• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

Groźba S&P "przesadzona i niesprawiedliwa"

Decyzja agencji ratingowej Standard&Poor's, która zagroziła obniżeniem oceny wiarygodności kredytowej 15 krajów euro, jest "przesadzona i niesprawiedliwa" - ocenił szef eurogrupy Jean-Claude Juncker. Z kolei Angela Merkel podkreśliła, że "agencje ratingowe działają na własną odpowiedzialność".

W poniedziałek wieczorem jedna z trzech największych agencji ratingowych, Standard&Poor's, poinformowała o umieszczeniu ratingów 15 krajów strefy euro, w tym Niemiec i Francji, na liście obserwacyjnej z nastawieniem negatywnym.

Z taką oceną nie zgodził się dziś szef eurogrupy Jean-Claude Juncker. - Jesteśmy w trakcie opanowywania kryzysu zadłużeniowego. Reformujemy również sposób zarządzania - podkreślił Juncker i dodał, że "dziwi go bardzo, iż wiadomość (o groźbie obniżenia oceny przez S&P - red.) spada z nieba tuż przed szczytem europejskim". - To nie może być przypadek - zauważył. Zdaniem szefa eurogrupy, "nie należy obdarzać agencji ratingowych większym zaufaniem niż na to zasługują".

W podobnym tonie wypowiadała się dziś niemiecka kanclerz Angela Merkel. - Podejmiemy w czwartek i piątek decyzje, które uważamy za ważne i niezbędne dla strefy euro - oświadczyła, przedstawiając w ten sposób zasadniczy cel zbliżającego się szczytu Unii Europejskiej. Zaznaczyła, że chodzi tutaj o dłuższy proces, ale jego bieg jest już ustalony - również dzięki jej poniedziałkowemu spotkaniu z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym. - Będziemy nadal kroczyć tą drogą - powiedziała szefowa niemieckiego rządu.

Pozytywnie decyzje S&P ocenił niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble, który uznał ją za "najlepszą możliwą motywacją" przed czwartkowo-piątkowym szczytem Unii Europejskiej. - Nie mogę wyobrazić sobie niczego bardziej skutecznego - przyznał.

"To logiczne"

Decyzji Standard&Poor's broni też część ekspertów. - Biorąc pod uwagę brak wiarygodnego planu, by przywrócić wzrost gospodarczy, oraz lata, jakie zajęłaby ratyfikacja nowego traktatu, a także ewidentną niechęć Europejskiego Banku Centralnego (EBC), aby zapewnić większe wsparcie, S&P ma rację, że rozpoznaje wyraźne zagrożenia czyhające w strefie euro - ocenił Sony Kapoor, dyrektor ekonomicznego think tanku "Re-Define".

Zdaniem Kapoora, byłego pracownika banku inwestycyjnego Lehman Brothers, przywódcy UE mieli już wiele okazji, by powstrzymać kryzys "i za każdym razem im się nie udawało". - Być może to ostrzeżenie skoncentruje umysły wszystkich na uzdrowieniu gospodarki w strefie euro. Każdy może teraz być znacznie bardziej zainteresowany uzyskaniem udanego porozumienia - dodał. To zdecydowana aluzja do Niemiec, którym po raz pierwszy grozi obniżenie ratingu, a co za tym idzie wzrost kosztów obsługi długu. - Zawsze było głupotą myśleć, że jakikolwiek kraj strefy euro przejdzie przez kryzys bez szwanku - dodał.

Informacje S&P napłynęły po tym, jak w poniedziałek prezydent Francji Nicolas Sarkozy i kanclerz Niemiec Angela Merkel ogłosili wspólne rozwiązania w kwestii zacieśniania współpracy w ramach strefy euro poprzez reformę traktatu i nowy pakt stabilności euro.

- Dalekie od oczywistości jest to, że "unia stabilności" przewidziana we francusko-niemieckich dyskusjach, stawi czoło głównym - strukturalnym i dotyczącym zarządzania - brakom w strefie euro - ocenił Kapoor.

bgr/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane