• rozwiń
    • WIG20 2183.25 +0.85%
    • WIG30 2470.27 +0.77%
    • WIG 57418.58 +0.69%
    • sWIG80 11429.60 -0.17%
    • mWIG40 3647.38 +0.29%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Kaczyński zapyta rząd o umowę gazową z Rosją

Kaczyński zapyta rząd o umowę gazową z Rosją
Foto: TVN24 Foto: W Sejmie o polsko-rosyjskim porozumieniu gazowym

Posłowie wysłuchają dziś z informacji rządu w sprawie wynegocjowanego przez wicepremiera Waldemara Pawlaka aneksu do polsko-rosyjskiej umowy gazowej. Zastrzeżenia zgłosiła już Bruksela. O rządową informację wnioskował zaś klub Prawa i Sprawiedliwości, w imieniu którego głos zabierze prezes PiS Jarosław Kaczyński.

W związku z renegocjowaną umową gazową klub Prawa i Sprawiedliwości rozważa nawet złożenie wniosku o wotum nieufności wobec Pawlaka. PiS chciał także włączenia się Komisji Europejskiej w negocjacje. Ta wyraziła już gotowość pomocy.

Sporny aneks

Na początku września Pawlak w Brukseli rozmawiał z komisarzem ds. energii Guentherem Oettingerem o wątpliwościach KE ws. polsko-rosyjskiej umowy. A konkretnie - negocjowanego właśnie aneksu zawierającego m.in. zapisy o zwiększeniu dostaw gazu do Polski do 10,3 mld m. sześciennych rocznie i wydłużeniu ich do 2037 roku.

Projekt aneksu sporządzono po tym, gdy na początku ub.r. surowiec przestał do Polski dostarczać rosyjsko-ukraiński pośrednik RosUkrEnergo. Umowa gazowa, która została po raz pierwszy zawarta w 1993 r., była już kilka razy zmieniana i modyfikowana.

Cena jest bardzo wysoka, dostawy są ponad nasze potrzeby, bez prawa reeksportu. Rurociąg (...) ma być w gruncie rzeczy pod kontrolą Gazpromu, ma mieć monopol.

Jarosław Kaczyński o umowie gazowej (wypowiedź dla Polskiego Radia z 22.09)

Do aneksu KE zastrzeżeń zgłosiła kilka. Domagała się m.in., by zgodnie z unijnym prawem gazociągiem jamalskim, którym płynie rosyjski gaz, zarządzał niezależny operator, a dostęp do rury miały wszystkie unijne firmy, które będą tym zainteresowane. Komisja chciała też "przejrzystego" ustalania taryf za przesył gazu.

Informacja w Sejmie, negocjacje w Moskwie

Rządowa informacja zaplanowana jest na godz. 11.15. Mniej więcej w tym samym czasie w Moskwie będą się toczyć kolejne renegocjacje umowy, o czym poinformowało wczoraj w komunikacie Ministerstwo Gospodarki.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, który dziś zabierze głos w imieniu wnioskodawców mówił w środę w radiowej "Trójce", że kontrakt gazowy "sprowadza Polskę do niższej ligi w polityce". - To znaczy, że wchodzimy w taką politykę, która była stosowana dotąd na terenie tzw. Wspólnoty Niepodległych Państw, bo to tam stosowano politykę szantażu przy pomocy gazu czy innych nośników energii i - że tak powiem - uzyskiwana, znaczy Moskwa uzyskiwała różnego rodzaju korzyści w sferze gospodarczej i także politycznej - ocenił Kaczyński.

Tusk broni; Kaczyński nie dostrzega zalet

Premier Donald Tusk broni umowy gazowej: - Umowa odpowiada polskim interesom - podkreślał kilka dni temu na antenie Polskiego Radia. - To, co wymaga poprawy z punktu widzenia Unii Europejskiej, będzie poprawione - zdeklarował.

Jarosław Kaczyński odpowiadał mu wczoraj: - Nie wiem, skąd pan Donald Tusk wyciąga takie wnioski; skąd, jeżeli to cena jest bardzo wysoka, dostawy są ponad nasze potrzeby, bez prawa reeksportu. Rurociąg (...) ma być w gruncie rzeczy pod kontrolą Gazpromu, ma mieć monopol.

Prezes PiS ma też zastrzeżenia do prolongaty umowy do 2037 roku. - Przepraszam bardzo, ale to trzeba jakiegoś, że tak powiem, przenikliwszego niż mój umysłu, żeby dostrzec jakiekolwiek zalety w tego rodzaju rozwiązaniu - ironizował Kaczyński.

Gazu zabraknie czy nie zabraknie?

Po wspomnianych już spotkaniach w Brukseli Pawlak ogłosił, że tekst porozumienia trzeba "przeredagować", tak by uwzględniało ono zapisy prawa Unii Europejskiej. A Komisja Europejska gotowa jest rozmawiać z Rosją, żeby pomóc osiągnąć porozumienie. - Nie martwcie się panowie, gazu nie zabraknie - mówił wtedy wicepremier.

Tymczasem w ubiegłym tygodniu rzeczniczka komisarza ds. energii ostrzegła, że od połowy października możliwe są niedobory w dostawach gazu do Polski.

Szef PGNiG Michał Szubski zapowiedział zaś w poniedziałek, że pierwsze ograniczenia dostaw gazu dla odbiorców przemysłowych mogą wystąpić na przełomie października i listopada.

Wszyscy liczą na dobry wynik dalszych rozmów. Powinny się one zakończyć do 20 października.

//kdj

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane