• rozwiń

Klient spadnie z nieba?

Klient spadnie z nieba?

Cały świat lata, w tym Polak-Europejczyk, do niedawna głównie "twardo jadący po ziemi". A autokary, które poszły w odstawkę, liczą, że znów się zapełnią - czytamy w "Pulsie Biznesu".

W zeszłym roku transport lotniczy obsłużył rekordową liczbę 4,4 mld pasażerów. Przez polskie lotniska przewinęło się w tym czasie 6,5 mln osób. W pierwszym kwartale tego roku było ich już 1,67 mln.

Polacy, który wcześniej podróżowali po Europie głównie samochodem, czy autokarem, z początkiem maja 2004 roku zaczęli przesiadać się do samolotów, zwłaszcza tych tańszych. Mimo, że ceny biletów lotniczych zmieniają się z dnia na dzień i przeważnie przewyższają ceny biletów autokarowych, to 2,5-godzinny lot do Anglii czy Irlandii wygrywa z trudami ponad 20-godzinnej jazdy. W konkurencji czasu podróży autokary nigdy nie wygrają z samolotami. Przewoźnicy jednak nie załamują się jednak.

Jako zaletę podróży autobusem podkreślają możliwość rozpoczęcia podróży w miejscu zamieszkania i dotarcia tam, gdzie samoloty nie dolatują. Dlatego linie rozwijają siatkę połączeń głównie między mniejszymi miejscowościami. Coraz więcej Polaków podróżuje także do bliżej położonych Niemiec, krajów Beneluksu czy Skandynawii.

Przewoźnicy przekonują też, że podróżny może zabrać do autokaru więcej bagażu, za który w samolocie musiałby słono dopłacić, co jest niekorzystne dla wyjeżdżających za pracą na Zachód. Bo to głównie gastarbeiterzy i odwiedzające ich rodziny trzęsą rynkiem przewozów autokarowych. Tyle, że po kilku miesiącach wracając do domu mogą oni już sobie pozwolić na lotniczy bilet, który - jeśli wcześniej się nim zainteresują - będzie tańszy niż ich dniówka.

Firmy autokarowe wytykają liniom lotniczym ich słabe strony - opóźnienia, odwołane loty, noce spędzone na lotnisku. Mają też nadzieję, że w Europie każdy środek transportu musi znaleźć swoje miejsce. - Sytuacja z pewnością się unormuje, co widać na przykładzie naszych partnerów z Europy, którzy konkurując z nowoczesną koleją i liniami lotniczymi świetnie sobie radzą - mówi Grażyna Wojnowska, prezes Eurolines Polska.

Eksperci prognozują, że drogą rozwoju transportu drogowego będzie konsolidacja. Tylko najlepsze i najwiarygodniejsze podmioty będą mogły przyciągać klientów. Nie bez znaczenia będzie też rozwój infrastruktury i usługi dodatkowe firm, jak np. budowa centrów przesiadkowych ułatwiających i skracających podróż bez dodatkowych kosztów.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane