• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

Komórka od zadań specjalnych

Komórka od zadań specjalnych
Foto: photoxpress Foto: W Polsce komórka Kowalskiego może być już porfelem, biletem i mapą

Nie potrzebujesz już portfela, biletu czy gazety. W autobusie, za przejazd którym zapłaciłeś SMS-em, sprawdzasz na ekranie telefonu ostatnie informacje i oglądasz ulubiony serial. W drodze do pracy zahaczasz o kawiarnię, gdzie latte kupujesz komórką. A jeśli się zgubisz, twój telefon pokaże ci najkrótszą drogę do biura.. Japonia? Otóż nie - te wszystkie rzeczy bez problemu zrobisz już w Polsce.

Wyobraź sobie, że wychodząc do sklepu, nie musisz już zabierać ze sobą portfela czy nawet karty płatniczej. Wystarczy telefon komórkowy, który przecież zawsze masz przy sobie. Przy kasie zbliżasz go do specjalnego terminala i gotowe! Takie płacenie za swoje zakupy od końca maja mogą testować klienci PKO BP, największego polskiego banku.

Mobilne płatności, to jedna z tzw. usług dodanych, które będą w Polsce stawać się coraz bardziej powszechne. – Do takich usług należy wszystko poza podstawowymi usługami telekomunikacyjnymi. Kiedyś taka usługą był sms czy mms, dziś ten zakres bardzo się rozszerzył – mówi Maciej Bębenek z magazynu „Mobile Internet”.

Zamiast portfela – komórka

Jak zamienia się dziś komórkę na przykład w portfel? To zasługa aparatów wyposażonych w technologię NFC (Near Field Communication), która umożliwia komunikację zbliżeniową. – Działa podobnie jak stosowane w firmach karty, dzięki którym wchodzimy do pracy. To po prostu komunikacja radiowa na bardzo małą odległość – tłumaczy Bębenek.

W przypadku mobilnej płatności, oznacza to, że karta SIM w telefonie pełni funkcję zbliżeniowej karty płatniczej i nie trzeba już korzystać z dodatkowych urządzeń. – Dzięki tej technologii nasi klienci, płacąc za zakupy komórką dokonują transakcji szybko i wygodnie  – mówi Jacek Komaracki, dyrektor zarządzający kierujący Pionem Bankowości Elektronicznej PKO BP, odpowiedzialny za rozwój projektu Inteligo.

Gdzie zapłacimy taką komórką? Na razie we wszystkich miejscach akceptujących rozwiązanie Mastercard PayPass. Taki system znajdziemy m.in. w kawiarniach Coffee Heaven, restauracjach McDonald’s, sieci salonów EMPiK, sklepach Żabka, a także salonikach prasowych Kolporter, czy stacjach paliw Shell.

„To jest przyszłość” (dla wybranych)

Specjaliści są jednak pewni, że takich miejsc będzie coraz więcej. Tym bardziej, że zainteresowanie usługą jest spore. Jak zdradza nam Elżbieta Anders, dyrektor Departamentu Komunikacji Korporacyjnej PKO BP, od końca maja do testowania usługi zgłosiło się już 1500 osób.

To właśnie testy pokażą, czy rozwiązanie ma szansę się upowszechnić, bo na razie jest ono proponowane klientom Inteligo, czyli internautom i osobom otwartym na nowości. -  Drugą stroną medalu jest liczba punktów akceptujących płatności bezstykowe. – dodaje Anders.  - Wierzymy jednak, że to jest przyszłość. Sądzimy, że będzie to rozwiązanie wykorzystywane na masową skalę.

Na jeszcze jeden problem wskazuje Tomasz Geburczyk, dyrektor ds. komunikacji produktowej z Banku Zachodniego WBK S.A., który również rozpoczyna pilotaż płacenia komórką: - Warto dodać, że do udziału w testach potrzebny jest specjalnie do tego przygotowany telefon. Obecnie jedynym dostawcą jest tu Samsung. Osoba biorąca udział w eksperymencie musi wyrazić zgodę na wymianę aparatu.

Bilet i parking za jednym kliknięciem

Wierzymy, że to jest przyszłość i bazując na doświadczeniach własnych i przekonaniach, sądzimy, że będzie to rozwiązanie wykorzystywane na masową skalę.

Anders

Bez wymiany aparatu i czekania na wyniki testów od dłuższego czasu można płacić komórką za niektóre usługi. Jeśli tylko jeździcie komunikacją miejską lub korzystacie z parkingów w większych miastach, sms bez problemu zastąpi wam drobne, dzięki działającemu od 3 lat systemowi mPay.

Te komórkowe zakupy też nie są trudne - wystarczy na stronie systemu założyć wirtualną portmonetkę, wpłacić na nią pieniądze i już przy pomocy prostych kodów można płacić za bilet w autobusach Warszawy i Lublina i za parkowanie w ośmiu polskich miastach. System, choć bardzo powoli, zyskuje popularność i ostatnio chwalił się 150 tysiącami aktywnych użytkowników.

Jeśli wziąć pod uwagę łatwość i dostępność usługi to jednak ciągle mało. – Na rynku technologicznych nowinek obowiązuje zasada korzyści – tłumaczy ten fakt Michał Bonarowski, entuzjasta nowych technologii, obecnie odpowiedzialny za projekty internetowe PAP, który regularnie płaci za parkowanie komórką. – Jako uczestnik muszę odczuć korzyść z tego, że zacznę używać nowego sposobu płacenia. A ani mPay, ani inne instytucje nie są w stanie póki co ponieść bardzo wysokich kosztów promocji tych usług.

Komórką otworzysz drzwi i odprawisz się na samolot

Takich problemów nie mają kraje azjatyckie, szczególnie Japonia, gdzie chociażby 9 na 10 użytkowników komórki korzysta w niej z internetu i innych usług. To głównie zasługa specyficznego systemu współpracy operatorów, dostawców usług i producentów nowoczesnych telefonów.

Dzięki niemu Japończycy przez swoją komórkę robią zakupy, oglądają telewizję i wysyłają sms-y z 10 tysięcy znaków, w których treści znajdują się nie tylko popularne emotikony, ale i aktywne linki do stron internetowych. Oprócz tego telefonem mogą zapłacić w sklepie, otworzyć swoje mieszkanie czy samochód jak kluczem, zbierać kupony lojalnościowe w McDonald’s czy nawet odprawić się na lot, zbliżając aparat do specjalnych lotniskowych urządzeń.

O tych wszystkich możliwościach na ostatniej konferencji IAB Forum opowiadał Christopher Billich , analitykiem tamtejszej firmy Infinita, który przekonywał również, że i Polska może być drugą Japonią. – Teoretycznie jest to możliwe, bo technologia już istnieje i czeka tylko na wykorzystanie – mówi Maciej Bębenek. Ale jak zauważa Bonarowski: - Działać na rzecz upowszechnienia takich usług można wtedy, kiedy będzie to sensowne z punktu widzenia biznesu, a dla użytkownika tanie, zrozumiałe i dostępne.

Telefonie, znajdź mi bankomat!

W praktyce wygląda to trochę komicznie, bo biegasz po mieście, uciekając przed potworami, które w rzeczywistości istnieją tylko w twojej komórce. Ale na urozmaicenie nudnej drogi jest doskonałe

Szymczyk o grze lokalizacyjnej

Jakie więc usługi – oprócz mobilnych płatności – mają u nas szanse i są już realnie wykorzystywane? - Na pewno wszelkiego rodzaju nawigacja – mówi bez zastanowienia Bębenek. Coraz szybciej rośnie liczba użytkowników, którzy nie wyobrażają sobie życia bez map w komórce.

– Ostatnio byłem na krakowskim Kazimierzu, potrzebowałem szybko bankomatu, wyjąłem więc komórkę i odpaliłem GPS –opowiada Szymon, który zamiłowanie nowinkami technologicznymi łączy z praca w Empathy Interactive. - W wyszukiwarce wpisałem „bankomat”,  program mnie zlokalizował, i wskazał drogę do najbliższego automatu za rogiem, o którego istnieniu nawet nie wiedziałem.

Uciekając po mieście przed potworami w twojej komórce

A to nie wszystko, co Polacy robią dziś z mapami w komórkach. Szymon wspomina, że kilka razy zdarzyło mu się urozmaicić sobie drogę do domu geolokalizacyjną grą o finezyjnej nazwie „Run Zombie”. – Włączasz grę, następnie GPS, wklepujesz punkt docelowy, a system nanosi na mapę wirtualne zombie, które śledzą każdy twój krok, jaki zrobisz w realu – opisuje. - W praktyce wygląda to trochę komicznie, bo biegasz po mieście, uciekając przed potworami, które w rzeczywistości istnieją tylko w twojej komórce. Ale na urozmaicenie nudnej drogi jest doskonałe – śmieje się.

Duże możliwości daje też połączenie GPS z kamerą w komórce: - W popularnych platformach dla entuzjastów zdjęć - takich jak Flickr czy Picasa, ze zrobionego i przesłanego zdjęcia komórką jest odczytywany znacznik GPS. Dzięki temu takie zdjęcie ląduje na wirtualnej mapie dokładnie tam, gdzie zostało zrobione – mówi Bonarowski.

Komórką rozszerzysz książkę

To pokazuje w którym kierunku zmierza dziś świat.  Będziemy mieć coraz więcej transmisji danych, podczas gdy transmisja głosu zejdzie na drugi plan.

Bonarwoski

Jeszcze za mało? W Polsce można znaleźć także pierwsze zastosowania tzw. fotokodów. Skanując komórką specjalne, najczęściej kwadratowe znaczniki umieszczane na plakatach, budynkach czy tez produktach, można dowiedzieć się o nich więcej.

Jednym z ostatnich takich przykładów jest książka „Anatomia władzy” Michała Karnowskiego i Eryka Mistewicza. W jej treść zostały wplecione kody, które po zeskanowaniu za pomocą aplikacji MobileTag uruchamiają na ekranach komórki czytelnika wideo ilustrującego jej kolejne fragmenty.

To dopiero początek

Wszyscy specjaliści nie mają jednak wątpliwości, że najszybciej Polacy przyzwyczajają się do korzystania w swoich komórkach z internetu. Duża w tym zasługa smartfonów, których sprzedaje się u nas coraz więcej.

– To dzięki ich wprowadzeniu udział transmisji danych w przychodach operatorów bardzo szybko wzrasta – mówi Bonarowski – To pokazuje, w którym kierunku zmierza dziś świat.  Będziemy mieć coraz więcej transmisji danych, podczas gdy transmisja głosu zejdzie na drugi plan.

Dodaje jednak, że światowa sieć transmisji nie jest tak bardzo rozwinięta, jak nam się wydaje. - Gdybyśmy wszyscy teraz podłączyli się naszymi komórkami do internetu, to żadna sieć na świecie nie byłaby w stanie tego wytrzymać i to nam pokazuje, że jesteśmy tutaj dopiero na początku drogi.

I trzeba szybko się na niej rozpędzić, bo jeśli wierzyć szacunkom,  w tym roku zostanie przekroczona liczba 5 miliardów abonentów telefonii komórkowej na świecie. W samej Polsce jest ich 45 milionów i być może już wkrótce jakaś ich część zapragnie ze swoich komórek zrobić portfele, bilety czy podręczne mapy.

Monika Borycka/ ola/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane