• rozwiń
    • WIG20 2173.75 +0.82%
    • WIG30 2463.94 +0.89%
    • WIG 57297.12 +0.70%
    • sWIG80 11452.13 -0.32%
    • mWIG40 3670.47 +0.71%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Król chce odzyskać "Wprost"?

Król chce odzyskać "Wprost"?
Foto: TVN24.pl Foto: Marek Król domaga się zajęcia znaku towarowego "Wprost"

Dawny właściciel tygodnika "Wprost" Marek Król wystąpi do sądu o zajęcie znaku towarowego, a także kont wydawnictwa - podaje "Dziennik Gazeta Prawna". To kolejna odsłona sporu o pieniądze, jaki Król toczy z nabywcą, któremu sam sprzedał pismo.

Marek Król - były naczelny i były właściciel ”Wprost” - domaga się sumy 155 tys. złotych. Ma to być należność za dwie zaległe wypłaty oraz ekwiwalent za niewykorzystany urlop. Na poparcie swoich żądań przedstawił opinię Państwowej Inspekcji Pracy. Wydawnictwo pieniędzy jednak nie zapłaciło.

Jak się dowiedział ”Dziennik Gazeta Prawna”, Król ma teraz wystąpić do sądu o zajęcie znaku towarowego i kont Agencji Wydawnniczo-Reklamowej ”Wprost”. Wydawnictwo nie skomentowało tych doniesień, jedynie zapewniło, że nie ma to wpływu na bieżącą działalność.

Król już po sprzedaży "Wprost" otrzymał dyscyplinarne zwolnienie w związku ze swoim felietonem ”Nie polezie orzeł w GWna”, opublikowanym na łamach tygodnika 19 kwietnia 2010 r. Jak uzasadniono, w tekście m.in. rażąco naruszył obowiązek dbania o dobro pracodawcy, działał wbrew linii programowej pisma i spowodował możliwość wszczęcia postępowania sądowego przeciwko pracodawcy o naruszenie dóbr osobistych bądź zniesławienie osób, które zostały obrażone w artykule (redaktora naczelnego ”Gazety Wyborczej” Adama Michnika i reżysera Andrzeja Wajdy).

Zwalniając Króla wydawca zauważył, że jego działania były umyślne i noszą znamiona złej wiary.

Król twierdzi, że nie opublikował felietonu samowolnie, a jego tekst został zaakceptowany przez kierownictwo redakcji. Przed sądem pracy domaga się uchylenia decyzji o zwolnieniu dyscyplinarnym i odszkodowania w postaci trzymiesięcznego wynagrodzenia. Proces sądowy wciąż się toczy.

Umowę o pracę w AWR ”Wprost”, według nieoficjalnych informacji ”Presserwisu”, Marek Król podpisał z dyrektorem wydawniczym Pauliną Król, prywatnie swoją żoną. Umowa przewidywała wysokie honorarium, kary za jej rozwiązanie i zakaz działalności konkurencyjnej dla Króla.

Zawarto ją, gdy trwały już poszukiwania nabywcy większościowego pakietu udziałów w AWR ”Wprost”; rodzina Królów była wówczas, poprzez cypryjską spółkę Qebonto Holdings Limited, udziałowcem AWR. W grudniu 2009 roku 80 proc. udziałów w AWR ”Wprost” nabyła od Qebonto Holdings Limited Platforma Mediowa Point Group SA.

//sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane