• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

Karlowe Wary na skraju upadku. Uzdrowisko tęskni za Rosjanami

Karlowe Wary na skraju upadku. Uzdrowisko tęskni za Rosjanami
Foto: Wikimedia Commons / CC BY 3.0 Foto: Wiele domów w mieście jest własnością rosyjskich inwestorów

Karlowe Wary przeżywają ogromne kłopoty finansowe. Wszystko przez turystów z Rosji, którzy z powodu kryzysu na Ukrainie przestali przyjeżdżać do tego największego czeskiego uzdrowiska. Straty miasta liczone są w milionach euro.

W Czechach mówi się, że Karlowe Wary to rosyjskie miasto. Uzdrowisko od dawna cieszy się ogromnym zainteresowaniem ze strony Rosjan, którzy przyjeżdżali tutaj nawet na kilkutygodniową kurację, obficie nabijając miejską kasę. W ciągu ubiegłych ośmiu lat liczba kuracjuszy ze wschodu podwoiła się do 83 tys. rocznie. Jednak w tym roku gości z Rosji jest znacznie mniej.

Pusto w sklepowej kasie

- Ludzie się po prostu boją, myślą, że w Karlowych Warach będą mieli jakieś problemy. Nasi politycy wciąż ostrzegają nas przed podróżami do Europy - mówi Swietłana, Rosjanka, która od lat oprowadza swoich rodaków po mieście.

Właściciele sklepów z markową odzieżą i drogą biżuterią tęsknią za rosyjskimi turystami. - To są nasi najlepsi klienci, wydają zazwyczaj mnóstwo pieniędzy. Jesteśmy od nich bardzo uzależnieni i jeżeli nie powrócą możemy zamknąć biznes - przyznaje jeden ze sprzedawców.

Budżet zagrożony

W podobnym tonie wypowiada się burmistrz miasta. - Bardzo boleśnie odczuwamy skutki kryzysu. Rosyjski rząd prowadzi kampanie, by ludzie nie jeździli do Europy. Nie bez znaczenia jest też spadek kursu rubla. Niektóre hotele mają spadek liczby rezerwacji o 40 proc. - wyjaśnia Petr Kulhanek.

Jak dodaje Kulhanek, dalsza eskalacja konfliktu na Ukrainie miałaby dramatyczne skutki dla miasta. - Zagrożonych byłoby mnóstwo miejsc pracy w usługach i w branży budowlanej. To by fatalnie odbiło się na naszym budżecie - martwi się burmistrz.

Andrea Ferklova, dyrektorka eleganckiego hotelu "Grandhotel Pupp" nie sądzi, żeby kryzys szybko minął. - Obawiam się, że to potrwa jeszcze parę lat, zanim wszystko się znów uspokoi. Tyle, że wielu naszych stałych gości już tu nie powróci. Długa tradycja rosyjskich gości w Karlowych Warach może wygasnąć. Musimy więc szukać klientów na innych rynkach. Tak to już jest w biznesie - przyznaje.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane