• rozwiń
    • WIG20 2207.25 -1.02%
    • WIG30 2509.43 -0.87%
    • WIG 58447.30 -0.69%
    • sWIG80 11609.77 +0.04%
    • mWIG40 3809.56 +0.31%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Internet

Jak polski Google decyduje, które linki usunąć? "Troska o interes publiczny"

Jak polski Google decyduje, które linki usunąć? "Troska o interes publiczny"
Foto: SHUTTERSOCK Foto: Od 29 maja br. Google usunęło 3657 linków na podstawie próśb z Polski

Google bierze pod uwagę interes publiczny przy podejmowaniu decyzji o usunięciu wyników wyszukiwania – mówi Agata Wacławik-Wejman z Google Polska. Członkini Rady Google Lidia Kołucka-Żuk zwraca uwagę, że po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE Google musi samodzielnie rozstrzygać, co jest informacją prywatną, a co publiczną.

13 maja br. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że Google musi usuwać z wyników wyszukiwania linki dotyczące danych osobowych osób prywatnych, jeśli zechce tego sam zainteresowany, a dotyczące go informacje są "nieistotne lub nieaktualne". Wyrok dotyczy krajów UE, a także Islandii, Norwegii, Liechtensteinu i Szwajcarii.

Google decyduje

- Niezręcznością jest to, że firma komercyjna ma rozstrzygać, co jest prywatne, a co jest publiczne – powiedziała Lidia Kołucka-Żuk, prawniczka, która jednocześnie jest członkinią Rady Google powołaną po wyroku. Rada ma przygotować raport, w którym mają znaleźć się wytyczne dotyczące decyzji związanych z usuwaniem linków.

Podczas poświęconych wyrokowi warsztatów zorganizowanych przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji Agata Wacławik-Wejman z Google Polska przyznała, że decyzje związane z usuwaniem linków są trudne i wymagają równoważnia szeregu interesów.



- Na pewno takim kluczowym kryterium, którym się kierujemy, jest "świeżość" czy też "dawność" danej informacji. Jeżeli informacja jest bardzo stara, to prawdopodobnie może być mniej przydatna użytkownikom internetu – zaznaczyła.

Co decyduje?

Kolejnym kryterium, którym kieruje się Google, jest kryterium interesu publicznego. - To jest bardzo delikatne i trudne kryterium. Chodzi o wyważanie, czy pozostawienie informacji w sieci nie jest konieczne z perspektywy jakiegoś szerzej pojętego interesu publicznego – zaznaczyła.

Zdaniem części ekspertów wyrok może być wykorzystywany przez osoby publiczne do usuwania niewygodnych dla nich informacji z wyników z wyszukiwania. - Pytanie jest, komu takie prawo do usunięcia linku przysługuje – inaczej mówiąc, bardzo ważną kwestią jest ustalenie, od którego momentu zaczyna się przyjmować, że ktoś jest osobą publiczną i jednocześnie przestaje być osobą prywatną – podkreśliła Kołucka-Żuk.

Jaki zasięg?

Innym problem, na który zwracają uwagę specjaliści, jest ograniczony zasięg działania wyroku. Po pierwsze wyrok dotyczy jedynie wyszukiwania po imieniu i nazwisku. Tylko takie linki są usuwane. Zatem – jak wskazują eksperci – wystarczy inaczej sformułować pytanie i w wielu wypadkach niechciana informacja zostanie odnaleziona.

Po drugie usuwanie linków dotyczy tylko europejskiej wersji wyszukiwarki Google. A to oznacza, że wystarczy skorzystać z którejś z pozaeuropejskich wersji i bez problemu można dotrzeć do zablokowanej w Europie informacji.

Tylko Google

Trzecia sprawa to ograniczenie wyroku wyłącznie do jednej wyszukiwarki, czyli Google. A przecież - jak podkreśla Łukasz Jachowicz z Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania - w sieci można korzystać z wielu innych wyszukiwarek, również na terenie Europy. Dlatego jego zdaniem rozwiązaniem problem usuwania treści z wyszukiwarek trzeba inaczej rozwiązać.

- Moim należy wrócić do roli wydawcy jako podmiotu odpowiedzialnego za treści publikowane w sieci. Chodzi o wykorzystanie standardowego mechanizmu internetowego używanego od kilkudziesięciu lat na stronach internetowych. Chodzi o pliki "robots.txt", w których można poinformować automatyczne wyszukiwarki, aby pomijały przy wyszukiwaniu daną treść – mówił ekspert. Dodał, że dana treść zostanie w sieci, ale wszystkie wyszukiwarki, niezależnie od pochodzenia, nie będą wyszukiwać zablokowanej treści.

To działa?

Wyrok w sprawie usuwania linków często określany jest także jako „prawo do bycia zapomnianym”. Nie jest to jednak to samo. Nad rozwiązaniem, które rzeczywiście wprowadziłoby prawo do bycia zapomnianym, pracuje KE w ramach nowego rozporządzenia o ochronie danych osobowych i prywatności. To tam dyskutowany jest – wzbudzający także kontrowersje – pomysł, aby można było domagać się w uzasadnionych okolicznościach fizycznego usunięcia informacji z sieci.

W ocenie byłego ministra administracji i cyfryzacji, obecnie europosła PO Michała Boniego wyrok Trybunału w sprawie usuwania linków może być uważany za element ochrony prywatności użytkowników internetu, jednak nie należy go tak rozumieć. Jego zdaniem obszar dotyczący prywatności w sieci jest o wiele szerszy i bardziej skomplikowany.

W Polsce

Od 29 maja br. Google usunęło 3657 linków na podstawie próśb z Polski. Wnioskowano w nich o usunięcie 14 586 linków. Ogółem do Google trafiło ok. 150 tys. wniosków o usunięcie prawie pół milion linków. Firma usunęła ponad 170 tys. z nich.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane