• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

Kolejny parabank oszukuje. Klienci stracili ponad 850 tys. zł

Piramida bezradności Odtwórz: Piramida bezradności
Foto: TVN 24 | Video: tvn24 Foto: Blisko 850 tys. zł straciło 85 osób, które zainwestowały w parabank z Bydgoszczy mający udzielać krótkoterminowych pożyczek | Video: Piramida bezradności

Blisko 850 tys. zł straciło 85 osób, które zainwestowały w parabank z Bydgoszczy mający udzielać krótkoterminowych pożyczek. Chętnych do takiej inwestycji pozyskiwała inna firma z Tychów, zarabiająca na pośrednictwie.

Właścicieli obu tych firm objął akt oskarżenia przesłany do sądu przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach.

Jak poinformowała PAP w czwartek rzeczniczka prokuratury prok. Marta Zawada-Dybek, śledztwo rozpoczęło się po zawiadomieniu o przestępstwie złożonym przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Bez zgody KNFu

Właściciel bydgoskiej firmy nie miał zezwolenia Komisji na prowadzenie działalności w formie banku. Został oskarżony o prowadzenie takiej działalności od września 2011 r. do sierpnia 2012 r. oraz o oszukanie 85 osób łącznie na ponad 846 tys. zł.

Właścicielkę firmy z Tychów prokuratura oskarżyła o pomoc w prowadzeniu działalności bankowej bez zezwoleń. Zawierała ona bowiem z oszukanymi umowy pośrednictwa finansowego i pośredniczyła przy zawieraniu umów inwestycyjnych – w zamian za wynagrodzenie od bydgoskiej firmy (łącznie ponad 77 tys. zł).

Zainwestuj

Tyska firma szukała osób chętnych do zainwestowania pieniędzy. Za jej pośrednictwem zawierały one półroczne umowy z bydgoskim parabankiem. Wkładane sumy (od 1 tys. do 40 tys. zł) parabank miał inwestować w udzielanie pożyczek krótkoterminowych, czego jednak nie czynił.

W okresie umowy inwestorzy mieli otrzymywać część zysku w postaci oprocentowania od wkładu: od 6 proc. do 11 proc. w ujęciu miesięcznym. Właściciel parabanku przestał jednak wypłacać zyski i nie zwracał inwestorom zaangażowanych pieniędzy.

Właściciel bydgoskiej firmy przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale przekonywał, że nie miał zamiaru oszukać inwestorów. W procesie może mu grozić kara do 15 lat więzienia. Właścicielka firmy z Tychów nie przyznała się - jej będzie groziło do czterech i pół roku więzienia.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane