• rozwiń
    • WIG20 2214.36 +1.07%
    • WIG30 2550.54 +1.06%
    • WIG 57264.89 +0.87%
    • sWIG80 11493.78 +0.17%
    • mWIG40 3957.52 +0.42%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Grecja znów straszy i domaga się pieniędzy

Grecji grozi wykluczenie z unii walutowej, jeśli nie osiągnie porozumienia z zagranicznymi pożyczkodawcami w sprawie drugiego, wartego 130 mld euro, pakietu pomocowego - uważa rzecznik rządu w Atenach Pantelis Kapsis. Najpierw Grecja musi zakończyć rozmowy z właścicielami obligacji na temat strat - odpowiada KE.

- Umowa w sprawie pakietu musi zostać podpisana, w przeciwnym razie wypadniemy ze strefy euro. Sytuacja będzie wtedy znacznie gorsza - powiedział Kapsis we wtorek w rozmowie z grecką telewizją informacyjną Skai.

- Drugi pakiet pomocowy dla Grecji będzie dopięty tak szybko, jak to możliwe, ale najpierw musi zostać sfinalizowany udział prywatnego sektora (w stratach na greckich obligacjach - red.) - powiedział tego samego dnia rzecznik Komisji Europejskiej Olivier Bailly. Dodał, że sytuacja Grecji jest jasna.

- Są postanowienia październikowego szczytu UE z różnymi elementami, które muszą być spełnione. Trwają negocjacje pomiędzy greckim rządem a przedstawicielami prywatnych właścicieli obligacji, równolegle prowadzone były dyskusje pomiędzy trojką (KE, Międzynarodowym Funduszem Walutowym i Europejskim Bankiem Centralnym - red.), eurogrupą oraz władzami greckimi w sprawie szczegółów drugiego programu. Rozmowy będą wznowione w styczniu - poinformował rzecznik.

Na ratunek

Na październikowym szczycie strefy euro ustalono, że grecki dług zmniejszy się o 100 mld euro, z obecnych 350 mld, dzięki zgodzie banków na poniesienie strat w wysokości 50 proc. wartości greckich obligacji. Szacuje się, że prywatni wierzyciele greckiego długu posiadają obligacje greckie o wartości 210 mld euro.

Drugi program pomocowy UE i MFW dla Grecji miał być wprowadzony do końca ubiegłego roku i zapewnić finansowanie do 100 mld euro. Przewidziano też, że kraje eurolandu wniosą wkład w wysokości do 30 mld euro na zabezpieczenia udziału sektora prywatnego w redukcji długu.

Ateny muszą przeforsować serię bardzo niepopularnych reform ubezpieczeń emerytalnych, rynku pracy oraz przeprowadzić liczne prywatyzacje, w przeciwnym razie rozmowy z trojką utkną w martwym punkcie i Grecja nie dostanie w porę kolejnej transzy pomocy.

Według sondaży, Grecy chcą, by ich rząd zrobił wszystko, co w jego mocy, aby uniknąć wypadnięcia kraju z unii walutowej.

Powrót do lat 50.?

W poniedziałek rząd Grecji przestrzegł przed wywoływaniem paniki prognozami możliwego powrotu drachmy. - Kraj musi ciężko i wytrwale pracować, żeby temu zapobiec - podkreślał Kapsis.

Również w poniedziałek prezes banku centralnego Grecji Jeorjos Prowopulos powiedział, że powrót do drachmy miałby konsekwencje dramatyczne, a przywrócona stara grecka waluta byłaby drastycznie zdewaluowana. Pod względem gospodarczym kraj cofnąłby się do stanu z lat 50.

Strach przed wystąpieniem Grecji z europejskiej unii walutowej spowodował już, jak wynika z danych banku centralnego, odpływ z kraju ponad 62 miliardów euro w ciągu ostatnich dwóch lat. Tylko we wrześniu i październiku 2011 roku firmy i klienci prywatni wycofali z greckich banków ponad 14 mld euro.

CZYTAJ RAPORT: EUROPA NAD PRZEPAŚCIĄ

bgr/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane