• rozwiń
    • WIG20 2164.75 -0.41%
    • WIG30 2451.42 -0.51%
    • WIG 57024.61 -0.48%
    • sWIG80 11449.24 -0.03%
    • mWIG40 3636.71 -0.92%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Grabarczyk zatrudnia stu ludzi do e-myta

Grabarczyk zatrudnia stu ludzi do e-myta
Foto: TVN24 Foto: Ciężarowy - elektronicznie, osobowy - w gotówce. Od lipca słono zapłacimy

My będziemy płacić, a minister zatrudni setki ludzi, żeby tego pilnowali. Minister infrastruktury poprosi o ekstra pieniądze z rezerwy budżetowej, żeby Inspekcja Transportu Drogowego już mogła zatrudnić stu inspektorów do kontroli pojazdów zobowiązanych do korzystania z elektronicznego systemu poboru opłat za przejazd autostradami i drogami ekspresowymi.

Jak poinformował minister Cezary Grabarczyk, już zwrócił się już o uruchomienie rezerwy na taką liczbę etatów dla inspektorów. - Docelowo to będzie 500 osób, ale w tym roku rozpoczynamy wprowadzanie nowego systemu poboru opłat i obejmiemy nim około 1,5 tysiąca kilometrów dróg. Obliczyliśmy, że na potrzeby zapewnienia sprawności systemu potrzebujemy około 100 etatów - tłumaczy.

System ma zacząć działać od początku lipca - buduje go za 4,9 miliardów złotych wyłoniona w przetargu firma Kapsch. E-myto będą płacić kierowcy ciężarówek i autobusów. Dotąd musieli oni kupować winiety, uiszczali więc zryczałtowaną opłatę za korzystanie z dróg. Winiety zwalniały także z opłaty za przejazd istniejącymi już płatnymi odcinkami autostrad.

W marcu rząd zatwierdził stawki opłat za przejazd - będą one wynosić od 0,20 zł do 0,53 zł za kilometr za przejazd autostradami i drogami ekspresowymi oraz od 0,16 zł do 0,42 zł za kilometr dla pozostałych dróg krajowych. Wysokość stawki zależy od wielkości pojazdu i klasy jego silnika. Więcej mają płacić kierowcy cięższych i bardziej szkodliwych dla środowiska samochodów.

Na samych drogach system będzie zautomatyzowany - samochody korzystające z systemu mają być wyposażone w niewielkie przekaźniki, a na płatnym odcinku drogi zostanie umieszczone urządzenie z anteną. Dzięki systemowi antena skomunikuje się z zamontowanym w pojeździe urządzeniem, a na pojazd nałożona zostanie opłata.

Kontrolą tego, czy przewoźnicy rzeczywiście płacą za korzystanie z dróg, ma się zająć Inspekcja Transportu Drogowego. Inspektorzy mają także sprawdzać, czy w pojazdach o wadze przekraczającej 3,5 tony, które będą objęte systemem, są zainstalowane niezbędne urządzenia i czy działają one, jak powinny. Rekrutacja i wyszkolenie nowych inspektorów może zająć co najmniej kilka miesięcy.

Wyliczenia przedstawiane przez Centrum Informacyjne Rządu mówią, że od lipca 2011 r. do czerwca 2018 r. wpływy z opłaty wyniosą 14,2 mld zł. Koordynująca wprowadzenie systemu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad szacuje, że będzie to 23,6 mld zł - z poboru elektronicznego dla ciężarówek 14,2 mld zł, a w ramach zwykłego poboru opłat na autostradach od aut osobowych - 9,4 mld zł. Pieniądze będą zasilać Krajowy Fundusz Drogowy, z którego finansowane są inwestycje drogowe.

System ma objąć docelowo ok. 2 tys. km autostrad, 5 tys. km dróg ekspresowych i 600 km dróg krajowych.

Płacić za przejazd będą musieli też kierowcy samochodów osobowych. Stawka dla nich wyniesie ok. 20 groszy za kilometr, które trzeba będzie uiścić w gotówce w punktach poboru, czyli "na bramkach".

//sk/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane