• rozwiń
    • WIG20 2171.75 -0.91%
    • WIG30 2464.87 -1.07%
    • WIG 57485.19 -0.98%
    • sWIG80 11656.29 +0.30%
    • mWIG40 3750.76 -1.91%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Rosja

Konflikt na Krymie podbija ceny ropy na świecie, spadki na giełdzie w Tokio

Konflikt na Krymie podbija ceny ropy na świecie, spadki na giełdzie w Tokio
Foto: sxc.hu Foto: Niepokój udzielił się kupującym ropę

W poniedziałek od rana rosną ceny europejskiej ropy naftowej Brent - ok. godz. 14 wzrost przekroczył 3 proc. Rośnie również cena amerykańskiej ropy. Zdaniem ekspertów, to wynik niestabilnej sytuacji politycznej związanej z Krymem.

Konflikt o Krym w poniedziałek uderzył nie tylko w rubla i europejskie giełdy, ale także w ceny gazu i ropy naftowej.

Baryłka najdroższa od dwóch miesięcy

Za baryłkę ropy Brent trzeba było zapłacić w poniedziałek już ponad 112 dolarów, najwięcej od dwóch miesięcy. Sytuacja na Ukrainie odbija się również na cenach amerykańskiej ropy, która jest najdroższa od 5 miesięcy - za baryłkę ropy WTI trzeba zapłacić 104,75 dolarów.

- Jeśli dojdzie do wojny, cena amerykańskiej ropy może łatwo przekroczyć pułap 110 dolarów za baryłkę, a poziom 120 dolarów jest też niewykluczony - powiedział analityk OptionsXpress Ben Le Brun, cytowany przez Agencję Reutera.

Rosyjska ropa naftowa Ural jest dostarczana do odbiorców z wybrzeża Morza Czarnego, które kraj dzieli z Ukrainą, oraz wybrzeża Morza Bałtyckiego. Jej cena jest powiązana z ceną notowanej na giełdzie w Londynie ropy Brent. Zdaniem cytowanego przez agencję Bloomberg stratega Saxo Bank A/S Ole Hansena, ukraiński kryzys może doprowadzić do wzrostu cen o 5 dolarów na baryłkę.

Rosyjskie przychody budżetowe w około połowie pokrywane są ze sprzedaży ropy i gazu. Część ekspertów jednak nie obawia się problemów w dostawach surowców do Europy. - Jest mało prawdopodobne, że konflikt wpłynie na dostawy do Europy, bo nie służyłoby to żadnej ze stron - powiedział Graham Freedman, analityk Wood Mackenzie Consultants, cytowany przez Bloomberg.

Także z rosyjskiego parkietu gwałtownie zaczął odpływać kapitał. - Na rynku są obawy z powodu eskalacji napięcia pomiędzy Ukrainą i Rosją - mówi Ric Spooner, główny analityk CMC Markets w Sydney. - Mamy bardzo zmienną sytuację - dodaje. Skutki konfliktu na linii Ukraina - Rosja zaniepokoiły także inwestorów w Azji. Japoński indeks Nikkei stracił 1,3 proc.

Potęgi ostrzegają

Z powodu sytuacji na Ukrainie siedem najwyżej uprzemysłowionych państw świata (grupa G7) zawiesiło przygotowania do szczytu z udziałem Rosji (G8), który miał się odbyć w czerwcu w Soczi.

Przywódcy państw grupy G7 potępili "jaskrawe pogwałcenie" suwerenności Ukrainy przez Rosję i oświadczyli, że zawieszenie przygotowań do szczytu pozostanie w mocy "do czasu, aż powstaną warunki sprzyjające do merytorycznych dyskusji na forum G8".

Wcześniej w niedzielę Sekretarz stanu USA John Kerry zagroził, że jeśli Rosja nie zmieni swojej polityki wobec Ukrainy, to jej członkostwo w G8 stanie pod znakiem zapytania.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane