• rozwiń
    • WIG20 2064.12 -0.69%
    • WIG30 2365.71 -0.84%
    • WIG 55227.60 -0.73%
    • sWIG80 11570.82 -0.55%
    • mWIG40 3756.24 -0.97%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Inwigilacja w sieci

Inwigilacja w sieci
Foto: sxc.hu Foto: Firmy headhunterskie nie cofną się przed niczym, aby zdobyć informacje o potencjalnych kandydatach

Firmy szukające pracowników szpiegują w sieci - ostrzega dziennik "Polska". Potencjalny pracodawca może o tobie wiedzieć prawie wszystko.

Szukałeś pracy przez internet? To jest niemal pewne, że firmy poszukujące specjalistów w sieci już wiedzą, na jakie strony wchodziłeś w ciągu ostatnich kilku lat. Bo każdy internauta zostawia w sieci ślady. A historia obecności kandydata w internecie daje firmom headhunterskim bezcenną wiedzę o zainteresowaniach kandydata do pracy. Pomaga określić jego portret osobowościowy.

Fachowcy mogą dowiedzieć się, jakich informacji szukaliśmy, czy np. należymy do internetowego fanklubu Dody, odwiedzaliśmy strony konkurencji albo pornograficzne - wylicza gazeta.

Dla firm szukających ludzi na zlecenie internet stał się głównym kanałem rekrutacji. - W ten sposób znajdujemy 80 proc. ludzi. Jeśli kogoś nie ma w internecie, to dla większości pracodawców nie ma go wcale - mówi Lidia Głowacka-Michejda z firmy SAM Headhunting Polska.

Codziennie jej 200 pracowników przeczesuje sieć w poszukiwaniu kandydatów spełniających kryteria określone przez klientów. Namierzanie rozpoczyna się od serwisów społecznościowych, takich jak polskie GoldenLine.pl, czy zagraniczne MySpace.

- Większość takich serwisów umożliwia użytkownikom wymianę opinii na forum. Kiedy rekrutujący namierzą interesującą osobę, śledzą jej wypowiedzi. Zwracają uwagę na kulturę, interpunkcję, poruszane tematy. To wiele mówi o potencjalnym pracowniku – przyznaje analityk rynku pracy z portalu Pracuj.pl Paweł Leks.

Dzięki śladom w internecie łowcy głów dowiadują się o kandydacie znacznie więcej niż jest widoczne w jego internetowym CV. - Jesteśmy w stanie dowiedzieć się, na jakie strony zaglądał nasz kandydat, co kupuje, czy korzysta z internetu w domu czy w pracy, czy wpisuje komentarze pod wiadomościami na portalach itd. Można nawet znaleźć informacje o tym, co w sieci robił 5 lat temu, jeśli używał wtedy internetu – przyznaje Głowacka-Michejda.

Przekonała się o tym Ewa Jakubowska z Warszawy. We wrześniu założyła konto na GoldenLine. - W ciągu kilku tygodni dostałam cztery oferty pracy. Znaleziono mnie w internecie. Firmy, które do mnie dzwoniły, wiedziały, czym się interesuję, mimo że nie pisałam o tym w swoim profilu – mówi "Polsce".

mrk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane