• rozwiń
    • WIG20 2177.44 +0.59%
    • WIG30 2464.49 +0.53%
    • WIG 57370.94 +0.61%
    • sWIG80 11415.80 -0.29%
    • mWIG40 3642.80 +0.17%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 16:58

Dostosuj

Inflacja - już koniec, czy dopiero początek?

Inflacja - już koniec, czy dopiero początek?
Foto: sxc.hu Foto: Wieprzki napędzą nam inflację?

Inflacja będzie hamować - zapowiada "Rzeczpospolita". Najgorsze dopiero nadejdzie - przepowiada w tym samym czasie "Puls Biznesu".

Najgorsze mamy już chyba za sobą - stwierdza "Rzeczpospolita". Na dowód cytuje oceny analityków JP Morgan, których zdaniem za spadkiem inflacji przemawiają chociażby ostatnie dane na temat zmniejszającego się tempa produkcji przemysłowej i cen producentów. Ekonomiści banku szacują, że w przyszłym roku RPP może obniżyć stopy procentowe o 75 punktów bazowych.

Według szacunków Societe Generale, także cytowanych przez "Rz", w sierpniu ceny wzrosną do 5,1 proc., by w czerwcu 2009 r. osiągnąć poziom 3,6 proc.

Zacznie się od wieprzowiny, a potem ruszy lawina...

Za kilka miesięcy Kowalski zostanie zbombardowany podwyżkami - wieszczy z kolei "Puls Biznesu". Zdaniem gazety serię "niefortunnych zdarzeń cenowych" rozpocznie wieprzowina - a potem ruszy fala: gaz, energia elektryczna, papierosy...

Według "PB" utrzymująca się od dwóch lat nieopłacalność hodowli trzody chlewnej sprawiła, że na rynku zaczyna pojawiać się tzw. świński dołek - mała podaż mięsa wieprzowego, która pcha ceny w górę.

- Pierwsze efekty już widać. W czerwcu ceny wieprzowiny wzrosły o 4 proc. i były o 11,5 proc wyższe niż przed rokiem. A to dopiero początek - mówi gazecie Łukasz Tarnawa, dyrektor biura głównego ekonomisty PKO BP.

Kolejnym ciosem dla naszych portfeli mają być podwyżki cen energii elektrycznej po uwolnieniu tego rynku od 1 stycznia. Następnym - zapowiadane już podwyżki cen gazu, choć gazeta cytuje też rzeczniczkę Urzędu Regulacji Energetyki, stwierdzającą, iż nie są one wcale przesądzone.

Zdaniem "PB" pewne już są podwyżki cen papierosów i autogazu, bo taka jest decyzja resortu finansów.

Gdyby tych wszystkich podwyżek nie było, zdaniem "Plsu Biznesu", inflacja od początku przyszłego roku byłaby o 2,1 pkt. proc. niższa. Wtedy zbliżyłaby się do celu inflacyjnego ustalonego przez Radę Polityki Pieniężnej.

Cytowany przez gazetę Łukasz Tarnawa uważa, że to nie żadna inflacja, a "szoki cenowe" i jego zdaniem władze monetarne nie powinny w ogóle na nie reagować. Jednak analityk przyznaje, że takie podwyżki mogą podnosić oczekiwania inflacyjne i presję na wzrost płac - to zaś doprowadzić do spirali płacowo-inflacyjnej.

"Puls Biznesu" przypomina też, że w naszych kieszeniach pozostanie w przyszłym roku więcej pieniędzy, bo zamiast obecnych trzech będą obowiązywać tylko dwie stawki podatku PIT - 18 i 32 procent. To także ma stanowić element napędzający inflację.

//sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane