• rozwiń
    • WIG20 2156.06 +0.06%
    • WIG30 2442.11 +0.09%
    • WIG 56898.36 +0.21%
    • sWIG80 11489.29 +0.33%
    • mWIG40 3644.68 +0.66%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Gudzowaty: Ktoś zrobił świństwo Putinowi

Gudzowaty: Ktoś zrobił świństwo Putinowi
Foto: TVN CNBC BIZNES Foto: Aleksander Putin kontra Aleksander Gudzowaty

- Ludzie z Gazpromu okłamali Władimira Putina. To jest świństwo, które ktoś zrobił swojemu premierowi - tak Aleksander Gudzowaty, prezes Bartimpexu w wywiadzie dla TVN CNBC Biznes komentuje słowa premiera Rosji Władimira Putina o tym, że jego spółka mogła zostać pośrednikiem w handlu gazem między Polską a Rosją wskutek korupcji. Również polscy komentatorzy, którzy znają treść polsko-rosyjskiej umowy uważają, że sprawa jest "czysta".

My w swoim czasie zbudowaliśmy system rurociągów w Polsce i w porozumieniach międzyrządowych jest zapisane, ze własność tego systemu musi być podzielona miedzy Polską a Rosyjską firmą 50 do 50 procent. A tymczasem okazało się, że fizyczna osoba z polskiej strony ma cztery procent. Chociaż praktycznie w 100 proc. Gazprom finansował cały ten projekt. Nie chce nikogo obwiniać, ale trzeba spojrzeć na korupcyjność tego projektu, po obu stronach

putin o epg

- My w swoim czasie zbudowaliśmy system rurociągów w Polsce i w porozumieniach międzyrządowych jest zapisane, że własność tego systemu musi być podzielona miedzy Polską a rosyjską firmą 50 do 50 procent. A tymczasem okazało się, że fizyczna osoba z polskiej strony ma cztery procent. Chociaż praktycznie w 100 proc. Gazprom finansował cały ten projekt. Nie chce nikogo obwiniać, ale trzeba spojrzeć na korupcyjność tego projektu, po obu stronach - powiedział Władimir Putin podczas swojego przemówienia podczas obchodów 70. rocznicy II Wojny Światowej. Chodziło mu o zbudowany w latach 90. na mocy polsko-rosyjskiego porozumienia gazociąg jamalski. Powołano do tego spółkę EuroPolGaz, w której rządy obu krajów reprezentowały PGNiG i Gazprom. Z kolei osobą fizyczną, która też do niego weszła, ma być Aleksander Gudzowaty, prezes Bartimpexu.

Jaki jest związek biznesmena z rosyjskim gazem? Bartimpex ma 36,2 proc. udziałów w innej spółce - Gas Trading. Resztę udziałów mają w niej PGNiG (43,4 proc.), zależny od Gazpromu Gazexport (15,9 proc.) oraz Węglokoks i Wintershall (w sumie 4 proc.). Gas Trading ma z kolei w EuroPolGaz owe 4 proc., o których mówił Putin. PGNiG i Gazprom mają więc faktycznie po 48 proc., a nie po 50.

Co Gudzowaty robi w Jamale?

EUROPOL GAZ S.A. - akcjonariat

48% - PGNiG
48% - Gazprom
4% - Gas-Trading S.A.

GAS-TRADING S.A. - akcjonariat

43,4 % - PGNIG
36,2% - Bartimpex
15,9% - Gazexport
4,5% - Węglokoks i Wintershall

gazowe spółki

Jak Gas Trading wszedł w EuroPolGaz? Kiedy w 1993 roku podpisywano międzyrządową umowę o jej utworzeniu, zgodnie z polskim prawem spółka akcyjna nie mogła mieć tylko dwóch założycieli, a EPG była spółką akcyjną. W umowie napisano więc, że PGNIG i Gazprom jako przedstawiciele swoich krajów mogą sobie dobrać partnera, ale tak, by nie miał więcej udziałów niż jedna trzecia. Koncerny zdecydowały się, że utworzą Gas Trading, który wpuszczą do EPG na 4 proc. Poza PGNiG, który objął w Gas Tradingu 43,4 proc. i rosyjskim Gazexportem z prawie 16-procentowym udziałem, do Gas Tradingu weszły z minimalnym udziałem Węglokoks i Wintershall i właśnie Bartimpex i to aż na 36,2 proc.

Aleksander Gudzowaty, który na gazowym biznesie zna się jak mało kto, nie ukrywa, jak ważny był dla niego udział w tym projekcie.
- To Bartimpex przeprowadzał cały ten projekt budowy gazociągu. Dobrze nam się współpracowało z Rosjanami – mówi w rozmowie z Łukaszem Kijkiem z TVN CNBC Biznes Gudzowaty. – Wtedy wszyscy pracowali z entuzjazmem. Ja i koledzy oczekiwaliśmy raczej pochwał, że tak sprawnie to wszystko poszło – dodaje rozczarowany.

"Okłamali Putina w Gazpromie"

To jest świństwo, które ktoś zrobił swojemu premierowi z Rosji. Bo podrzucenie takiego tekstu to jest ośmieszenie premiera

gudzowaty o putinie

Zamiast pochwał, Aleksander Gudzowaty usłyszał jednak zarzut o dopuszczenie się korupcji. - To jest świństwo, które ktoś zrobił swojemu premierowi z Rosji. Bo podrzucenie takiego tekstu to jest ośmieszenie premiera - mówi Gudzowaty. - Tam nie było powodów dla korupcji - dodaje. Przypomniał, że w Polsce też mu zarzucano, że pożyczył Gazpromowi kilka milionów dolarów, bo nie miał wtedy pieniędzy na kapitał założycielski do Gas Tradingu. – Zrobiliśmy to tylko za „dziękuję”. Bez żadnego procentu – podkreśla.

Zarzuca też premierowi Rosji, że sam mija się z prawdą. - Pan Putin mówi, że EuroPolGaz został zbudowany za pieniądze Gazpromu. To nieprawda. Wzięto na prośbę strony rosyjskiej wysokooprocentowany kredyt kupiecki w rosyjskim banku. I ten bank wciąż na nim zarabia - odbija piłeczkę Gudzowaty.

Za te słowa Gudzowaty nie obwinia jednak samego Putina. - Ceniłem i cenię Putina za jego witalność i konsekwencję. Zawsze uważałem, że wprowadzi Rosję do Europy - mówi. - Ale jak będzie miał takich doradców, to będzie źle. Oburzające jest to, że ktoś poważny przy takiej świętej rocznicy, wprowadził pana Putina na drzewo - dodaje.

A ten ktoś jest najprawdopodobniej z Gazpromu. - Ja mam jeden grzech wobec Gazpromu i myślę, że to on zaczął tę nienawiść i okłamanie Putina. Mianowicie Gazprom przez 3 lata nie dotrzymywał warunków umowy i ja dałem ich do sądu i wygrałem 32 mln dolarów. I tam jest taki pan Miedwiediew (Aleksander Miedwiediew, wiceprezes Gazpromu - red.) i to on tego przeżyć nie może - mówi Gudzowaty. Chodziło o to, że w zamian za gaz kupowany w Rosji Bartimpex miał dostarczać żywność dla Moskwy. Ale Gazprom nie chciał towarów, lecz gotówkę. Bartimpex ocenił, że wskutek niezrealizowania dostaw towarów do Rosji w latach 2001-2003 stracił 49,2 mln dol.

Koniec ery Gudzowatego?

Gudzowaty pytany, czy obawia się o przyszłość Bartimpexu w projekcie gazowym po tym, jak Władimir Putin zasugerował, żeby wrócić do polsko-rosyjskiej umowy z 1993 roku, odpowiada: - Ja się wszystkiego spodziewam w tej sprawie. Ale oni tak właśnie się zachowują. Przez to kontakty właśnie z Rosjanami nie są stabilne - mówi Gudzowaty. - Mnie już się tego nie chce tłumaczyć. Jak to się mówi u górali "mam już cofkę na ten temat" - żartuje ironicznie.

Według Andrzeja Szcześniaka, eksperta rynku paliw, który w TVN24 komentował wymianę zdań między Putinem a Gudzowatym, kwestie EuroPolGazu "to kamień w bucie stosunków polsko-rosyjskich". - Ale rządy są za słabe, żeby rozwiązać ten problem - uważa Szcześniak. - Chodzi o to, żeby spółka była wykonawcza, a oni częściej się spotykają w sądach - dodaje. Strona polska, czyli Bartimpex i PGNiG mają bowiem w Gas Trading prawie 80 proc., co nie podoba się Rosjanom,

Szcześniak także twierdzi, że w umowie o powołaniu EuroPolGaz wszystko jest w porządku. Podobnie jak z jej udziałowcami. - Wydaje mi się, że premier Putin zagrał tym, bo transfer gazu przez Polskę nie jest dla Rosji strategiczny. Ale gdyby w przyszłości okazało się, że Rosja miała taką sytuację jak z transferem przez Ukrainę, to stałoby się to problemem - uważa Szcześniak. - A może po prostu kończy się era pośredników w handlu surowcami? - zastanawia się.

A jednak nie do ruszenia?

O tym, że Władimir Putin nie chce widzieć wśród współwłaścicieli gazociągu Aleksandra Gudzowatego napisał też rosyjski dziennik "Wiedomosti". Dziennik cytuje też biznesmena, który miał powiedzieć, że zawsze pomagał Gazpromowi. - Przez wiele lat razem pracowaliśmy i żadnych problemów nie było - przytacza gazeta słowa szefa Bartimpeksu.

Dziennik utrzymuje, że jeden ze współpracowników poprzedniego prezesa rosyjskiego monopolisty gazowego Rema Wiachiriewa potwierdził, iż "Gudzowaty, mając dobre kontakty i wpływy w rządzie Polski, często grał po stronie Gazpromu".
- Biznesmen m.in. organizował spotkania szefów Gazpromu z prezydentem Polski Aleksandrem Kwaśniewskim, gdy występowała potrzeba rozwiązania jakiegoś pilnego problemu gazowego - piszą "Wiedomosti".

Według gazety, "z ekipą (Leszka) Millera jego (Gudzowatego) stosunki układały się niełatwo". Powołując się na szefa Bartimpeksu, "Wiedomosti" wyjaśniają, że "popadł on w konflikt z wiceprezesem Gazpromu Aleksandrem Miedwiediewem i ten zapowiedział, iż uczyni wszystko, aby usunąć polską spółkę z tego schematu".

Rzecznik Gazpromu Siergiej Kuprijanow potwierdził dziennikowi, że rosyjski koncern od dawna domaga się, aby Gazprom oraz PGNiG posiadały po 50 proc. w EuRoPolGazie. Kuprijanow nie chciał natomiast wypowiadać się na temat stosunków Miedwiediewa z Gudzowatym.

Anonimowy menadżer Gazprom Eksportu powiedział z kolei "Wiedomostiom", że "dopóki Gudzowaty jest na stronie PGNiG, Gazprom niczego nie osiągnie w EuRoPolGazie".

mkg ram/sk/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane