• rozwiń
    • WIG20 2335.86 -0.28%
    • WIG30 2669.69 -0.35%
    • WIG 60750.64 -0.29%
    • sWIG80 11965.06 +0.04%
    • mWIG40 4031.58 -0.49%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Unia walczy z kryzysem euro

Hiszpanie będą potrzebować dużo więcej? "300 miliardów euro"

Foto: EPA Foto: Tyle zostało z samochodu taksówkarza, który nie chciał się przyłączyć do protestu w Madrycie

Hiszpania po raz pierwszy przyznała, że może potrzebować pełnego programu pomocowego UE i MFW w wysokości 300 mld euro, jeśli jej koszty obsługi długu pozostaną tak wysokie. Berlin jest teraz niechętny takiej pomocy - powiedział agencji Reutera urzędnik eurolandu.

Chodzi o program pomocowy ponad już uzgodnione 100 mld euro na dokapitalizowanie hiszpańskich banków.

Temat został poruszony, pisze agencja, podczas spotkania ministra finansów Hiszpanii Luisa de Guindosa z jego niemieckim odpowiednikiem Wolfgangiem Schaeublem we wtorek w Berlinie. Tego dnia rentowność hiszpańskich dziesięcioletnich obligacji była na rekordowo wysokim poziomie 7,6 proc., najwyższym od czasu przyjęcia przez Hiszpanię euro.

Ale jak poinformowało w piątek źródło strefy euro, Schaeuble miał powiedzieć Guindosowi, że jest niechętny rozważeniu dodatkowej pomocy dla Hiszpanii, dopóki nie wejdzie w życie stały fundusz ratunkowy eurolandu Europejski Mechanizm Stabilizacyjny (EMS), czyli najwcześniej w połowie września.

Potrzebują więcej

 

De Guindos mówił o 300 miliardach euro na pełny program, ale Niemcom jest niewygodnie teraz o tym rozmawiać (...) Niczego nie będzie, dopóki EMS nie jest operacyjny. Kiedy już będzie, wówczas zobaczymy, jakie są koszty finansowania zewnętrznego dla Hiszpanii i być może wrócimy do tej kwestii.

źródło agencji Reutera

- De Guindos mówił o 300 miliardach euro na pełny program, ale Niemcom jest niewygodnie teraz o tym rozmawiać - powiedziało źródło. - Niczego nie będzie, dopóki EMS nie jest operacyjny. Kiedy już będzie, wówczas zobaczymy, jakie są koszty finansowania zewnętrznego dla Hiszpanii i być może wrócimy do tej kwestii.

Z kolei inny, także pragnący zachować anonimowość, urzędnik strefy euro powiedział agencji, że jego zdaniem Hiszpania może przetrwać bez pełnego programu pomocy, ale wskazał, że rząd "popełnił błędy komunikacyjne, które wywołały nerwowość u inwestorów".

Madryt oficjalnie zaprzecza

Już wcześniej prasa spekulacyjnie wyliczała potrzeby hiszpańskiej gospodarki na właśnie 300 mld euro, ale jak dotąd Madryt zaprzecza, jakoby potrzebował pełnego programu, jaki otrzymały już Grecja, Portugalia i Irlandia. - Zdecydowanie zaprzeczamy istnieniu takiego planu. Taki program (300 mld euro dla Hiszpanii) nie jest dyskutowany - powiedział w piątek Reutersowi rzecznik rządu w Madrycie.

"EBC uczyni wszystko, co konieczne"

Francuski dziennik "Le Monde" napisał w piątek, że Europejski Bank Centralny i kraje strefy euro szykują wspólne działanie na rynkach, by obniżyć koszty obsługi zadłużenia przez Hiszpanię i Włochy. Ale, zdaniem gazety, chodzi a akcję skupowania przez EBC obligacji zagrożonych krajów.  W tym kontekście gazeta przypomina czwartkową wypowiedź prezesa EBC Mario Draghiego. "EBC uczyni wszystko, co konieczne, by zachować euro" - powiedział Draghi, na co rynki natychmiast zareagowały wzrostami, a oprocentowanie 10-letnich obligacji hiszpańskich spadło do 6,88 proc.

Wypowiedź Draghiego jest odczytywana jako sygnał, że strefa euro będzie się koncentrować na wszelkich innych działaniach, by zapobiec programowi ratunkowemu dla Hiszpanii. EMS, nawet jeśli wejdzie w życie we wrześniu (po pozytywnym wyroku niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego - red.), to ma ograniczone możliwości pomocy, zwłaszcza gdyby chodziło o tak dużą gospodarkę jak Hiszpanii (nie mówiąc o Włoszech, też borykających się z bardzo wysokimi rentownościami obligacji). Pełna zdolność operacyjna EMS to 500 mld euro. To oznacza, że po połączeniu pakietu ratunkowego dla hiszpańskich banków i ewentualnego programu pomocowego dla Hiszpanii, jest ryzyko bardzo szybkiego wyczerpania zasobów EMS.

Dlatego w Brukseli pojawiły się ostatnio apele o przyznaniu EMS bankowej licencji, co pozwoliłoby funduszowi cieszyć się gwarancjami ze strony EBC. Dzięki temu zabiegowi, gorąco popieranemu przez Francję, ale jak dotąd kategorycznie odrzucanemu przez Niemcy, Finlandię i Holandię, EMS mógłby sam zwiększać swoją zdolność pożyczkową i miałby praktycznie nieograniczone możliwości interwencji w krajach w potrzebie.

Rzecznicy Bundesbanku jak i Schaeublego potwierdzili w piątek zdecydowany sprzeciw wobec takiej opcji, ale pytanie o to, jak będzie finansowany EMS w przypadku, gdyby trzeba było ratować  Hiszpanię, pozostaje otwarte. Dlatego źródła w eurolandzie nie wykluczają, że i w sprawie licencji bankowej dla EMS Niemcy zmienią stanowisko. "To raczej kwestia miesięcy niż lat" - powiedział urzędnik.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane