• rozwiń
    • WIG20 2233.87 +0.35%
    • WIG30 2531.47 +0.32%
    • WIG 58751.67 +0.22%
    • sWIG80 11571.42 -0.14%
    • mWIG40 3746.86 -0.06%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-15 17:15

Dostosuj

KE traci cierpliwość ws. polskich stoczni

KE traci cierpliwość ws. polskich stoczni
Foto: TVN24.pl Foto: Pomoc publiczna dla polskich stoczni pod znakiem zapytania

Komisja Europejska wezwała Polskę do natychmiastowego przesłania planów restrukturyzacji polskich stoczni. Chce też uczestniczyć w rozmowach z inwestorami. Odmowa lub brak odpowiedzi Warszawy może spowodować nakaz cofnięcia pomocy publicznej.

- Chcemy podkreślić, że byłoby skrajnie rozczarowujące, gdybyśmy zostali postawieni przed faktem dokonanym. Sfinalizowanie programów restrukturyzacyjnych bez naszego zaangażowania nie jest tym, czego oczekujemy - oświadczył rzecznik KE ds. konkurencji Jonathan Todd.

W piątek mija termin, w jakim Polska zobowiązała się przesłać do Brukseli plany restrukturyzacji stoczni Szczecin, Gdynia i Gdańsk, co ma pozwolić KE zatwierdzić udzieloną tym zakładom pomoc publiczną. Tymczasem, jak poinformował Todd, programy nie dotarły jeszcze do KE.

KE czeka już trzeci rok

Okazaliśmy już bardzo dużo zrozumienia i woli współpracy z polskimi władzami.

Jonathan Todd, rzecznik KE ds. konkurencji

- Wiemy, że Polska jest bardzo zaawansowana w procesie prywatyzacji każdej ze stoczni. Wiemy też, że inwestorzy i polskie władze negocjują od pewnego czasu. Uważamy jednak, że było wystarczająco dużo czasu, żeby plany restrukturyzacji przygotować - powiedział rzecznik.

KE wielokrotnie odkładała decyzję nakazującą zwrot udzielonej stoczniom pomocy, ale powoli traci cierpliwość do rozmów. - Okazaliśmy już bardzo dużo zrozumienia i woli współpracy z polskimi władzami - podkreślił Todd, przypominając jednocześnie, że postępowanie w tej sprawie toczy się od roku 2005.

- Projekt powinien zostać przedstawiony już teraz, nawet jeśli potem będzie musiał być zmodyfikowany - powiedział Todd.

Długi konflikt

Projekt powinien zostać przedstawiony już teraz, nawet jeśli potem będzie musiał być zmodyfikowany.

Jonathan Todd, rzecznik KE ds. konkurencji

Restrukturyzacja stoczni Szczecin i Gdynia została już wstępnie uzgodniona, a KE w lipcu zeszłego roku zgodziła się na proponowane redukcje mocy w tych zakładach. Zażądała jednak wówczas zamknięcia dwóch z trzech pochylni w Stoczni Gdańsk, na co nie ma zgody zakładu. Bruksela zagroziła, że w przeciwnym razie stocznia będzie musiała zwrócić pomoc publiczną, jaką dostała od polskiego rządu po 1 maja 2004 r. A to może oznaczać jej zamknięcie.

Ukraiński inwestor ISD Polska, który jest właścicielem 75 proc. akcji stoczni, deklarował, że jest gotów oddać pomoc, którą szacował na ok. 50 mln złotych. Jednak w styczniu związkowcy zostali zaalarmowani przez ISD Polska, że KE szacuje wielkość pomocy na 750 mln złotych.

bgr/mlas

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane