• rozwiń

"Jesteśmy wyspą stabilności. To efekt nicnierobienia"

- Sukcesy rządu i nietrafione sugestie opozycji, a głównie PiS - na tym skupił się minister finansów Jacek Rostowski podczas pierwszego czytania projektu przyszłorocznego budżetu w Sejmie. - Jesteśmy wyspą stabilności. Te efekt "nicnierobienia" - mówił ironicznie odnosząc się do jednego z głównych zarzutów Jarosława Kaczyńskiego z kampanii wyborczej. Na pytanie wiceszefa PiS: Czemu więc jest tak źle, skoro jest tak dobrze, odpowiedział: Kryzys. Niech pan poczyta gazety i jakieś dane.

Podczas swojego wystąpienia w Sejmie Rostowski informacje dotyczące projektu przyszłorocznego budżetu przeplatał z wymienianiem osiągnięć rządu przez ostatnie cztery lata. Za każdym niemal razem podkreślał, że krytyka PiS była bezpodstawna, a sugestie tej partii dotyczące danej kwestii - błędne.

Minister finansów zaznaczał, że na początku kryzysu żaden kraj strefy euro nie miał 5-letnich obligacji, które byłyby wyżej oprocentowane niż ekwiwalentne polskie obligacje denominowane w euro. Dziś takich krajów jest aż osiem, czyli prawie połowa krajów strefy euro. Dodawał też, że połowa krajów strefy euro ma wyższe koszty ubezpieczenia obligacji. Ironicznie podkreślał, że wszystko to można wytłumaczyć "nicnierobieniem", którego to sformułowania użył kilkakrotnie.

- Jesteśmy wyspą stabilności. Te efekt "nicnierobienia" - powiedział. - Dobrobyt kraju i gospodarki zależy obecnie od jej wiarygodności na rynkach. Ważne da Polski jest to, aby przypomnieć światu, jak dobrze poradziła sobie z kryzysem - dodał.

Wszystkie skutki nic nie robienia

Rostowski przypomniał też, że od czasu wybuchu kryzysu finansowego, czyli od 2008 roku różne agencje ratingowe obniżyły ocenę wiarygodności kredytowej znaczącej większości krajów, a niektórym kilka razy. - Przez cały ten czas polskie notowania, mimo czarnowidztwa wielu osób, pozostały stabilne jak skała i ich siła pozostała potwierdzona przez główne agencje. To też skutek nic nie robienia - zaznaczył i dodał: A teraz smutna prawda. Agencja Moody's obniżyła rating Węgier do poziomu śmieciowego.

- Nie mam z tego powodu satysfakcji, ale tak się dzieje, jak kraj wchodzi na drogę nieodpowiedzialnego populizmu. A taką drogę obrał Jarosław Kaczyński - powiedział odnosząc się do wystąpienia szefa PiS z wieczoru po ogłoszeniu wyników wyborów, który mówił, że na Węgrzech prawicowy Fidesz też dwa razy przegrał wybory, a w trzecich "wziął wszystko". - Na taki Budapeszt się w Warszawie nie zgadzamy - zaznaczył.

Jak mówił minister, gdyby rząd skorzystał z rad PiS i prezydenta Lecha Kaczyńskiego z lat 2008-2009, czyli podniósł wydatki państwa, to dług byłby większy o 112 mld zł i doszło by do katastrofy gospodarczej. - To byłby dopiero Mount Everest nieodpowiedzialności - dodał.

Wtedy wiceszef PiS Jarosław Zieliński zapytał z ław sejmowych Rostowskiego: Czemu więc jest tak źle, skoro jest tak dobrze. - Czekałem na to pytanie i odpowiadam: Kryzys. Niech pan poczyta gazety i jakieś dane - odparł Rostowski.

Trzy cele

Jeżeli będzie potrzeba, to Ministerstwo Finansów będzie gotowe nowelizować przyszłoroczny budżet w trakcie roku. (...) W budżecie wybraliśmy wariant wzrostu PKB, który nie jest zbyt optymistyczny ani pesymistyczny, który jest bardzo zbieżny z prognozami Komisji Europejskiej, Międzynarodowego Funduszu Walutowego, OECD. Jesteśmy świadomi, że i my, i te instytucje możemy się pomylić

Jacek Rostowski

Niektóre założenie do budżetu na 2012 rok

wzrost gospodarczy - 2,5 proc. PKB
deficyt budżetowy - maksymalnie 35 mld zł
deficyt sektora finansów publicznych - maksymalnie trzy proc. PKB
wydatki budżetu państwa - maksymalnie 328 mld 847 mln zł
przychody - 293 mld 847 mln zł
bezrobocie na koniec 2012 roku - 12,3 proc.

Niektóre założenie do budżetu na 2012 rok

Jacek Rostowski podkreślał też, że przyszłoroczny budżet obniża deficyt do poziomu 3 proc. PKB bez nadmiernego obciążenia finansowego ludzi. - W krajach, które są w kłopotach też się tak dzieje, ale wielkim kosztem społecznym. U nas uda się to bez drastycznych cięć. - Domorosłym liberałom wydaje się, że jak nie boli, to nie jest to skuteczne, ale skuteczność nie musi być okraszona potem i łzami, jeśli polityka jest odpowiedzialna - mówił.

Minister powiedział, że finansowa strategia rządu opiera się na trzech głównych elementach. - Po pierwsze zapewnienie płynności budżetu. Przygotowaliśmy Polskę zapewniając już teraz kilkanaście procent potrzeb pożyczkowych na przyszły rok i zamieniając nasze papiery dłużne na takie o dłuższym terminie zapadalności. Mamy też elastyczną linię kredytową z Międzynarodowego Funduszu Kredytowego, której tak bardzo sprzeciwiał się PiS - mówił. Jak dodał dzięki temu są zabezpieczone wypłaty rent i emerytur, podwyżki płac czy pieniądze dla szpitali na kontrakty z NFZ.

- Druga część naszej strategii to stabilizacja finansów w długim i średnim okresie przez podniesienie i zrównanie wieku emerytalnego, co będziemy robić stopniowo, podobnie jak usuwanie przywilejów emerytalnych i podatkowych - wyliczał. - Po trzecie, w krótkim horyzoncie zapewnimy równowagę i zlikwidowanie nadmiernego deficytu przez podwyższenie składki rentowej, podatek od kopalin i zwiększenie dywident ze spółek skarbu państwa - dodał.

Zmiana niewykluczona

Przyjęty w ubiegłym tygodniu projekt budżetu zakłada, że w przyszłym roku wzrost gospodarczy wyniesie 2,5 proc., deficyt budżetowy nie przekroczy 35 mld zł, a deficyt sektora finansów publicznych nie przekroczy trzech proc. Wydatki budżetu państwa mają wynieść maksymalnie 328 mld 847 mln zł, a przychody - 293 mld 847 mln zł. Zgodnie z założeniami do projektu bezrobocie na koniec 2012 r. wyniesie 12,3 proc.

- Jeżeli będzie potrzeba, to Ministerstwo Finansów będzie gotowe nowelizować przyszłoroczny budżet w trakcie roku - zastrzegł jednak Jacek Rostowski. - W budżecie wybraliśmy wariant wzrostu PKB, który nie jest zbyt optymistyczny ani pesymistyczny, który jest bardzo zbieżny z prognozami Komisji Europejskiej, Międzynarodowego Funduszu Walutowego, OECD. Jesteśmy świadomi, że i my, i te instytucje możemy się pomylić - powiedział.

Zgodnie z ustalonym we wtorek przez sejmową komisję finansów publicznych harmonogramem prac nad budżetem, drugie czytanie projektu odbędzie się na posiedzeniu Sejmu 25 stycznia 2012 r. Dzień później komisja finansów zajmie się poprawkami zgłoszonymi podczas drugiego czytania, a trzecie czytanie i uchwalenie ustawy zaplanowano na posiedzenie Sejmu w dniu 27 stycznia 2012 r. 1 lutego 2012 r. uchwalona przez Sejm ustawa zostanie skierowana do Senatu. Izba wyższa powinna podjąć decyzję w tej sprawie do 21 lutego. Ewentualne poprawki senackie zostaną poddane pod głosowanie na posiedzeniu plenarnym Sejmu w dniach 29 lutego - 2 marca 2012 r. Harmonogram przewiduje, że 6 marca 2012 r. ustawa zostanie przekazana prezydentowi do podpisu.

mkg//mat/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane