• rozwiń

Kiedy prawo ochroni cię przed upadkiem biura podróży? Nie w tym sezonie, bo "prace jeszcze trwają"

Kiedy prawo ochroni cię przed upadkiem biura podróży? Nie w tym sezonie, bo "prace jeszcze trwają"
Foto: sxc.hu Foto: Turyści poczują się bezpiecznej dopiero po okresie wakacyjnym

Po fali upadłości biur podróży w 2012 r. Ministerstwo Sportu i Turystyki zapowiedziało nowe przepisy, które miałyby chronić klientów przed upadłością biur podróży. W tym celu miał powstać Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, ale do tej pory odpowiednia ustawa nie weszła w życie. - Ten okres wakacyjny nie będzie objęty tym systemem bo prace jeszcze trwają - powiedziała TVN24 Biznes i Świat Katarzyna Sobierajska, wiceminister resortu.

Celem ustawy przygotowywanej przez resort sportu jest zabezpieczenie finansowe klientów biur podróży. Planowane jest stworzenie rezerwy finansowej; pieniądze byłyby wykorzystywane, gdyby w wypadku niewypłacalności biura zabrakło środków na sprowadzenie turystów do kraju lub oddanie im wpłaconych na wakacje pieniędzy. Koncepcja stworzenia osobnego urzędu ds. turystyki nie znalazła poparcia na Komitecie Stałym Rady Ministrów. Teraz projekt pisany jest na nowo a do parlamentu ma szanse trafić dopiero po wakacjach.

Prace trwają

- Ten okres wakacyjny nie będzie objęty tym systemem bo prace jeszcze trwają. Dokonujemy w tej chwili ostatecznych analiz co do różnych form ukształtowania takiego funduszu. Myślę, że niebawem podejmiemy już ostateczną decyzję czy te rozwiązania są realne, abyśmy mogli procedować dalej - powiedziała Sobierajska.

Zgodnie z projektem Turystyczny Fundusz Gwarancyjny ma mieć osobowość prawną. Nadzór nad jego działalnością ma sprawować minister sportu. Pieniądze do funduszu miałyby być wpłacane przez organizatorów turystyki. Resort sportu zaproponował, by składki wynosiły do 30 zł. Składka byłaby liczona od każdej osoby uczestniczącej w imprezie turystycznej i rozliczana kwartalnie. Ostateczną wysokość składki miałoby określać rozporządzenie.

18 mln zł rocznie

Według resortu sportu do Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego mogłoby wpływać rocznie około 18 mln zł, przyjmując wysokość składki na poziomie 12,5 zł. Gdyby składki wyniosły 7,5 zł, to w funduszu znalazłoby się rocznie ok. 11 mln zł.

Minister sportu na bieżąco miałby kontrolować stan środków. Mógłby ewentualnie zawiesić pobór składek albo je znacznie zmniejszyć. Przyszła ustawa ma zakładać kary wobec przedsiębiorców, którzy unikaliby płacenia składek na rzecz funduszu.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane