć: na 100 proc. będzie, bo może się okazać, że nie będzie, że coś się zdarzy, jakieś zdarzenie losowe - oświadczył.

Do rozpoczęcia EURO zostało 112 dni.

bgr//mat/m

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane