• rozwiń
    • WIG20 2202.51 +0.45%
    • WIG30 2502.95 +0.41%
    • WIG 58203.85 +0.39%
    • sWIG80 11646.48 +0.59%
    • mWIG40 3805.44 +0.23%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 14:17

Dostosuj

Grypę sfinansuje ci pracodawca i ZUS

Grypę sfinansuje ci pracodawca i ZUS
Foto: TVN CNBC BIZNES Foto: Grypa szaleje - pracodawcy i ZUS liczą koszty

Grypa szaleje, a pracodawcy - liczą straty. Liczy też Zakład Ubezpieczeń Społecznych, bo im dłuższe zwolnienie pracownika tym, więcej pieniędzy musi wyłożyć ubezpieczyciel. Choroba nie oszczędza - do połowy listopada zarejestrowano prawie 41 tysięcy chorych na grypę lub z inną infekcją wirusową - wynika z danych Państwowego Zakładu Higieny.

Liczba osób chorych na grypę w listopadzie jest najwyższa od lat. Większość chorych otrzymała zwolnienie lekarskie.

W przypadku grypy lub przeziębienia - podstawowe zwolnienie lekarskie wydawane jest na okres około pięciu dni. Natomiast dalsza absencja zależy od stanu pacjenta i tego jak szybko wraca on do zdrowia.

W przypadku ostrej postaci choroby - zwolnienie przedłużane jest często do dwóch tygodni lub więcej.

Traci państwo, tracą pracodawcy

Dla ZUS-u i pracodawców tak duża liczba chorych oznacza duże koszty. Na przykład jeśli na zwolnienie idzie pracownik, który zarabia średnią krajową, czyli ponad trzy tys. zł, to ZUS lub pracodawca wypłaci mu 80 proc. pensji, czyli - w tym przypadku - ponad 2,5 tysiąca złotych.

Za pierwsze 33 dni chorobowego płaci pracodawca. Dni te sumują się w ciągu całego roku, dopiero z kolejne począwszy od 34. płaci już ZUS. W sumie zarówno pracodawcy, jak i ZUS, wydają na ten cel ponad 10 mld. zł rocznie.

Na razie ubezpieczyciel uspokaja, że sytuacja jest opanowana. - Nie ma takiego niebezpieczeństwa, żeby w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych zabrakło pieniędzy na wypłatę zasiłków chorobowych - zapewnia rzecznik prasowy ZUS Przemysław Przybylski.

Skąd wziąć taką kasę?

Wiadomo już, że z powodu zwiększonej zachorowalności na grypę wydatki pracodawców i ZUS-u na zasiłki dla chorych pracowników mogą wzrosnąć o prawie 300 mln. zł. By sprostać tym wydatkom ZUS będzie musiał pożyczyć 5,5 miliarda złotych.

Resort pracy przygotował projekt zmian w ustawie, które mają pozwolić ZUS-owi na pożyczanie pieniędzy z budżetu państwa i Funduszu Rezerwy Demograficznej.

Rozwiązanie to jednak jest krytykowane przez specjalistów. - Aż do roku 2020 powinniśmy gromadzić środki w Funduszu Rezerwy Demograficznej, a nie z niego korzystać - uważa członek Rady Nadzorczej ZUS, Jeremi Mordasewicz.

mon/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane