• rozwiń

Jak rząd wyciął z budżetu 10 mld zł

Jak rząd wyciął z budżetu 10 mld zł
Foto: sxc.hu Foto: Krajowy Fundusz Drogowy ma bazować na pożyczkach z instytucji zagranicznych

W ciągu tygodnia rząd odchudził budżet o niemal 20 miliardów złotych. Największe oszczędności nie pochodzą jednak z cięć w poszczególnych resortach, a z nowego systemu finansowania wydatków infrastrukturalnych. W ten sposób rząd chce zaoszczędzić aż 9,7 mld zł. Na czym polega nowy system?

Jego centralnym punktem jest zmiana przepisów o Krajowym Funduszu Drogowym. Do tej pory finansowany był z budżetu, teraz ma stać się publicznym inwestorem w inwestycjach drogowych. Jego finansowanie zapewniać ma Bank Gospodarstwa Krajowego czerpiący środki z kredytów zaciąganych w instytucjach zagranicznych (np. w Europejskim Banku Inwestycyjnym) i emisji obligacji, w tym infrastrukturalnych.

Mechanizm jest prosty - skoro fundusz pożyczy pieniądze na budowę dróg, rząd nie będzie musiał ponieść tych wydatków z budżetu.

Pożyczony pieniądz kosztuje

Jak oceniają ten pomysł eksperci? Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR uważa, że dla realizacji inwestycji drogowych nie ma znaczenia, czy rząd przeznaczy na nie pieniądze publiczne, czy pożyczone. Ale zastanawia się nad kosztem ich pozyskania. - Pozyskanie tych pieniędzy jest realne. To rozwiązanie uratuje inwestycje zaplanowane na ten rok. Jednak - według mnie - jest ono jedynie zamianą sposobów finansowania z bezpośrednich wpływów do budżetu na pieniądze pożyczone - mówi Furgalski. - Jeśli państwo będzie chciało użyć obligacji, to należy pamiętać, że są one odpowiednio oprocentowane i banki na tym korzystają. Natomiast jeżeli zamierza skorzystać z kredytów, to one mają odpowiednią marżę. Pieniądz pożyczony kosztuje - dodaje.

Mało chętnych do pożyczania

Rozwiązanie zaproponowane przez rząd podoba się Januszowi Jankowiakowi, głównemu ekonomiście Polskiej Rady Biznesu. – Tyle że sytuacja rynkowa jest bardzo niesprzyjająca. Chętnych do pożyczania pieniędzy jest bardzo wielu, Krajowy Fundusz Drogowy będzie miał bardzo dużą konkurencję. Wydaje się, że najlepiej byłoby negocjować z inwestorami instytucjonalnymi – Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju czy Europejskim Bankiem Inwestycyjnym – mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

bgr ram

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane