• rozwiń
    • WIG20 2159.91 +1.74%
    • WIG30 2443.18 +1.81%
    • WIG 56895.37 +1.54%
    • sWIG80 11446.40 +0.22%
    • mWIG40 3629.46 +1.17%

Ostatnia aktualizacja: 2019-10-11 17:15

Dostosuj

Grecja rozsadzi euro, a potem Unię?

W greckim kryzysie, z którym ma do czynienia eurostrefa, chodzi o znacznie więcej niż o wyłożenie pieniędzy na kraj, który prowadził złą gospodarkę. Stawką jest utrzymanie modelu integracji europejskiej - ocenia publicysta "Financial Times" Gideon Rachman.

Rozwiązanie kryzysu finansowego w Grecji oraz groźby podobnego kryzysu w Hiszpanii, Portugalii i z czasem we Włoszech wymagają śmiałych kroków prowadzących do przekształcenia UE w unię polityczną - argumentuje publicysta.

Wskazuje jednak, że nie ma jednak pewności, czy taka idea ma poparcie społeczne. "Logiczną, polityczną odpowiedzią (...) mogłoby być wprowadzenie wspólnych europejskich podatków i mechanizmu dużych fiskalnych transferów pomiędzy państwami UE" - postuluje autor artykułu.

Według Rachmana UE dotychczas wprowadzała integrację polityczną tylnymi drzwiami, metodą faktów dokonanych w dziedzinie gospodarczej, wychodząc z założenia, iż przełożą się z czasem na skutki polityczne. Obecnie może to nie wystarczyć.

Integracja gospodarcza i walutowa wymaga jego zdaniem integracji politycznej. Ta zaś dotyczy obywateli na niskim szczeblu, ponieważ pociąga za sobą ważne wybory dotyczące wydatków i podatków.

"W warunkach szybko narastającego problemu długu państwowego kolejny kryzys eurostrefy może być kwestią miesięcy. Gdy do niego dojdzie, członkowie (strefy) staną przed pytaniem, co chcą zrobić i jak wiele zapłacić, by dopomóc sobie nawzajem. Jeśli odpowiedzią nadal będzie 'niezbyt dużo', to eurostrefa może zacząć pozbywać się niektórych słabszych członków" - sugeruje Rachman.

Konsekwencje tego dotkną nie tylko eurostrefę, ale całą Unię. "UE stanie wówczas wobec kryzysu zaufania, a jego prawdopodobnym wynikiem będzie to, iż kompetencje, które uzyskała we wszystkich sprawach - od imigracji po politykę socjalną - staną pod znakiem zapytania. (Dlatego) w greckim kryzysie stawka jest o wiele wyższa niż pieniądze" - podkreśla Rachman.

//sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane