• rozwiń
    • WIG20 2192.71 -1.13%
    • WIG30 2492.68 -1.09%
    • WIG 57980.44 -0.93%
    • sWIG80 11578.67 -0.15%
    • mWIG40 3796.67 -0.63%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Grozi nam wojna walutowa?

Grozi nam wojna walutowa?
Foto: TVN24 Foto: Roubini: Europa powinna interweniować, żeby zatrzymać aprecjację euro

Europejski Bank Centralny powinien mniej martwić się o ryzyko inflacji i zamiast tego skupić się na rosnącym zagrożeniu deflacją, która może być skutkiem wojny walutowej - nawołuje znany ekonomista Nouriel Roubini.

Amerykański ekonomista uważa, że obawy ECB dotyczące zagrożenia inflacją w eurolandzie utrudniają poprawę koniunktury w Portugalii, Włoszech, Irlandii, Grecji i Hiszpanii, czyli krajach znanych pod nazwą PIIGS. To właśnie te państwa strefy euro mają największe kłopoty z zadłużeniem i deficytem finansów publicznych. Roubini twierdzi, że ECB powinien zamiast tego rozważyć dalsze ilościowe luzowanie polityki pieniężnej, jak robi to USA.

- Uparty ECB raczej zabije jakąkolwiek szansę ożywienia w PIIGS niż rozważy dalsze luzowanie ilościowe, uważane za nie do zaakceptowania, przekonując o rosnącym zagrożeniu inflacją. Deflacja, nie inflacja, jest zagrożeniem, które nawiedza PIIGS – głosi raport, jaki rozesłał do klientów Roubini Global Economics.

Czy grozi nam wojna walutowa?

Według amerykańskiego ekonomisty, kwestia relacji walut osiągnęła już punkt wrzenia. Nadmiernie wydające kraje muszą zredukować popyt wewnętrzny aby się oddłużać, a kraje nadmiernie oszczędzające odmawiają zmniejszenia swego uzależnienia od eksportu netto - twierdzi Roubini.

- Ta gra o sumie zerowej w waluty i eksport netto oznacza, że zysk jednych krajów jest stratą innych, powodując rozpoczęcie wojnę konkurencyjnych dewaluacji – głosi raport.

Roubini pisze, że jeśli Chiny, gospodarki wschodzące i inne kraje notujące nadwyżkę handlową będą interweniować w celu przeciwdziałania aprecjacji swoich walut, a także wzrostowi inflacji, jedynym rozwiązaniem dla krajów z deficytem handlowym - aby uzyskać deprecjację waluty - jest trwała deflacja, co z kolei doprowadzi do powrotu recesji.

Recesja w Europie z powodu silnego euro

Ten problem jest wyraźnie widoczny w przypadku PIIGS, które bardzo potrzebują zarówno nominalnej, jak i realnej deprecjacji euro - wskazuje ekonomista.

- Zamiast tego, polityka monetarna ECB i zacieśnianie fiskalne w Niemczech umacniają euro i wzmacniają recesyjną deflację w PIIGS, które i tak już mają problemy – pisze Roubini. – Umocnienie euro wkrótce spowoduje znaczące negatywne skutki w PIIGS a ich recesje pogłębią się, czemu będzie towarzyszyć zwiększenie ich ryzyka związanego z zadłużeniem – dodał.

Według niego, Europa powinna interweniować na rynku walutowym, choć przyznaje że jest mało prawdopodobne iż zahamowałoby to aprecjację euro, jeśli skala interwencji byłaby mała.

ram

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane