• rozwiń
    • WIG20 2335.83 -0.29%
    • WIG30 2671.25 -0.30%
    • WIG 60810.10 -0.20%
    • sWIG80 11961.29 +0.01%
    • mWIG40 4037.82 -0.33%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 11:26

Dostosuj

Temat: Forum Ekonomiczne w Davos

Iran, Ukraina, nierówności społeczne - o tym mówiono w Davos. Podsumowanie szczytu

Nierówności społeczne. Czy szkodzą gospodarce? Odtwórz: Nierówności społeczne. Czy szkodzą gospodarce?
Nierówności społeczne. Czy szkodzą gospodarce? "Źródło: TVN24 Biznes i Świat"

44. doroczne spotkanie Światowego Forum Ekonomicznego w szwajcarskim Davos dobiegło końca. Które tematy zdominowały dyskusje światowych przywódców i finansistów? Co było największym wydarzeniem? Jakie są gospodarcze prognozy na najbliższą przyszłość? - odpowiedzi na te pytania w podsumowaniu portalu TVN24bis.pl.

Szczyt w szwajcarskim Davos wystartował w środę. Aż do soboty wzięło w nim udział ok. 2500 osób: polityków, biznesmenów, naukowców i dziennikarzy. Hasło przewodnie tegorocznego spotkania brzmiało: "Zmienianie świata. Skutki dla społeczeństwa, polityki i biznesu". Spotkaniu towarzyszyło zaostrzenie środków bezpieczeństwa, kurort stał się pilnie strzeżoną twierdzą.

Kończy się nam okres siedmiu chudych lat. Pora na to, by przyszły lata tłuste. (…) Może wzrost gospodarczy nie jest oszałamiający, niemniej wszystko zaczyna iść w dobrym kierunku

Wojciech Kostrzewa, prezes i dyrektor generalny Grupy ITI

- Takiej koncentracji władzy i bogactwa, jaka przez te kilka dni stycznia miała miejsce w Davos, nie było chyba nigdzie indziej na świecie. Liczba prezydentów, premierów miliarderów i bankierów biła rekordy - opowiada Jan Niedziałek, specjalny wysłannik TVN24 Biznes i Świat do Davos. Dziennikarz relacjonował ze Szwajcarii przebieg spotkań, rozmawiał z gośćmi specjalnymi szczytu.

Koniec z rozmowami o kryzysie

Wśród tematów prestiżowego spotkania znalazły się: rosnące na świecie nierówności społeczne i ekonomiczne oraz przeciwdziałanie skutkom kryzysu finansowego. - Mamy nie tylko rekordową liczbę osób bez pracy, ale i młodych pozostających bez pracy od kilku lat, zwłaszcza w Europie. Niebezpieczne jest to, że po kilku latach na zasiłku tych ludzi już nikt nigdy nie zatrudni. Wypadną z rynku pracy - ostrzegał Robert Greenhill, dyrektor zarządzający Światowego Forum Ekonomicznego.

Większość gości przekonywała jednak, że kryzys już minął. Wojciech Kostrzewa, prezes i dyrektor generalny Grupy ITI zauważył, że "Europa jest już na ścieżce wzrostu". - Kończy się nam okres siedmiu chudych lat - przekonywał w rozmowie z TVN24 Biznes i Świat.

Z kolei Nariman Behravesh, główny ekonomista IHS, powiedział wprost, że "recesja w strefie euro już się skończyła". - Teraz gospodarka będzie rosła, a to pomoże Polsce - stwierdził.

Zmienić świat finansów

Na oficjalnej liście tematów znalazły się także m.in. sposoby wzmocnienia społeczeństwa obywatelskiego, zwiększenia odpowiedzialności rządów przez rządzonymi oraz wypracowania zrównoważonego modelu rozwoju gospodarczego. - Marzyłbym o demokratyzacji i uczłowieczeniu finansów. Musimy zmienić instytucje w taki sposób, żeby one lepiej służyły ludziom i uwzględniały naturę ludzką - podkreślał laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Robert J. Shiller z Yale University.

Zmian wymaga także sytuacja na rynku walutowym. Mówił o tym polski minister finansów Mateusz Szczurek, który był jednym z moderatorów dyskusji podczas sesji The New Currency Context dotyczącej ekonomicznych i politycznych czynników wpływających na globalne rynki walutowe. Minister zwrócił uwagę na konieczność finansowania rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw oraz innowacyjności - Optymizm w Europie przekłada się na sytuację naszych przedsiębiorstw i pracowników – ocenił.

Z kolei drugi z polskich ministrów obecnych w Davos - Rafał Trzaskowski, szef resortu administracji i cyfryzacji, wziął udział w debacie „Reshaping Diplomacy and Governance in a Digital Age”, podczas której uczestnicy rozmawiali o koniecznych z puntu widzenia cyfrowej rewolucji zmianach w prawie i funkcjonowaniu państwa.

Iran zaprasza do inwestycji

W nieformalnych rozmowach w Davos poruszany został temat przyszłości Syrii, która od blisko trzech lat jest pogrążona w wojnie domowej oraz Iranu, który w ostatnim czasie wykazuje wolę porozumienia z Zachodem w sprawie swojego programu atomowego. Jednym z najważniejszych wydarzeń szczytu, była pierwsza od 10 lat wizyta prezydenta Iranu na szczycie. Hasan Rowhani potwierdził otwarcie nowej ery w historii stosunków z USA.

Prezydent Iranu zachęcił także zachodnie przedsiębiorstwa do inwestycji w Iranie, zwłaszcza w branży energetycznej. Rowhani spotkał z wieloma przedstawicielami sektora naftowego. Rowhani i irański minister ds. ropy naftowej Bijan Namdar Zanganeh obiecali najważniejszym menedżerom firm naftowych, którzy pojawili się w Davos, że do września władze Iranu przygotują dla nich "atrakcyjny model inwestycyjny".

- Jeżeli w Iranie zostaną stworzone bezpieczne i przyjazne przepisy, to będziemy rozważać inwestycje w tym kraju - mówił obecny w Davos Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen.

 

Żywe dyskusje wśród uczestników szczytu wywołały sposoby wykorzystania nowoczesnych technologii. - Byłem zszokowany tym, co ludzie w innych stronach świata potrafią wymyślić - przyznał prezes PZU Andrzej Klesyk.

Problem na Ukrainie

Podczas rozmów poruszano także temat konfliktu i krwawych zamieszek na Ukrainie. Z ukraińskimi politykami, w tym przedstawicielami opozycji, rozmawiał były prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski.

Z wizytą w Davos był premier Ukrainy Mykoła Azarow. Zamieszki w Kijowie nazwał "próbą zamachu stanu". Na pytanie, czy na Ukrainie są możliwe przedterminowe wybory prezydenckie, Azarow kategorycznie to wykluczył.

Zdementował również pogłoski, że cofnięto mu zaproszenie na forum w Davos. Zarzekał się, że władze Ukrainy nie mają nic wspólnego ze śmiercią ludzi podczas protestów.

Wstyd Gazpromu

W tym roku "Nagrody wstydu", przyznawane przedsiębiorstwom oskarżanym o obojętność na prawa człowieka i ochronę środowiska, przypadły rosyjskiemu koncernowi paliwowemu Gazprom i amerykańskiej firmie odzieżowej Gap. Gazprom został napiętnowany za ryzykowne zarówno dla ludzi, jak i środowiska wydobywanie ropy w Arktyce, a także za aresztowanie we wrześniu 2013 roku na Morzu Barentsa członków załogi statku "Arctic Sunrise".

Z kolei Gap odmawia w Bangladeszu współpracowania z dostawcami i lokalnymi związkami zawodowymi, a co za tym idzie uniemożliwia pracę w bezpiecznych warunkach.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane