• rozwiń
    • WIG20 2233.87 +0.35%
    • WIG30 2531.47 +0.32%
    • WIG 58751.67 +0.22%
    • sWIG80 11571.42 -0.14%
    • mWIG40 3746.86 -0.06%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-15 17:15

Dostosuj

Koniec pieniędzy dla stoczniowców

Koniec pieniędzy dla stoczniowców
Foto: TVN24 Foto: Byli już stoczniowcy muszą znaleźć nowy pomysł na życie

10 grudnia ponad 3,3 tys. byłych pracowników Stoczni Gdynia SA i ponad 1,1 tys. pracowników Stoczni Szczecińskiej Nowa otrzyma ostatnie świadczenia przysługujące im z racji udziału w Programie Zwolnień Monitorowanych. Teraz stoczniowcy muszą radzić sobie sami - mogą podjąć pracę lub zarejestrować się jako bezrobotni bez prawa do zasiłku.

W stoczni w Gdyni zatrudnionych było prawie 5,2 tys. osób, a w Szczecinie około 4 tys. Zwolnienia zaczęły się w styczniu, ale większość pracowników została zwolniona 29 maja - w dniu, w którym zakłady przestały produkować statki, a majątek został wystawiony na sprzedaż.

Z chwilą zwolnienia stoczniowcy przystępowali do Programu Zwolnień Monitorowanych. Dzięki temu przez pół roku otrzymywali co miesiąc ok. 2,5 tys. zł brutto miesięcznie, mogli korzystać ze szkoleń zawodowych i otrzymać pomoc w szukaniu zatrudnienia.

Poza tym zgodnie ze specustawą stoczniową każdy z nich dostał odprawę w wysokości od 20 do 60 tys. zł w zależności od stażu pracy.

Co po stoczni?

Za organizowanie szkoleń i poszukiwanie pracy dla zwolnionych stoczniowców odpowiada firma DGA. Jej przedstawicielka Anna Zarzycka powiedziała, że do tej pory 93 proc. byłych stoczniowców odbyło jakieś szkolenie, głównie w celu podniesienia swoich dotychczasowych kwalifikacji.

Osoby planujące rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej korzystały ze szkoleń z zakresu kadr, księgowości i finansów. - Ale były też osoby, które korzystały ze szkoleń w dziedzinie florystyki czy masażu - dodała.

Według danych DGA w Gdyni spośród ok. 4500 osób uczestniczących w PZM pracę znalazło ok. 440 osób, w Szczecinie na 3500 osób zatrudnienie znalazły 334 osoby. -Ale z naszych rozmów ze stoczniowcami wynika, że ok. 40 proc. z nich ma perspektywy na podjęcie pracy i nie oczekuje wsparcia z naszej strony w pośrednictwie - powiedziała Zarzycka.

"Na progu klęski"

Wiceprzewodniczący NSZZ "Solidarność" w Stoczni Gdynia SA, Aleksander Kozicki uważa, że problem stoczniowców tak naprawdę dopiero się zaczyna i "jesteśmy na progu klęski społecznej". - Ludzie dostają doła, zaczynają się niesnaski w rodzinach, niektórzy potrzebują wsparcia psychicznego - dodał.

Przewodniczący Związku Zawodowego "Stoczniowiec" Leszek Świętczak uważa, że problem zacznie się w marcu, kiedy stoczniowcom skończą się zaoszczędzone pieniądze.

Związkowcy ze zwolnionych zakładów już kilka razy zapowiadali, że protestami będą próbować wymusić na rządzie dodatkowe działania mające na celu pomoc byłym stoczniowcom.

W maju katarski Fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights wylicytował główne części majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie, ale wycofał się z transakcji tuż przed terminem jej finalizacji. Część majątku sprzedano na aukcjach w połowie listopada. 16 grudnia ma się odbyć aukcja na niesprzedane do tej pory części majątku stoczni Gdynia, a dwa dni później - stoczni Szczecin.

mkg/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane