• rozwiń
    • WIG20 2179.53 -0.69%
    • WIG30 2471.15 -0.76%
    • WIG 57618.54 -0.70%
    • sWIG80 11589.08 -0.33%
    • mWIG40 3715.08 -0.92%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Komputer sfilmował swego złodzieja

Komputer sfilmował swego złodzieja
Foto: YouTube Foto: Kadr z filmu z tańcem złodzieja

Ten złodziej poniekąd sam stanął pod pręgierzem - i to nie byle jakim, bo już 1,25 miliona ludzi obejrzało jego twarz (i wygibasy). Najpierw ukradł cudzego laptopa, potem przed jego ekranem postanowił zatańczyć. Jak - obejrzeć może każdy.

Skradziona maszyna zachowała się dość perfidnie: wygłupy złodzieja sfilmowała wbudowaną kamerą, a nagranie wysłała prawowitemu właścicielowi. Ten zaś z odpowiednią adnotacją umieścił na YouTube. Przez ostatnie 10 dni obejrzało je 1,25 miliona internautów - a licznik wciąż się kręci.

"Nie kradnij komputera człowiekowi, który wie, jak się nim posługiwać" - taki tytuł nadał filmikowi 18-letni Mark Bao, właściciel maszyny. Nagranie pokazuje młodego, ciemnoskórego mężczyznę, który w rytm rapowych rytmów wygina swe ciało. Twarz człowieka, który nielegalnie wszedł w posiadanie maszyny, jest całkiem dobrze widoczna.

Przed kilkoma tygodniami Bao, student Bentley University w Waltham w stanie Massaarchussetts gdzieś w uczelnianym kampusie stracił swego laptopa. Maszyna miała jednak zainstalowany program do wykonywania kopii bezpieczeństwa (backup): każdy nowy plik, jaki pojawił się na jej dysku, był automatycznie kopiowany na serwer w internetowej "chmurze".

Po pewnym czasie Bao znalazł tam nagranie w rytmie rap. Będą pewnym, że to taniec złodzieja, Bao umieścił film w serwisie YouTube, gdzie w parę dni obejrzały go setki tysięcy ludzi.

Dzięki swemu programowi do backupów poznał też wszystkie strony internetowe, jakie odwiedzał złodziej - w tym jego profil na Facebooku. Okazało się, że komputer skradł mu inny student tej samej uczelni, mieszkający zresztą niedaleko.

Kiedy złodziej-tancerz stał się powszechnie znany, oddał skradzionego laptopa i wpisem na Facebooku przeprosił właściciela maszyny. Poprosił też Bao, by usunął film z YT. Na razie jednak właściciel laptopa się zastanawia, czy okazać aż taką wyrozumiałość. A w komentarzach pod filmem toczy się ożywiona dyskusja, czy powinien on pozostać na YouTube, czy też można uznać, że złodziej już swoje odcierpiał.



//sk/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane