• rozwiń
    • WIG20 2317.17 +0.60%
    • WIG30 2667.09 +0.68%
    • WIG 59852.70 +0.63%
    • sWIG80 11656.13 +0.15%
    • mWIG40 4074.92 +0.95%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Jastrzębie spojrzenie Belki

Jastrzębie spojrzenie Belki
Foto: TVN24 Foto: Spojrzenie Marka Belki okazuje się być "jastrzębim"

Prezes NBP zapowiada kolejne podwyżki stóp procentowych. Marek Belka w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" powtarza zapowiedź z ostatniej konferencji po posiedzeniu RPP podkreślając, że Polska jest nadal w cyklu zacieśniania polityki monetarnej.

Marek Belka zaznaczył, że RPP nie chce podwyższać stóp procentowych "na wszelki wypadek", ale tylko wtedy, gdy jest to niezbędne. - Nie chciałbym niczego wykluczać, ale powtórzę to, co już kiedyś powiedziałem: wolę prowadzić politykę pieniężną skalpelem, a nie młotem pneumatycznym. To oznacza, że aby doprowadzić inflację w średnim okresie do zakładanego poziomu, chcemy, żeby tych podwyżek było tylko tyle, ile potrzeba. By nie było ich za dużo" - powiedział.

W jego opinii czynniki podnoszące inflację już się wyczerpują. - W najbliższej projekcji najbardziej będzie nas interesować to, kiedy będzie widoczne, że schodzimy z górki inflacyjnej. Trzymam kciuki, żeby stało się to już w maju. Z całą pewnością można powiedzieć, że impuls inflacyjny się wyczerpuje - stwierdził.

W opinii prezesa NBP nie ma niebezpieczeństwa, że podwyżki stóp procentowych podkopią wzrost gospodarczy. - Tempo wzrostu PKB w IV kw. 2010 r. wynosiło 4,5 proc., więc nie 'dusimy' gospodarki, która ledwo dyszy. Ale wiele firm, a nawet branż, wcale nie odczuwa dobrej koniunktury - uważa prezes banku centralnego.

Marek Belka mówi też, że za decyzję o sprzedaży euro na rynku walutowym odpowiedzialny jest wyłącznie minister finansów, a nie Narodowy Bank Polski. I dlatego wskazuje, że oczekiwanie rynku, iż umocnienie złotego zastąpi podwyżki stóp procentowych jest błędne.

Jednocześnie podkreśla, że działania ministra służą stabilizacji kursu polskiej waluty. - Jeśli spojrzeć na to, co dzieje się na peryferiach strefy euro, można byłoby się spodziewać, że kurs złotego mógłby się wahać w nieprzewidywalny sposób. Mogłoby dojść do znacznego osłabienia złotego. A tak mamy dziś do czynienia z osłabieniem euro w stosunku do dolara, ale nie z osłabieniem złotego. Nie sposób tego nie wiązać z decyzją ministra finansów. Ograniczyła ona skalę spekulacji na rynku złotego - powiedział Marek Belka.

//sk/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane